Gabriel Seweryn nie żyje. Nowe fakty w sparwie śmierci: "Zespół poczuł się zagrożony"

2023-11-29 16:42

Lokalna prokuratura podjęła śledztwo w związku ze śmiercią Gabriela Seweryna, popularnego uczestnika programu "Królowe Życia" na antenie stacji TTV. Seweryn zmarł wczoraj w Głogowskim Szpitalu Powiatowym po nagłym zatrzymaniu krążenia.

 Gabriel Seweryn nie żyje. Nowe fakty w sparwie śmierci: Zespół poczuł się zagrożony
Autor: PHOTO MARCIN WZIONTEK/ SUPER EXPRSS /WARSZAWA Gabriel Seweryn nie żyje. Nowe fakty w sparwie śmierci: "Zespół poczuł się zagrożony"

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z Instagrama Seweryna, które zostało zarejestrowane po wezwaniu pomocy medycznej, ale przed przybyciem mężczyzny do szpitala. Na nagraniu słychać, jak Seweryn narzekał na brak pomocy ze strony ekipy ratunkowej. Pogotowie udzieliło swojej wersji wydarzeń.

Poradnik Zdrowie - Migotanie przedsionków

Gabriel Seweryn: "Ja naprawdę umrę. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, jakie mam problemy"

Gabriel Seweryn zmarł we wtorek w wieku 56 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła Ewa Todorov, rzeczniczka Głogowskiego Szpitala Powiatowego.

- Około godziny 15:30 pacjent został przyjęty na SOR z objawami bólu w klatce piersiowej. Wykonano badania laboratoryjne, podłączono pacjentowi płyny i podano mu leki. Po dwóch godzinach, kiedy się już wydawało, że będzie lepiej, doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Mimo podjętej reanimacji, która trwała długo, nie udało się przywrócić funkcji życiowych mężczyzny - powiedziała Todorov w rozmowie z portalem glogow.naszemiasto.pl.

Kilka godzin przed śmiercią Gabriel Seweryn prowadził transmisję na żywo z rynku w Głogowie na swoim Instagramie. W nagraniu, które zarejestrował jego znajomy, słychać, jak celebryta narzeka na ból w klatce piersiowej i stwierdza, że nie może liczyć na pomoc ze strony pogotowia ratunkowego. Widać na nagraniu ambulans stojący niedaleko miejsca wydarzenia.

- Boże. Przyjechało pogotowie i cyrki odstawiają, zamiast mi pomóc. Mnie tu dusi i nikt nie chce mi pomóc. Ja naprawdę umrę. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, jakie mam problemy. Jak mnie szykanują. Niech zobaczą, że to ja - powiedział celebryta.

Śmierć Gabriela Seweryna. Nowe fakty w sprawie

Reporter TVN24 Artur Węgrzynowicz, uzyskał dostęp do dokumentacji sporządzonej przez zespół ratownictwa medycznego, który interweniował w Głogowie. Wezwanie do pogotowia wpłynęło o godzinie 14:20. Zgłaszającym był znajomy mający bliski związek z Sewerynem, a sytuacja dotyczyła "duszności". Po przeprowadzeniu wywiadu medycznego dyspozytor zakwalifikował wezwanie jako drugiego stopnia (wymagające wysłania wolnego zespołu ratownictwa medycznego) i natychmiast przydzielił ambulans.

Zespół medyczny dotarł pod sklep futrzarski przy rynku w Głogowie około godziny 14:50. Z informacji wynika, że cała procedura, od rozmowy z dyspozytorem, zajęła około 15-20 minut.

Na miejscu, przy drzwiach, ratownicy zostali "słownie zaatakowani przez zgłaszającego się pacjenta". W trakcie badania, jak opisali ratownicy, zarówno pacjent, jak i zgłaszający się zachowywali się agresywnie wobec zespołu medycznego i formułowali groźby. Z obawy o swoje bezpieczeństwo ratownicy przerwali badanie, wrócili do ambulansu i wezwali na miejsce patrol policji.

Rzecznik pogotowia: "Nie odmówiliśmy pomocy"

Informacje zawarte w dokumentacji potwierdził w rozmowie z TVN24 rzecznik pogotowia w Legnicy.

- Pomocy nie odmówiliśmy, ale z uwagi na sytuację, która miała miejsce, to zespół niestety poczuł się zagrożony, dlatego że zarówno sam poszkodowany pacjent, który miał ten ból w klatce piersiowej i duszność, jak i osoby, które się z nim znajdowały były bardzo agresywne w stosunku do zespołu ratownictwa medycznego. Była bezpośrednia agresja słowna, łącznie z groźbami karalnymi, więc ratownicy się wycofali - przekazał Szymon Czyżewski.

Zespół medyczny wezwał na miejsce policję, która pojawiła się około 30 minut później. Prokuratura Okręgowa w Legnicy wszczęła śledztwo po śmierci Gabriela Seweryna, potwierdziła to prokurator Lidia Tkaczyszyn w rozmowie z tvn24.pl.

- W związku ze zgonem 56-letniego mężczyzny, do którego doszło wczoraj w Głogowie, prowadzimy czynności śledcze, które mają ustalić okoliczności i przyczyny zgonu tego mężczyzny. Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok i tyle mogę powiedzieć. Na chwilę obecną jest za wcześnie, żeby tutaj mówić o jakichś innych szczegółach - przekazała prokuratorka.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki