Badanie, które odkrywa przyszłość medycyny
Zaawansowane implanty elektroniczne, nanoboty krążące w organizmie, bezpośrednie połączenie ludzkiego mózgu z siecią – technologie, które jeszcze niedawno znaliśmy tylko z kina, stają się rzeczywistością. Problem w tym, że błyskawiczny rozwój technologiczny wyraźnie wyprzedza gotowość społeczeństwa i ramy prawne.
Centrum HumanTech Uniwersytetu SWPS postanowiło sprawdzić, jak Polacy podchodzą do tak radykalnych zmian. Publikację: „Czy staniemy się cyborgami? Raport z badań na temat postaw Polaków wobec technologicznych modyfikacji ciała" przygotował zespół ekspertów: psycholog społeczny dr Konrad Maj (kierownik Centrum HumanTech USWPS), Sylwia Lipińska (studentka psychologii na USWPS) oraz dr Przemysław Marcowski (badacz i data scientist z University of California, San Diego / Uniwersytet SWPS).
W badaniu wzięło udział 2233 osób zrekrutowanych za pomocą Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna (52,5 proc. kobiet, 47,5 proc. mężczyzn). Grupa została dobrana tak, by rzetelnie reprezentować populację Polaków pod względem płci, wieku i miejsca zamieszkania.
Cyborgizacja – co to właściwie oznacza?
Definicja tego zjawiska wykracza daleko poza filmowe schematy. – Przez cyborgizację rozumiemy wykorzystanie technologii ingerujących w ciało lub funkcjonowanie człowieka (biotechnologicznych i elektronicznych), w tym implantów, neurotechnologii oraz rozwiązań monitorujących, które mogą zmieniać zdrowie, sprawność lub sposób działania. Akceptacja społeczna wpływa na tempo wdrożeń, zaufanie do instytucji, gotowość do korzystania z usług zdrowotnych, a także na to, jak firmy projektują produkty i jak państwo tworzy ramy prawne – wyjaśnia współautor raportu psycholog społeczny dr Konrad Maj, kierownik Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech Uniwersytetu SWPS.
Badacze przeanalizowali postawy wobec cyborgizacji w niezwykle szerokim spektrum: od rozwiązań naprawczych wspierających zdrowie, przez technologie ulepszające ludzkie możliwości, aż po najbardziej inwazyjne modyfikacje.
20 technologii przyszłości – co Polacy zaakceptują?
Uczestnikom przedstawiono szczegółowe opisy 20 technologii – od tych już istniejących, po wizje przyszłości. Na liście znalazły się m.in.:
- wszczepialne mikrochipy monitorujące zdrowie,
- bioniczne oczy z noktowizją,
- tatuaże z nanocząsteczek,
- bezpośrednie połączenie mózgu z internetem,
- transfer świadomości do komputera („upload umysłu”),
- terapia genowa eliminująca ryzyko chorób przed narodzeniem.
Zadaniem badanych było ocenienie każdej z nich w skali od zdecydowanie negatywnej po zdecydowanie pozytywną.
Zdrowie wygrywa, wygląd przegrywa
Wyniki badania układają się w jasną hierarchię. Na szczycie akceptacji królują nanoboty naprawiające komórki (60 proc. kobiet i 67 proc. mężczyzn). Tuż za nimi znalazły się wszczepialne mikrochipy monitorujące zdrowie (odpowiednio 59 i 66 proc.) oraz terapia genowa (58 i 61 proc.).
Zupełnie inaczej reagujemy na modyfikacje o charakterze dekoracyjnym lub silnie ingerujące w tożsamość. Świecące tatuaże LED zaakceptowało tylko 25 proc. kobiet i 33 proc. mężczyzn. Podobnie niski entuzjazm budzi modyfikacja genetyczna potomstwa przed narodzinami oraz bezpośredni interfejs mózg-internet.
Wiek ma znaczenie – młodsi są odważniejsi
Istnieje silna zależność między metryką a otwartością na nowinki. Wraz z wiekiem drastycznie spada akceptacja dla modyfikacji ciała, zwłaszcza tych, które mogą zagrażać autonomii i tożsamości.
– Młodsi akceptują znacznie bardziej różne technologie wpływające na ciało człowieka. Starsi są sceptyczni, choć opowiadają się za korzystaniem z technologii, które poprawiają nasze zdrowie, ale zdecydowanie najmniej popierają rozwiązania związane z poprawą wyglądu człowieka oraz ingerujące w jego tożsamość i autonomię – podkreśla dr Maj.
Co ciekawe, technologie medyczne cieszą się zrozumieniem w każdej grupie wiekowej, nawet u osób powyżej 55. roku życia. Mężczyźni natomiast wykazują większe zainteresowanie technologiami służącymi wygodzie i codziennym usprawnieniom.
Tatuaże, piercingi, implanty – kto się decyduje?
Aby zrozumieć nasze podejście do przyszłości, badacze sprawdzili aktualne nawyki Polaków. Młodsi chętniej eksperymentują z wyglądem (piercing, tatuaże), starsi są w tej kwestii bardziej restrykcyjni.
W ciągu ostatniego roku 7,2 proc. kobiet zrobiło piercing, a 6,5 proc. tatuaż. U mężczyzn było to odpowiednio 1,8 proc. i 4,7 proc. Panowie częściej jednak inwestowali w modyfikacje zębów (licówki, implanty – 5,7 proc.) oraz implanty medyczne, takie jak rozruszniki czy endoprotezy (4,8 proc. mężczyzn vs 1,8 proc. kobiet). Kobiety z kolei częściej wybierały medycynę estetyczną (botoks, kwas hialuronowy – 4,4 proc. vs 2,6 proc. u mężczyzn).
Mimo to większość Polaków (ponad 75 proc.) nie poddała się w ostatnim roku żadnym zabiegom. Co istotne, zainteresowanie implantami elektronicznymi i medycyną estetyczną zaczyna się realnie dopiero w wieku 25-34 lata.
Dozwolone, ale pod kontrolą
Czy ulepszanie człowieka powinno być legalne? Polacy mówią „tak”, ale pod warunkiem, że służy to zdrowiu i odbywa się pod ścisłym nadzorem. Pełna liberalizacja ma bardzo niewielu zwolenników. Z kolei aż 20 proc. kobiet opowiada się za całkowitym zakazem takich technologii. Skłonność do zakazywania modyfikacji rośnie wraz z wiekiem respondentów.
Strach przed osobami zmodyfikowanymi
Cyborgizacja budzi konkretne lęki. Średnia obaw (4,33 w 7-punktowej skali) sugeruje, że boimy się osób „ulepszonych”. Największym lękiem jest obawa o ich przewagę konkurencyjną np. na rynku pracy. Najmniej uprzedzeń w tej kwestii wykazują ludzie młodzi.
W kwestii decyzyjności respondenci wskazują na dwa główne ośrodki: indywidualny wybór każdego obywatela oraz głos naukowców. Najmłodsi najchętniej oddaliby kontrolę w ręce państwa, natomiast rola instytucji religijnych jest oceniana jako marginalna.
Doświadczenie otwiera umysł
Raport dowodzi: im bardziej ufamy nauce i im więcej sami mamy modyfikacji (choćby tatuaży czy implantów medycznych), tym przychylniej patrzymy na cyborgizację. Osoby z własnym doświadczeniem w modyfikacjach ciała stawiają jednak wyżej „osobisty wybór” niż dobro społeczne. Z kolei osoby pełne obaw częściej domagają się surowych regulacji i nadzoru.
Co dalej? Rekomendacje badaczy
Eksperci USWPS nie tylko zdiagnozowali stan obecny, ale przygotowali listę zaleceń na przyszłość:
- Równość w pracy: Konieczne są zasady chroniące przed dyskryminacją zarówno osób „ulepszonych”, jak i „nieulepszonych”.
- Ochrona danych: Standardy pracy z danymi płynącymi bezpośrednio z ciała (biometria, zdrowie) muszą być priorytetem.
- Warstwowe regulacje: Inne prawo dla medycyny naprawczej, inne dla technologii ingerujących w tożsamość.
- Bezpieczeństwo: Certyfikacja, audyty i procedury na wypadek awarii lub cyberataku.
- Edukacja: Nauka rozróżniania między naprawą ciała a zwiększaniem jego wydajności czy transformacją umysłu.
Pełen raport został wzbogacony o komentarze filozofów, etyków, antropologów i specjalistów od zarządzania. Publikację „Czy staniemy się cyborgami? Raport z badań na temat postaw Polaków wobec technologicznych modyfikacji ciała" można pobrać tutaj.