Nie żyje najstarsza Polka. Tekla Juniewicz doczekała się czworga praprawnucząt

2022-08-19 14:43

Zmarła najstarsza Polka w historii i druga najstarsza osoba na świecie. Tekla Juniewicz odeszła w wieku 116 lat. Był kobietą o wielkim sercu i mocnym charakterze. "Uwielbiała towarzystwo i podróże. Bardzo kochała swoją rodzinę, z którą była bardzo związana" - wspominają zmarłą pracownicy Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Tekla Juniewicz
Autor: fot. Wojewoda Jarosław Wieczorek | Facebook

Tekla Juniewicz przeżyła 116 lat, 2 miesiące i 9 dni. O jej śmierci poinformował Urząd Miejski w Gliwicach. Oficjalnie przyjęła miano najstarszej Polki w 2017, po tym, jak odeszła jej długowieczna poprzedniczka Jadwiga Szubartowicz. Była też drugą najstarszą osobą na świecie. Była samodzielna do 103. roku życia, a później zajęli się nią wnuki - Anna i Adam. Do końca swoich dni mieszkała z bliskimi w Gliwicach-Łabędach. Miała pięcioro wnuków, czworo prawnuków i czworo praprawnuków.

"Pani Tekla przez całe życie była bardzo aktywna, nie znosiła stagnacji. Lubiła kino, programy historyczne, grę w karty i kwiaty, uprawiała ogródek, dużo czytała. Uwielbiała towarzystwo i podróże. Bardzo kochała swoją rodzinę, z którą była bardzo związana" - czytamy na stronie gliwickiego magistratu. 

Miała wielkie serce i mocny charakter

Tekla Juniewicz urodziła się 10 czerwca 1906 roku w naddniestrzańskiej wsi Krupsko (ówcześnie Austro-Węgry, pod rządami Franciszka Józefa), odległej 40 km od Lwowa. Po wybuchu I wojny światowej i śmierci mamy zaczęła uczęszczać do szkoły w Przeworsku, którą prowadziły siostry Szarytki. Mała Tekla znalazła się pod opieką księżnej Lubomirskiej.

Gdy Polska odzyskała niepodległość, była w wieku 12 lat. W 1927 roku poślubiła Jana Juniewicza. Młode małżeństwo zamieszkało w Borysławiu. Urodziła dwie córki – Janinę i Urszulę.

Z informacji podanych przez Urząd Miejski w Gliwicach, po II wojnie światowej, w listopadzie 1945 roku, pani Tekla wraz z rodziną opuściła terytorium włączone do Związku Radzieckiego i przez Sambor, przez dwa tygodnie jechała pociągiem do Gliwic. Osiedliła się w tym mieście, w dzielnicy Sośnica. Przeżyła z mężem ponad 50 lat, w 1980 roku została wdową.

Rodzina i ludzie wokół postrzegali ją jako kobietę o wielkim sercu i mocnym charakterze.