Dłubanie w nosie może zwiększać ryzyko Alzheimera? Zaskakujące odkrycie

2022-10-31 11:39

Dłubanie w nosie nie tylko jest mało estetyczne. Jak się okazuje, zwyczaj ten może również poważnie nam zaszkodzić. Łatwo bowiem wtedy uszkodzić wyściółkę nosa i wprowadzić do organizmu groźną bakterię, która za pośrednictwem nerwu węchowego szybko może dotrzeć do mózgu. Pod jej wpływem w tkankach zaczynają odkładać się zaś białka amyloidu beta, charakterystyczne dla choroby Alzheimera.

dłubanie w nosie może zwiększać ryzyko Alzheimera
Autor: Getty Images Dłubanie w nosie może zwiększać ryzyko Alzheimera

Choroba Alzheimera to główna przyczyna demencji. W USA jest to obecnie szósta najczęstsza przyczyna zgonów. Ponieważ bardzo obciąża zarówno rodziny chorych, jak i systemy opieki zdrowotnej, badacze nie ustają w poszukiwaniu przyczyn choroby Alzheimera, a także czynników, które mogą zwiększać jej ryzyko.

W najnowszych badaniach naukowcy z Griffith University wykazali, że jednym z takich czynników może być niewinne, wydawałoby się, dłubanie w nosie.

Poradnik Zdrowie: Choroba Alzheimera - skąd się bierze?

Bakterie mogą wnikać do mózgu przez nerw węchowy

Naukowcy wykazali, że bakteria Chlamydia pneumoniae może wędrować przez nerw węchowy nerw rozciągający się między jamą nosową a mózgiem, i  w ten sposób docierać bezpośrednio do mózgu - omijając barierę krew-mózg. Na taką inwazję komórki mózgowe odpowiadają odkładaniem białek amyloidu beta, charakterystycznych dla choroby Alzheimera.

Jak wyjaśnił jeden z autorów odkrycia prof. James St John, kierownik Centrum Neurobiologii i Badań Komórek Macierzystych Clem Jonesa, było to pierwsze takie badanie na świecie. „Jesteśmy pierwszymi, którzy wykazali, że Chlamydia pneumoniae może przedostać się bezpośrednio przez nos do mózgu, gdzie może wywołać patologie przypominające chorobę Alzheimera” – stwierdził ekspert. Dodał, że badanie przeprowadzono na modelu mysim, jednak podobny mechanizm prawdopodobnie ma miejsce również i u ludzi.

Ekspert: nie dłub w nosie, nie wyrywaj z niego włosów

Jak wyjaśnił ekspert, nerw węchowy w nosie jest bezpośrednio wystawiony na działanie patogenów obecnych w powietrzu. To droga na skróty do naszego mózgu - omija barierę krew-mózg, przez co niektóre wirusy i bakterie stosunkowo łatwo mogą się dostać do układu nerwowego. Tak to przynajmniej wygląda u myszy.

Zespół planuje właśnie kolejne badania, tym razem na ludziach po to, by udowodnić, że w naszym przypadku również istnieje taka sama ścieżka. Jak podkreślił ekspert, wiadomo, że te same bakterie występują w ludzkich mózgach, lecz bez szczegółowych badań nie wiadomo, jaką drogą się do nich dostały.

Na wyniki trzeba będzie poczekać, jednak prof. James St John radzi, by już teraz w prosty sposób zadbać o wyściółkę nosa - "na wszelki wypadek". Jego zdaniem dłubanie w nosie czy wyrywanie włosów z nosa "to nie jest dobry pomysł".  „Nie chcemy uszkodzić wnętrza nosa, a dłubanie i skubanie może to zrobić. Jeśli uszkodzisz wyściółkę nosa, możesz zwiększyć liczbę bakterii, które mogą potencjalnie dostać się do mózgu”. - podkreśla.