Prognoza pogody na weekend 19-22 czerwca
Nadchodzący weekend przyniesie nam wyraźne ocieplenie i iście wakacyjną temperaturę. Początek weekendu w piątek zapowiada się przyjemnie – w większości kraju termometry wskażą komfortowe 24-28°C, choć mieszkańcy północy, a zwłaszcza turyści nad samym morzem, powinni przygotować się na chłodniejszy dzień z temperaturami poniżej 20°C.
Sobota przyniesie jednak zmianę i uderzenie gorąca, które najbardziej odczują mieszkańcy południowych regionów, gdzie słupki rtęci dobiją do 30°C, a miejscami nawet przekroczą tę granicę. Kulminacja upałów nastąpi w niedzielę, kiedy to najgorętsza masa powietrza przesunie się nad wschodnią Polskę, przynosząc tam upały rzędu 30-33°C. W pozostałych częściach kraju niedziela również będzie bardzo ciepła, z temperaturami rzędu 25-29°C, co oznacza, że przed nami upalne dni w niemal całej Polsce.
Gdy upał zabija? Granica mokrego termometru
Przed sezonem trochę o tym zapominamy, ale gdy przychodzą upały, bardzo szybko mamy ich dość. Czujemy zmęczenie, znużenie, boli nas głowa, pojawiają się kłopoty z koncentracją i snem. Zewsząd słychać, że "ta pogoda nas wykańcza". Tylko czy to prawda? Kiedy, obiektywnie, upał staje się zabójczy dla ludzkiego organizmu? Według NIH (część Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych) i NASA, szczyt ludzkiej wytrzymałości to temperatura "mokrego termometru" - ok. 35 stopni Celsjusza.
Temperatura "mokrego termometru" nie jest dokładnie taka sama, jak aktualna temperatura powietrza. Musi uwzględniać ciepło otoczenia, ale też wilgotność powietrza. Przy większej ilości wody w powietrzu, pot trudniej paruje z ciała i uniemożliwia schładzanie organizmu. Zatem najtrudniejsze warunki pogodowe są wtedy, gdy jest nie tylko bardzo gorąco, ale też wilgotno. Warunki typowe dla dżungli, ale i miast, np. przed burzą.
Przykładowo: te zabójcze 35 st. C "mokry termometr" osiąga przy temperaturze powietrza 38,9 st. C i wilgotności 77 proc. Takie warunki mogą zabić zdrowego człowieka po 3 godzinach.
Niebezpieczne upały. Grupy ryzyka już poniżej temperatury mokrego termometru
Niestety, naukowcy twierdzą, że zabijają nas też niższe temperatury, jeśli występują inne szkodliwe czynniki. Przykładowo:
- narażenie na bezpośrednie działanie promieni słonecznej,
- aktywność fizyczna podczas upału,
- problemy zdrowotne, w tym choroby przewlekłe,
- otyłość,
- podeszły wiek,
- niedojrzały system termoregulacji (dzieci).
UPAŁ - sposoby na upały
Czy Polacy często umierają od upałów?
Niełatwo odpowiedzieć jednoznacznie na tak postawione pytanie, bo w Polsce nie prowadzi się na ten temat odpowiednich badań i statystyk. Trudno podejrzewać, że w najbliższych latach powstanie odpowiedni algorytm, skoro od wielu lat nie jesteśmy nawet w stanie raportować wiarygodnie przyczyn zgonu. "Niewydolność krążeniowo-oddechowa" - to często wpisywana przyczyna zgonu osób po 50. roku życia w Polsce. W praktyce o przyczynach śmierci nie mówi nic i dla analityków to tzw. kody śmieciowe. Wprawdzie w 2022 roku mieliśmy już nowy system kodowania (ICD-11) i warte przeanalizowania upalne lato, ale znowu eksperci przekonują, że rzeczywistość pandemiczna nie pozwalała na wyciąganie obiektywnych, wiążących wniosków.
Porównując dane o zgonach i falach upałów nietrudno zauważyć, że w najgorętsze dni umierało więcej osób, ale takie skoki zdarzały się też w innych okresach. Nie ma absolutnej pewności, że jest to jednoznaczna zależność, a nie koincydencja (dwa różne zjawiska, niezwiązane ze sobą, występujące w tym samym czasie). Niemcy czy Brytyjczycy umieją bardzo wyraźnie wskazać, ilu ich obywateli zabił upał i są to dane przerażające. Biuro Statystyki Narodowej Wielkiej Brytanii informowało o 1680 nadmiernych zgonach w Anglii i Walii w jednym upalnym tygodniu lipca, łącząc je wyraźnie z warunkami pogodowymi. Dla porównania - 20 lat temu wg WHO kilkaset osób rocznie umierało z powodu upałów w całej Europie.
Nie tylko dzieci i seniorzy. Komu upał szkodzi najbardziej
Ratownicy i lekarze przyznają, ze w gorące dni mają więcej pacjentów. Dotyczy to nawet tych miejsc, z których sporo osób wyjeżdża w związku z sezonem urlopowym. W gorące dni lekarze nieraz obserwują znaczne pogorszenie stanu pacjentów z niewydolnością krążenia, schorzeniami nerek, nowotworami. Przyjmują więcej pacjentów z powodu obrzęków nóg, zaburzeń snu, ogólnego zmęczenia. Niekoniecznie wiąże się to zaraz ze zgonami, ale na zdrowiu odbija się negatywnie.
To mit, że problem mają tylko dzieci i osoby starsze. Paradoksalnie: o pierwsze zwykle dbamy, drugie są ostrożne, a o podstawowych zasadach, jak odpowiednie nawodnienie, ubiór czy dieta, zapomina cała reszta. Z upałami musimy nauczyć się żyć. Fale gorąca są coraz dłuższe, nie da się tygodniami siedzieć w domu. Zresztą nagrzane mieszkanie to wcale nie jest najlepsze miejsce podczas upałów. Często bardziej znośnie jest w cieniu, w otoczeniu roślin. Niestety, trudno urlopować się przez całe lato. I martwić o to już dziś.
Co jeść w upalne dni?
Najlepsza dieta na upały to dieta śródziemnomorska, której podstawę stanowią warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe i jogurty. Nie zapominaj o obiadach, ale dostosuj je do pogody, np. zupy zastąp chłodnikami. Nie lekceważ nawadniania organizmu i unikaj alkoholu. Czyli: potrawy lekkie, bogate w warzywa i owoce, wypełnione zdrowymi, jak najmniej przetworzonymi produktami, z codzienną dawką mleka i jogurtów, rybami morskimi i białym mięsem drobiowym zamiast schabowych, bez tuczących i osłabiających serce tłuszczów, słodyczy i alkoholu, to rozwiązanie optymalne.
JOGURTY - orzeźwiają i zapobiegają problemom trawiennym typowym podczas upału. Zawierają dużo wapnia i trawią się łatwiej niż mleko. W połączeniu z owocami, jogurt zamieni się w pyszny, chłodny koktajl.
OWOCE - smak, nawodnienie, moc witamin. Nie wahaj się.
NAPOJE. Niezależnie od tego, czy odczuwasz pragnienie czy nie, trzeba wypijać minimum 2 litry płynów dziennie. Najlepiej, by były to wody mineralne, soki, herbatki ziołowe lub owocowe. Pamiętaj, że wzrost temperatury ciała o każdy stopień powyżej 37 powoduje wzrost zapotrzebowania organizmu na wodę o 500 ml. Osoby starsze, czasem dzieci, nie odczuwają pragnienia. Dlatego trzeba pilnować, by wypijali często i po trochu odpowiednią porcję płynów.
OBIAD NA ZIMNO. Kiedy temperatury przekraczają 30 stopni C, może brakować ochoty na obfity, dwudaniowy obiad. Pomimo to, nie możemy z niego rezygnować dłużej niż 2 dni.
Zamiast gorącej zupy wybierzmy chłodnik na bazie kefiru lub naturalnego jogurtu. W pierwsze gorące dni sama zupa już zrobi nam dobrze. Pamiętając o tym, żeby w każdym posiłku znalazły się świeże owoce lub warzywa, na drugie danie przygotujmy sałatkę. Żeby stała się bardziej sycąca, do sałaty, papryki, pomidorów dodajmy ser żółty lub mozzarellę i garść brązowego ryżu. Danie przyprawione świeżymi ziołami i łyżką oliwy będzie lekkostrawne i wspomogą wchłanianie witamin z warzyw. Makarony, ryby, lekki drób, kanapka z białym serem, mnóstwem warzyw na pełnoziarnistym pieczywie - możliwości jest wiele. Może być i smacznie, i znośnie w gorące dni.
Upał a choroby przewlekłe. Kto jest w grupie podwyższonego ryzyka?
Wysokie temperatury stanowią wyzwanie dla każdego organizmu, jednak dla osób zmagających się z chorobami przewlekłymi mogą być szczególnie niebezpieczne. Upał nasila objawy i destabilizuje przebieg wielu schorzeń, wymagając od pacjentów wzmożonej ostrożności. Na liście chorób, które źle znoszą fale gorąca, znajdują się nie tylko schorzenia układu krążenia, ale również cukrzyca, astma oskrzelowa, POChP oraz alergie wziewne. Zagrożone są także osoby z chorobami nerek, w tym kamicą nerkową, oraz problemami dermatologicznymi, takimi jak atopowe zapalenie skóry (AZS).
W przypadku diabetyków upał może wpływać na wchłanianie insuliny, prowadząc do wahań poziomu glukozy we krwi. Z kolei gorące i przesycone alergenami powietrze wysusza drogi oddechowe, zaostrzając objawy u astmatyków i alergików. Nadmierna utrata wody z organizmu powoduje zagęszczenie moczu, co stwarza poważne ryzyko dla osób z chorobami nerek. Również skóra cierpi – promieniowanie UV i wysoka temperatura mogą nasilać objawy AZS i utrudniać leczenie.
Rola elektrolitów – dlaczego sama woda to za mało?
Podczas upałów wraz z potem tracimy nie tylko wodę, ale również cenne składniki mineralne, kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu – elektrolity, takie jak sód i potas. Uzupełnianie płynów wyłącznie wodą o niskiej mineralizacji może prowadzić do ich dalszego rozcieńczenia i pogłębienia niedoborów, co jest zjawiskiem paradoksalnym i niebezpiecznym.
Niedobór elektrolitów objawia się przede wszystkim bolesnymi skurczami mięśni, zwłaszcza łydek, ogólnym osłabieniem i zmęczeniem. W poważniejszych przypadkach może prowadzić do groźnych zaburzeń rytmu serca. Dlatego w gorące dni warto sięgać po wodę wysokozmineralizowaną, napoje izotoniczne lub soki warzywne, np. pomidorowy, który jest bogatym źródłem potasu. Prostym domowym sposobem na uzupełnienie sodu jest dodanie do szklanki wody niewielkiej szczypty soli.
Źródła:
- IMiGW
- PAP
- GUS
- https://www.livescience.com/hottest-temperature-people-can-tolerate.html
- https://www.ons.gov.uk/peoplepopulationandcommunity/birthsdeathsandmarriages/deaths/bulletins/deathsregisteredweeklyinenglandandwalesprovisional/weekending22july2022
- Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej
- www.dietetycy. org.pl