Już wiadomo, czy w pociągu można zarazić się koronawirusem. Wnioski z badań zaskakują

2020-08-04 8:36 Katarzyna Hubicz

Czy w pociągu można zarazić się koronawirusem? Sprawdzili to brytyjscy i chińscy badacze, analizując dane z szybkich kolei w Chinach oraz informacje dotyczące zakażeń wśród podróżujących nimi pasażerów. Co ustalili?

Na łamach periodyku „Clinical Infectious Diseases” naukowcy z University of Southampton (W. Brytania), organizacji WorldPop i kilku chińskich ośrodków badawczych opisali projekt, w którym przeanalizowali ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 w pociągu, w którym jedzie zainfekowana osoba.

Badacze wzięli pod lupę dane z okresu od 19 grudnia 2019 r. do 6 marca 2020 r., analizując przypadki 2 334 chorych, którzy stanowili źródło dalszych zakażeń, a także ponad 72 tys. osób, które kontaktowały się z nimi w pociągach. Czas ich podróży wahał się od jednej do ośmiu godzin.

Analizując zebrane dane naukowcy doszli do wniosku, że podczas podróży pociągiem ryzyko zakażenia się koronawirusem zależy zarówno od odległości od zakażonego pasażera, jak i od czasu spędzonego w jego towarzystwie.

Przy godzinnej jeździe pociągiem w tym samym rzędzie siedzeń, odległość ponad jednego metra od chorego powinna chronić przed ryzykiem, ale już przy dwugodzinnym kontakcie nawet 2,5 metra może być niewystarczające – opisują naukowcy.

Na zakażenie najbardziej narażone są osoby siedzące obok chorego – przeciętnie zakażało się w ten sposób 3,5 proc. z nich. Spośród osób siedzących w tym samym rzędzie zainfekowanych zostało natomiast 1,5 proc. Jednak z każdą następną godziną podróży ryzyko infekcji dla każdego miejsca rosło o 0,15 proc. Wyjątkiem były miejsca przyległe do zajmowanego przez chorego pasażera - w tym wypadku wzrost wynosił 1,3 proc. na godzinę.

Dla badaczy zaskakujące było natomiast to, że zakażało się tylko 0,075 proc. pasażerów, którzy siedzieli na miejscu zajmowanym wcześniej przez chorego.

- Nasze badanie pokazuje, że choć istnieje podniesione ryzyko transmisji COVID-19 w pociągach, zajmowane miejsce oraz czas podróży w odniesieniu do kontaktu z zainfekowaną osobą mogą oznaczać dużą różnicę w zagrożeniu. Wyniki sugerują, że w czasie pandemii COVID-19 ważne jest ograniczenie zagęszczenia pasażerów, a także promowanie osobistej higieny, stosowanie zasłon na twarzy i być może pomiary temperatury przed wsiadaniem do pociągu - mówi kierujący badaniem dr Shengjie Lai.

Co wynika z tych badań dla pasażerów? Otóż by skutecznie chronić się przez zakażeniem przez godzinę wspólnej jazdy pasażerowie siedzący w tym samym rzędzie powinni utrzymywać od siebie dystans ponad jednego metra.

Ale już przy podróży trwającej dwie godziny ten dystans musi być dużo większy -  jak ostrzegają badacze, nawet 2,5 m odległości to za mało.

- „Nasze badanie jest pierwszym, które ilościowo pokazuje indywidualne ryzyko transmisji COVID-19 w transporcie publicznym obliczone na podstawie danych z badań epidemiologicznych obejmujących chorych i osoby kontaktujące się z nimi - podkreśla prof. Andy Tatem, dyrektor WorldPop. I dodaje: - Pokazuje ono, że ryzyko transmisji nie tylko wiąże się z odległością od zakażonej osoby, ale także z czasem spędzonym w jej obecności. Mamy nadzieję, że może ono pomóc w dostarczeniu władzom na całym świecie informacji o środkach potrzebnych, aby chronić ludzi przed wirusem i ograniczać jego zasięg.

Źródło: PAP

Prof. Simon o maseczkach: Jak ktoś nie chce nosić, niech najpierw spisze testament

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE