Prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska jest wirusolożką, immunolożką i popularyzatorką wiedzy naukowej z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 2025 roku należy do zespołu ekspertów powołanego przez Rzecznika Praw Pacjenta, zajmującego się zwalczaniem dezinformacji medycznej. Prowadzi badania nad chorobami zakaźnymi i nieinfekcyjnymi, angażuje się w edukację akademicką, posiada na swoim koncie patenty, wyróżnienia naukowe i projekty międzynarodowe. Jej opinie na temat zagrożeń epidemicznych oraz metody walki z dezinformacją są szeroko cytowane w mediach. Regularnie publikuje analizy w mediach społecznościowych, komentuje bieżące tematy zdrowotne i współpracuje przy kluczowych programach profilaktyki zdrowotnej.
Wirus Nipah na liście WHO – śmiertelność i cechy budzące niepokój epidemiologów
Najnowsze ognisko wirusa Nipah w Indiach wystarczyło, by temat znowu znalazł się w centrum uwagi WHO. Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka i immunolożka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, w swoim wpisie na Facebooku zaznacza: „Sam wirus ma cechy, które budzą duży niepokój epidemiologów”. To groźny paramyksowirus, uznany przez WHO za jeden z najgroźniejszych patogenów mogących wywołać poważne epidemie. „W różnych ogniskach śmiertelność waha się od około 40 do nawet 75–100 proc., zależnie od jakości opieki, wczesnego rozpoznania i sposobu zgłaszania przypadków. W porównaniu z COVID 19 czy grypą to skala znacznie wyższa – bliżej Eboli niż ‘zwykłych’ wirusów oddechowych” – podkreśla prof. Szuster-Ciesielska. W obecnym ognisku w Bengalu Zachodnim zakażenia dotykają nie tylko mieszkańców, ale także personelu medycznego.
Transmisja wirusa Nipah – jak przenosi się patogen i kto jest w grupie ryzyka
Rezerwuarem wirusa są duże owocożerne nietoperze z rodzaju Pteropus, które wydalają wirusa ze śliną, moczem i kałem. „Do ludzi wirus trafia: bezpośrednio od nietoperzy (np. spożywanie skażonego soku z palmy daktylowej, owoce nadgryzione przez nietoperze), pośrednio przez zwierzęta gospodarskie, głównie świnie (tak było w Malezji 1998–1999) i wreszcie z człowieka na człowieka drogą kropelkową i przez kontakt z wydzielinami chorego” – pisze ekspertka. Prof. Szuster-Ciesielska wyjaśnia, że rozprzestrzenianie się wśród ludzi nie jest na szczęście łatwe ani powszechne: „Występuje głównie wśród opiekunów i personelu medycznego – dokładnie to widzimy teraz w szpitalach w rejonie Kalkuty”.
Objawy zakażenia wirusem Nipah – dramatyczny przebieg i groźne powikłania
Początek infekcji jest niespecyficzny i może przypominać grypę – pojawia się gorączka, silny ból głowy, bóle mięśni, wymioty, czasem także kaszel i duszność. „U wielu chorych rozwija się ostre zapalenie mózgu: zaburzenia świadomości, dezorientacja, senność, drgawki. Śpiączka i zgon mogą nastąpić w ciągu 24–48 godzin od pojawienia się objawów neurologicznych. Opisywane są powikłania oddechowe (ostra niewydolność oddechowa) oraz przypadki późnych lub nawrotowych zapaleń mózgu miesiące po zakażeniu” – relacjonuje prof. Szuster-Ciesielska. WHO przypomina, że okres wylęgania wynosi zazwyczaj 4–14 dni, ale może się wydłużyć nawet do 45 dni, co znacząco utrudnia nadzór epidemiologiczny i przerwanie łańcucha zakażeń.
Profilaktyka i szczepionka na Nipah – priorytet WHO, nowe wyzwania
Aktualnie nie ma zarejestrowanej szczepionki dla ludzi ani leku przeciwwirusowego o udowodnionej skuteczności. Leczenie jest wyłącznie objawowe i opiera się na intensywnej terapii powikłań. „Projektowanie szczepionki przeciw Nipah jest jednym z priorytetów WHO. Obecnie mamy co najmniej dwie kandydatki (ChAdOx1 NipahB i HeV sG V), mają one zakończone lub trwające wczesne fazy kliniczne z obiecującymi danymi bezpieczeństwa i immunogenności. Najbardziej zaawansowany program to ChAdOx1 NipahB (faza II w Bangladeszu plus jest przygotowywana rezerwa do użycia w ogniskach choroby). Podkreślę tylko, że tradycyjne kliniczne badanie szczepionek jest utrudnione ze względu na małą liczbę przypadków i ich ogniskowe pojawianie się” – komentuje prof. Szuster-Ciesielska. Wirus Nipah posiada materiał genetyczny RNA, co oznacza wysoki potencjał mutacyjny i realne ryzyko zwiększenia transmisji. „Rezerwuar wirusa jest szeroko rozpowszechniony w Azji, mamy udokumentowaną transmisję człowiek–człowiek, brak szczepionki i swoistej terapii, a wirus ma wysoki potencjał mutacyjny. Dlatego WHO utrzymuje go na liście patogenów wymagających pilnych badań, monitoringu i przygotowania systemów ochrony zdrowia” – podkreśla ekspertka.