Pięciomiesięczny Ignacy urodził się z ciężką wadą serca i potrzebował pilnego przeszczepu, aby przeżyć. Dawca znalazł się zaledwie tydzień po emisji materiału w „Faktach” TVN. Serce pochodziło od noworodka, który zmarł tuż po porodzie. Operację przeprowadzili lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie. Matka chłopca mówi dziś o rodzinie dawcy i decyzji, dzięki której jej syn dostał szansę na życie.
Przeszczep serca u niemowlęcia wykonano w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym
Pięciomiesięczny Ignacy urodził się z ciężką wadą serca. Połowa narządu z powodu niedorozwoju nie była w stanie prawidłowo pompować krwi. Lekarze informowali, że chłopiec potrzebuje przeszczepu serca. Operację przeprowadzili specjaliści z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie. „Jak każdy pamięta, jak wygląda noworodek i jak malutką ma piąstkę, to serce jest dokładnie tej samej wielkości co piąstka noworodka” - powiedział dr Michał Buczyński, zastępca kierownika Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii Dziecięcej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dawca serca dla Ignacego znalazł się po emisji materiału TVN
Historię Ignacego pokazano w „Faktach” TVN na początku kwietnia. Karolina Droździel przekazała, że dawca znalazł się natychmiast po emisji materiału, a przeszczep wykonano tydzień później. Serce pochodziło od noworodka, który zmarł po porodzie. „Dawcą był noworodek, który zmarł na rękach matki” - powiedział profesor Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Noworodek z wadą letalną został dawcą serca
Profesor Mariusz Kuśmierczyk miesiąc wcześniej zwrócił się z apelem do kobiet spodziewających się dzieci z tak zwaną wadą letalną. Lekarz prosił o rozważenie możliwości przekazania narządów do transplantacji. Noworodki z ciężkimi wadami letalnymi często umierają krótko po porodzie albo żyją przez kilka godzin lub tygodni. W Polsce każdego roku umiera ponad tysiąc takich dzieci. Ostateczna decyzja należy do matki. Dzięki zgodzie anonimowej kobiety możliwe było przeprowadzenie przeszczepu u Ignacego.
Mama Ignacego podziękowała rodzinie dawcy
Karolina Droździel po operacji swojego syna zwróciła się do rodziny dawcy. „Do końca życia będę modlić się za tę rodzinę i za to dzieciątko, dzięki któremu mój syn może żyć” - powiedziała mama Ignacego. W klinikach transplantologicznych cały czas przebywają dzieci oczekujące na przeszczep narządów.