Zmiana czasu nie jest dobra dla serca
Dwukrotna w roku zmiana czasu jest nie tylko niewygodna, ale – jak pokazują badania – może mieć realne konsekwencje dla zdrowia. Utrata godziny snu w marcową niedzielę wiąże się m.in. z większą liczbą zawałów serca i śmiertelnych wypadków drogowych w kolejnych dniach, a także z krótkotrwałym pogorszeniem koncentracji, nastroju i ogólnego funkcjonowania.
W nocy z soboty na niedzielę (z 28 na 29 marca) zmieniamy czas na letni – o godz. 2.00 przesuwamy wskazówki zegara na 3.00, przez co doba skraca się o jedną godzinę.
Zmiana czasu a zdrowie serca
Naukowcy ze Stanford Medicine porównali wpływ trzech systemów czasowych – stałego czasu standardowego, stałego czasu letniego oraz zmiany czasu co pół roku – na rytmy dobowe i zdrowie ludzi. Ich zdaniem wprowadzenie stałego czasu standardowego mogłoby zmniejszyć liczbę udarów mózgu o ok. 300 tys. oraz ograniczyć liczbę przypadków otyłości o 2,6 mln. Stały czas letni przyniósłby około dwie trzecie tego efektu.
„Odkryliśmy, że pozostawanie w czasie standardowym lub letnim jest zdecydowanie lepsze niż zmiana czasu dwa razy w roku” – powiedział dr Jamie Zeitzer, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych oraz starszy autor badania opublikowanego we wrześniu ubiegłego roku w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Jak tłumaczą naukowcy, każda komórka w ludzkim ciele posiada wewnętrzny mechanizm czasowy, czyli zegar dobowy, który odpowiada za rytmy procesów biologicznych. Funkcjonują one w około 24-godzinnym cyklu i reagują na zmiany światła oraz ciemności. Gdy dochodzi do ich nagłego rozregulowania, może to mieć negatywne skutki dla zdrowia.
„Przejście ze stanu snu do czuwania samo w sobie jest stresującym wydarzeniem dla organizmu. Kiedy następuje nagła zmiana, na przykład utrata godziny snu z powodu zmiany czasu na letni, nasze wewnętrzne zegary nie mają wystarczająco dużo czasu, aby zresetować różne procesy biologiczne” – wyjaśnia dr Martin Young z Wydziału Chorób Sercowo-Naczyniowych Uniwersytetu Alabamy w Birmingham.
Analizy prowadzone przez M. Matsumoto (2015) wskazują na tymczasowy wzrost ryzyka zawału serca oraz incydentów zakrzepowo-zatorowych w okresie po zmianie czasu. Zjawisko to tłumaczone jest m.in. tzw. efektem wybudzenia (wake-up effect), który stanowi dodatkowe obciążenie dla układu krążenia, gdy organizm zostaje zmuszony do aktywności wbrew swojemu biologicznemu zegarowi.
„Komórki odpornościowe również mają zegar, a prawidłowe reakcje immunologiczne w dużej mierze zależą od pory dnia. Zmiana czasu, np. na czas letni, wprowadza organizm w stan prozapalny, który może pogorszyć przebieg chorób serca. Kiedy człowiek budzi się rano, jego organizm ma naturalną zdolność do tworzenia skrzepów, a potencjał krzepnięcia zazwyczaj spada podczas snu. Jednak bezpośrednio po ostrym niedoborze snu zdolność do tworzenia skrzepów ulega wzmocnieniu” – czytamy na stronie UAB.
Psychika też odczuwa zmianę czasu
Na zmianę czasu reaguje jednak nie tylko ciało, ale i psychika. Jak wskazuje psycholog Justyna Soroka z Miejskiego Szpitala w Gliwicach, przejście na czas letni oznacza krótkotrwałe zaburzenia rytmu snu, które mogą wpływać na funkcje poznawcze i samopoczucie.
– Nawet niewielkie zaburzenie rytmu snu może wpływać na funkcje poznawcze. W pierwszych dniach po zmianie czasu część osób doświadcza obniżonej koncentracji, wolniejszego czasu reakcji czy większej podatności na rozproszenie. Mogą pojawić się także wahania nastroju, rozdrażnienie lub spadek energii – głównie w wyniku niedoboru snu i desynchronizacji rytmu dobowego – wyjaśniła.
Adaptacja organizmu trwa zwykle od kilku dni do około tygodnia, choć u części osób może się wydłużyć. Większe trudności mogą mieć dzieci, osoby starsze oraz osoby z zaburzeniami lękowymi, depresyjnymi lub bezsennością – w ich przypadku objawy mogą utrzymywać się nawet do dwóch tygodni. Wrażliwość na zmianę czasu jest zróżnicowana – „nocne marki” znoszą ją gorzej niż „skowronki”.
Jednocześnie zmiana czasu oznacza większą ilość światła dziennego, co sprzyja regulacji wydzielania melatoniny i serotoniny. Jaśniejsze dni mogą poprawiać nastrój, zwiększać motywację do działania i ułatwiać podejmowanie aktywności.
– To jeden z powodów, dla których wiele osób odczuwa poprawę funkcjonowania w okresie wiosennym. Dlatego też wiosną często czujemy, że „chce nam się bardziej” – podkreśliła psycholożka.
Jak łagodnie przejść na nowy czas
Długofalowo większa ekspozycja na światło dzienne działa raczej ochronnie, m.in. poprzez zwiększenie aktywności fizycznej, która poprawia nastrój, redukuje napięcie i wspiera koncentrację.
Aby ułatwić organizmowi przestawienie się na nowy rytm, eksperci zalecają stopniowe przesuwanie godzin snu już na kilka dni wcześniej, dbanie o regularny tryb dnia oraz poranną ekspozycję na światło. Pomocne jest także ograniczenie korzystania z urządzeń emitujących niebieskie światło wieczorem, utrzymywanie stałych godzin posiłków oraz unikanie nadmiernej stymulacji przed snem.