Wyciekły dane pacjentów z MyDr. Są wezwania do odszkodowań za PESEL i dane o zdrowiu

Wyciek danych z portalu MyDr może dotyczyć setek tysięcy pacjentów. Wśród informacji, które mogły trafić w niepowołane ręce, są PESEL, adres, dane kontaktowe oraz informacje o zdrowiu. Do UODO wpłynęło już ponad 50 skarg, a placówki medyczne mierzą się z falą wezwań do zapłaty odszkodowań.

Otwarta szuflada kartoteki z dokumentami medycznymi w gabinecie. O wycieku danych z MyDr przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Setki tysięcy pacjentów może być zagrożonych po wycieku danych z popularnego portalu MyDr.
  • Do Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpłynęło już ponad 50 skarg od osób, których dane mogły zostać ujawnione.
  • Placówki medyczne współpracujące z MyDr mierzą się z falą roszczeń o odszkodowania od poszkodowanych pacjentów.

Ponad 2000 skarg po wycieku danych z MyDr

Ponad 50 skarg od pacjentów oraz setki wezwań do zapłaty odszkodowań - to aktualny bilans po wycieku danych z portalu MyDr, jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Do 17 września tego roku do Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpłynęła ponad 50 zawiadomień bezpośrednio od poszkodowanych osób, których prywatne informacje, w tym te dotyczące zdrowia, mogły trafić w niepowołane ręce.

Skala problemu jest jednak znacznie większa - ponad 2 tysiące skarg pochodzi od samych administratorów danych, czyli placówek medycznych. Wiele osób, których dane wyciekły, wysyła już do przychodni przedsądowe wezwania do zapłaty odszkodowania. Takie pisma trafiają również do Centrum Doradczego Prawa Medycznego, które reprezentuje 52 placówki medyczne współpracujące z portalem MyDr.

Ten incydent stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo wrażliwych danych medycznych i rodzi poważne konsekwencje zarówno dla pacjentów, jak i dla służby zdrowia.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

MyDr odpowiada na zarzuty i oferuje wsparcie placówkom

Biuro prasowe MyDr zapewnia, że każda placówka medyczna ma dostęp - za pośrednictwem specjalnego narzędzia w systemie - do listy osób objętych incydentem. Dzięki temu placówki mogą zweryfikować, jakie dokładnie kategorie danych dotyczą ich pacjentów. Jest to kluczowe dla samodzielnej oceny sytuacji przez placówkę, która jest administratorem danych.

Naczelna Izba Lekarska potwierdza udostępnienie list pacjentów

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, Piotr Pistuła, potwierdza, że Izba otrzymuje od lekarzy informacje o udostępnianiu przez MyDr listy pacjentów, których dane były objęte wyciekiem. MyDr umożliwił również podmiotom medycznym korzystanie z narzędzia, które ma pozwolić na wysłanie informacji o naruszeniu bezpieczeństwa danych za pomocą wiadomości SMS lub e-mail.

Które dane pacjentów mogły zostać ujawnione?

Małgorzata Pragłowska z biura prasowego MyDr informuje, że placówki objęte wyciekiem danych otrzymują powiadomienie opisujące incydent oraz kategorie danych, które zostały nim dotknięte.

Wśród danych mogły znaleźć się wrażliwe informacje, takie jak:

  • imię i nazwisko;
  • adres zamieszkania;
  • dane kontaktowe;
  • numer PESEL;
  • dane dotyczące zdrowia;
  • informacje o ubezpieczeniu społecznym;
  • informacje dotyczące pracodawcy (jeśli zostały podane) lub inne dane identyfikacyjne.
SuperZdrowi
Walka z otyłością – od czego zacząć leczenie? SuperZdrowi