Parkinson zaburza więcej niż sprawność ruchową. Jedna sesja przyniosła zaskakujące zmiany

Choroba Parkinsona wpływa nie tylko na ruch. Towarzyszą jej również zaburzenia metaboliczne, stany zapalne i problemy ze snem, których nie rozwiązują standardowe leki. Naukowcy przetestowali metodę polegającą na krótkich cyklach oddychania powietrzem z mniejszą ilością tlenu. Wyniki pierwszego badania przyniosły zaskakujące obserwacje.

Mężczyzna z maską tlenową na twarzy przechodzi terapię hipoksji. O nowym badaniu nad Parkinsonem czytaj na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Nowe badania sugerują, że kontrolowane wdychanie powietrza o obniżonej zawartości tlenu może przynieść ulgę osobom cierpiącym na chorobę Parkinsona.
  • Metoda ta, nazywana przerywaną hipoksją, może wpływać na metabolizm i procesy zapalne, łagodząc niektóre objawy schorzenia, których obecne leki nie kontrolują.
  • Naukowcy podkreślają, że choć to obiecujące odkrycie, jest ono wstępne i wymaga dalszych badań, nie stanowiąc zamiennika dla obecnych terapii.

Nadzieja dla 11 milionów pacjentów z chorobą Parkinsona

Choroba Parkinsona dotyka około 11 milionów ludzi na całym świecie. To postępujące schorzenie neurologiczne, w którym degeneracji ulegają neurony produkujące dopaminę - substancję kluczową dla prawidłowej kontroli ruchu. Jej niedobór prowadzi do dobrze znanych objawów ruchowych, takich jak drżenie, sztywność mięśni czy spowolnienie.

Choroba wywołuje także inne, często niedoceniane problemy, w tym zaburzenia metaboliczne, procesy zapalne i trudności ze snem. Choć dostępne leki pomagają kontrolować część objawów, nie wpływają one na zmiany metaboliczne czy przeciwzapalne, które są kluczowe dla pełniejszego złagodzenia dolegliwości. Właśnie dlatego obiecujące są najnowsze wyniki badań, opublikowane w piśmie "Parkinsonism & Related Disorders".

Sugerują one, że kontrolowane wdychanie powietrza o obniżonej zawartości tlenu, znane jako przerywana hipoksja, może wspierać leczenie choroby Parkinsona. Ta innowacyjna metoda ma szansę stać się terapią uzupełniającą, adresującą te aspekty schorzenia, na które tradycyjne leki nie mają wpływu.

Poradnik Zdrowie: Na otyłość choruje co czwarty Polak

Czym jest przerywana hipoksja i jak działa?

Przerywana hipoksja, czyli kontrolowany niedobór tlenu, to metoda polegająca na naprzemiennym oddychaniu powietrzem o obniżonej i normalnej zawartości tlenu. Jej celem jest pobudzenie naturalnych mechanizmów adaptacyjnych organizmu, podobnych do tych, które uruchamiają się podczas pobytu na dużej wysokości w górach.

Chociaż wdychanie powietrza z mniejszą ilością tlenu może wydawać się obciążające, badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Stanowym w Sao Paulo (UNESP) w Brazylii wykazało, że krótka i ściśle kontrolowana ekspozycja na takie warunki jest bezpieczna i, co ważne, nie wpływa negatywnie na sen.

Naukowcy zaobserwowali, że może ona również wpływać na poziom kluczowych hormonów oraz tzw. biomarkerów, czyli wskaźników związanych ze stanem zapalnym, u osób z chorobą Parkinsona. To wstępne, ale bardzo obiecujące odkrycie otwiera drogę do dalszych badań nad przerywaną hipoksją jako potencjalną terapią uzupełniającą.

Jak przeprowadzono badanie?

W eksperymencie wzięło udział 30 ochotników - połowa z nich chorowała na chorobę Parkinsona, a pozostałe osoby były zdrowe. Cała sesja trwała 39 minut.

Uczestnicy zakładali specjalne maski podłączone do aparatury, która dostarczała powietrze w ściśle określonych cyklach:

  • cztery sześciominutowe cykle oddychania powietrzem o zawartości 10% tlenu (symulujące warunki na wysokości około 5800 metrów n.p.m.),
  • trzy pięciominutowe cykle oddychania powietrzem o normalnym składzie (21% tlenu).
Dla porównania, w innym terminie ci sami ochotnicy przeszli sesję kontrolną, podczas której przez cały czas oddychali powietrzem o normalnej zawartości tlenu.

Taki protokół pozwolił na precyzyjną ocenę wpływu kontrolowanej hipoksji na organizm.

Wpływ na hormony, stany zapalne i sen

Już jedna sesja przerywanej hipoksji przyniosła zauważalne efekty u pacjentów z chorobą Parkinsona. Naukowcy zaobserwowali:

  • tymczasowe obniżenie poziomu kortyzolu - hormonu stresu,
  • tymczasowe obniżenie poziomu leptyny - hormonu regulującego metabolizm i uczucie sytości.

    Co ważne, nadmiar leptyny sprzyja procesom zapalnym,

  • trwały wzrost stężenia adiponektyny - substancji o silnym działaniu przeciwzapalnym, której poziom jest często zaburzony u osób z chorobą Parkinsona.

    Ten korzystny efekt utrzymywał się nawet przez 24 godziny po zakończeniu sesji.

Murilo Henrique Faria, główny autor badania, podkreślił, że zaburzenia równowagi tych trzech substancji często wiążą się ze stanami zapalnymi w mózgu, problemami hormonalnymi i trudnościami ze snem - dolegliwościami typowymi dla choroby Parkinsona. "Nasze wyniki pokazują, że zastosowanie przerywanej hipoksji może modulować metabolizm, co z kolei może korzystnie wpływać na jakość snu u osób z chorobą Parkinsona" - wyjaśnił Faria.

Co ciekawe, mimo początkowych obaw, eksperyment nie potwierdził, aby hipoksja powodowała wybudzenia czy bezsenność. Liczba wybudzeń i czas zasypiania nie zmieniły się ani u osób chorych, ani u zdrowych uczestników.

Bezpieczeństwo i przyszłość terapii

Fabio Barbieri z UNESP, kierujący zespołem badawczym, podkreśla, że te wstępne wyniki są bardzo obiecujące. "Wstępne wyniki wskazują, że technika ta aktywuje mechanizmy ochronne, które mogą przynieść korzyści osobom z chorobą Parkinsona, nie wywołując przy tym skutków ubocznych" - powiedział Barbieri. - "To istotne, ponieważ pozwala na prowadzenie badań z udziałem większej liczby ochotników oraz stosowanie długoterminowych protokołów, które pozwolą ocenić efekty powtarzanych sesji".

Badanie wykazało również, że procedura jest bezpieczna: nie wpłynęła na poziom żelaza we krwi ani nie zwiększyła stężenia interleukiny-6, która stymuluje procesy zapalne. Co więcej, pomogła utrzymać stężenie BDNF (neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego) - białka kluczowego dla ochrony i wspierania funkcji neuronów.

Barbieri zaznaczył jednak, że kontrolowana hipoksja nie jest lekiem na chorobę Parkinsona ani nie ma zastąpić innych terapii. "Obecnie ćwiczenia fizyczne stanowią jedyną dostępną strategię poprawiającą stan kliniczny pacjentów. Warto zatem zbadać, czy kontrolowana hipoksja mogłaby przynieść podobny efekt jako metoda uzupełniająca aktywność fizyczną" - dodał.

Mimo pozytywnych zmian w biomarkerach, pojedyncza sesja mogła nie wystarczyć do trwałej reorganizacji cyklu snu i czuwania. Potrzebne są zatem bardziej szczegółowe i długoterminowe badania, aby w pełni ocenić potencjał tej metody.

Hormoza i HIF-1α: Co kryje się za mechanizmem działania?

Korzystny wpływ przerywanej hipoksji można wyjaśnić poprzez koncepcję zwaną hormezą. Jest to zdolność organizmu do adaptacji i wzmocnienia w odpowiedzi na niewielkie, kontrolowane stresory. Takie warunki, symulujące pobyt na dużych wysokościach, są z powodzeniem stosowane w treningu sportowców, zazwyczaj za pomocą specjalnych masek lub komór hipoksyjnych.

Autorzy badania podkreślają, że kluczowe jest naprzemienne stosowanie powietrza o obniżonej i normalnej zawartości tlenu, a także ścisła kontrola dawki. Ten precyzyjnie dobrany bodziec utrzymuje aktywność białka o nazwie HIF-1α (czynnik indukowany hipoksją 1-alfa).

Białko to działa jak komórkowy sensor, który w odpowiednich warunkach uruchamia mechanizmy ochronne dla neuronów i optymalizuje produkcję energii w komórkach. "To właśnie precyzyjna kontrola przynosi korzyści. Nie chodzi więc po prostu o wyjazd w góry" - zażartował Carlos Augusto Kalva-Filho, współautor badania.

Wyjaśnił, że kontrolowana hipoksja znacząco różni się od ostrej choroby wysokościowej, która objawia się bólami głowy, nudnościami i zmęczeniem. "Podczas podróży w miejsca położone na bardzo dużych wysokościach organizm jest poddawany ciągłemu i długotrwałemu stresowi, który ostatecznie staje się dla niego zbyt dużym obciążeniem. W warunkach laboratoryjnych wszystko jest pod kontrolą" - podkreślił naukowiec.

Siła Kobiet
CELIAKIA – choroba o której nikt nie wie. SIŁA KOBIET