Pojechała do Turcji na tani lifting, źle się to skończyło. "Nie dam się uciszyć"

2022-11-30 10:57

Sharon Savage Maxwell zdecydowała się na lifting twarzy w jednej z tureckich klinik. Sęk w tym, że cztery tygodnie po operacji z jej twarzy nadal zwisają szwy. Swoją historią kobieta podzieliła się na Tik Toku.

Pojechała do Turcji na tani lifting, źle się to skończyło. Nie dam się uciszyć
Autor: Facebook / Tik Tok Pojechała do Turcji na tani lifting, źle się to skończyło. "Nie dam się uciszyć"

Młode kobiety coraz częściej decydują się na chirurgiczne poprawianie urody. W czołówce najpopularniejszych zabiegów znajduje się powiększenie piersi, liposukcja, plastyka brzucha. W wielu krajach takie operacje to nie lada wydatek. Koszty sprawiają, że wiele pań próbuje znaleźć tańszą alternatywę.

Wiele kobiet jedzie do Turcji, by poprawić urodę

Właśnie z powodu tańszych cen zabiegów kobiety decydują się na Turcję. Tam rzeczywiście jest taniej, ale niestety problem w tym, że tureccy lekarze często nie przestrzegają surowych wytycznych, na których opierają swoją pracę chirurdzy pracujący na terenie Unii Europejskiej. Z tym problemem spotkała się Sharon Savage Maxwell, która zdecydowała się na lifting twarzy w jednej z tureckich klinik. Swoją historią podzieliła się na Tik Toku.

Kobieta pragnie podnieść świadomość na temat niebezpieczeństw związanych z zabiegami wykonywanymi w Turcji. Maxwell sama stała się ofiarą jednej z klinik, która oferuje chirurgię plastyczną w atrakcyjnych cenach.

Visage-lifting twarzy

Szwy po zabiegu zwisają z jej twarzy

Początkowo po operacji wszystko było w porządku. Sharon wróciła do Wielkiej Brytanii, w której mieszka, ponieważ powiedziano jej, że szwy same się rozpuszczą. Jednak po czterech tygodniach od zabiegu nadal tak się nie stało. Na TikToku kobieta pokazuje, jak szwy zwisają jej z boku twarzy.

Kobieta musi przyjmować antybiotyki i zdecydowała się nagłośnić swoją historię, ponieważ klinika nie chce zwrócić jej pieniędzy za nieudany zabieg. Firma nalega, by wróciła do Turcji, aby mogli to poprawić.

Film Sharon zyskał na popularności. Okazało się, że nie tylko Maxwell przytrafiła się taka sytuacja. Od byłych pracownic tego miejsca dowiedziała się, że kilka kobiet wracało po zabiegu na poprawki. Niestety, nie skończyło się to dla nich dobrze.

"To nie powinno być dozwolone"

Co więcej, kobieta twierdzi, że firma, w której wykonywała zabieg, próbuje ją uciszyć. - Nie boję się mówić, powiedziałam im, że jedynym sposobem, w jaki mnie uciszą, jest zwrócenie mi pieniędzy – powiedziała.

Kobieta apeluje także do celebrytów, by ci przestali reklamować zabiegi w tym kraju. Maxwell podkreśla, że znane osoby otrzymują wynagrodzenie za reklamowanie takich miejsc, co jej zdaniem powinno być niedozwolone.

- Gwiazdom nie powinno się pozwalać na promowanie chirurgii plastycznej, to jest szkodliwe dla ludzi takich jak ja, nawet dla mężczyzn, dziewcząt, kobiet, dzieci, to nie powinno być dozwolone – powiedziała.

Chirurg plastyczny ostrzega przed operacjami za granicą

Dr Omar Tillo, który jest chirurgiem plastycznym, a także dyrektorem medycznym w CREO Clinic przestrzega przed niebezpieczeństwami, jakie wiążą się z zabiegami za granicą.

Ekspert podkreśla, że podróżowanie w celu wykonania zabiegów wiąże się z poważnym ryzykiem.

- W rzeczywistości organizacje medyczne, takie jak NHS i BAAPS, zdecydowanie odradzają operacje plastyczne za granicą i nie bez powodu. W grę wchodzi twoje zdrowie i dobre samopoczucie, więc musisz być odpowiednio poinformowany i podjąć osobistą decyzję, jeśli poniższe ryzyko jest dla ciebie opłacalne – wyjaśnia ekspert.