Pilna ewakuacja szpitala. 88-latek trafił na oddział z pociskiem w odbycie

2022-12-22 7:50

Nietypowa sytuacja miała miejsce w szpitalu Sainte Musse w Tulonie we Francji. Do placówki trafił 88-letni mężczyzna, w którego odbycie utknął zabytkowy pocisk artyleryjski z czasów I wojny światowej. Konieczna była pilna operacja, ale jeszcze zanim do niej doszło, lekarze wezwali saperów. Istniało bowiem ryzyko wybuchu.

Pilna ewakuacja szpitala. 88-latek trafił na oddział z pociskiem w odbycie
Autor: Getty Images/Twitter Pilna ewakuacja szpitala. 88-latek trafił na oddział z pociskiem w odbycie

O sytuacji, do jakiej doszło w szpitalu, rozpisują się francuskie media. Zdarzenie miało miejsce w ostatnią sobotę w godzinach wieczornych - między 21 a 23.30.

Wówczas na oddział ratunkowy szpitala Sainte Musse przywieziono 88-letniego mężczyznę. W jego odbycie tkwił pocisk artyleryjski mający niemal 20 cm długości i ponad 6 cm szerokości.

Jak wysiłek fizyczny wpływa na krwawienie z odbytu, zespół SIBO i inne schorzenia przewodu pokarmowego?

Ryzyko wybuchu było niewielkie

Ponieważ istniało ryzyko wybuchu, lekarze wezwali saperów. Ci zarządzili tymczasową ewakuację wszystkich pacjentów, a nagłe przypadki przekierowano do innych placówek. Następnie eksperci od usuwania bomb przyjrzeli się pociskowi i uznali, że ryzyko wybuchu pocisku w ciele mężczyzny istnieje, ale prawdopodobieństwo jest niewielkie.

Jak relacjonował później jeden z lekarzy, saperzy stwierdzili, że ryzyko eksplozji było niewielkie. Uspokoili chirurgów, że nie jest to pocisk współczesny, lecz przedmiot kolekcjonerski z okresu I wojny światowej. W owym okresie takich pocisków używało francuskie wojsko.

Operacja była skomplikowana

Mężczyzna został poddany skomplikowanej operacji. Pocisku nie dało się wyciągnąć tą samą drogą, którą został włożony - chirurdzy musieli wydobyć go przez powłoki brzuszne, by uniknąć rozerwania odbytu i jego nieodwracalnego uszkodzenia, a także innych możliwych powikłań.

Operacja przebiegła sprawnie i zakończyła się sukcesem. Pacjenta pozostawiono na obserwacji, ale - zgodnie z informacjami podawanymi przez francuskie media - już po zabiegu był w bardzo dobrym stanie.

Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób pocisk trafił w tak dziwne miejsce. – Jabłko, mango, a nawet puszka pianki do golenia... Jesteśmy przyzwyczajeni do znajdowania niezwykłych przedmiotów włożonych tam, gdzie nie powinny. Ale taki pocisk? Nigdy! – podsumował jeden z lekarzy w rozmowie z francuskim "Var-matin".