Niedzielski: wariant delta jest szybszy, dlatego rozwijamy program PulsoCare

2021-11-19 7:48

W przypadku wariantu delta, okres pomiędzy zachorowaniem a pogorszeniem wydolności oddechowej jest zdecydowanie krótszy, niż w przypadku poprzednich wariantów, dlatego rozwijamy nowy program - poinformował szef resortu zdrowia na konferencji prasowej w szpitalu tymczasowym w Poznaniu.

pulsoksymetr
Autor: Getty Images

W środę resort poinformował o śmierci 463 osób z COVID-19 – był to najwyższy wynik w tej fali pandemii w Polsce. W czwartek MZ potwierdziło 24 882 nowe zakażenia koronawirusem. Zmarło 370 osób z COVID-19. 

"Wskaźnik liczby zgonów jest najważniejszym przedmiotem naszych analiz" – powiedział Niedzielski. Przyznał, że jest on wyższy niż się spodziewano.

Poradnik Zdrowie: różnica między COVID-19 a przeziębieniem i grypą

"W tej chwili rozwijamy rozwiązania, które stosowaliśmy w poprzednich falach – to jest przede wszystkim program PulsoCare, czyli wysyłanie do osób, które są zakażone pulsoksymetru, którym można monitorować saturację krwi i w przypadku odczytów niepokojących skorzystać z pomocy konsultanta albo wezwać pogotowie" – wyjaśnił Niedzielski.

Przyczyną wzrostu liczby zgonów i zachorowań jest dużo szybszy rozwój i rozprzestrzenianie się wariantu delta koronawirusa SARS-CoV-2.

"Jest zdecydowanie krótszy czas między zakażeniem a ewentualnym załamaniem zdrowotnym, które dotyczy wydolności oddechowej. W poprzednich falach ten okres szacowany był na mniej więcej dwa tygodnie, teraz jest to szacowane przez klinicystów na tydzień. Oznacza to, że pacjenci nie mają tyle czasu na wykonanie testu, czego dowodem jest to, że w przypadku pacjentów zabieranych przez zespoły ratownictwa medycznego, których jest ponad 1000 dziennie, mamy bardzo dużo pacjentów, którzy mają test po raz pierwszy wykonany w karetce. Choroba i jej pogorszenie ich zaskakuje" – mówił.

Według klinicystów, stan pacjentów, którzy trafiają do szpitali, pogarsza się o wiele szybciej niż w przypadku poprzednich wariantów.

"Czyli ci, którzy mają predyspozycje do tego, by ciężej przechodzić chorobę, szybciej się pogarszają, a z drugiej strony mamy informację, że zdecydowana większość tych, którzy się pogarszają, to są niestety osoby niezaszczepione" – dodał.