Medycyna naturalna: TERAPIA CZASZKOWO-KRZYŻOWA wspomaga leczenie chorób
kręgosłup,
masaż,
medycyna naturalna,
medycyna niekonwencjonalna,
samoleczenie,
terapeuta,
terapia czaszkowo-krzyżowa
Nasze ciało to niezwykła struktura, która – nawet jeśli chorujemy – nosi w sobie pamięć prawidłowego funkcjonowania. Przy pomocy terapii czaszkowo-krzyżowej możemy ją przywołać i obudzić uśpione mechanizmy samoleczenia.
Zaczyna się zwyczajnie: leżę w ubraniu na wygodnej kozetce. Próbuję się odprężyć, ale początkowo nie bardzo mi to wychodzi. Przez głowę przebiegają tysiące myśli. Ostatnio żyję w napięciu, źle sypiam, w dodatku od kilku dni drapie mnie w gardle. Stres i przemęczenie dają o sobie znać.
- Okryję panią kocem - ciepły głos Basi Budyn działa kojąco.
Rozluźniam się. Terapeutka wsuwa jedną dłoń pod moje pośladki, drugą kładzie na brzuchu. Jest skupiona i wyciszona, jakby w stanie medytacji.
Terapia czaszkowo-krzyżowa: delikatny dotyk
Zamykam oczy i zastanawiam się, na czym właściwie polega terapia czaszkowo-krzyżowa i co powinnam odczuwać? Na razie czuję tylko lodowate zimno w okolicy kości ogonowej. Jakbym miała bryłkę lodu u podstawy kręgosłupa. Po kilku minutach ręce terapeutki przenoszą się wyżej. I tak, wędrując powoli wzdłuż mojego ciała, docierają do głowy. Dłonie są ciepłe, dotyk delikatny. Czuję, jak stres całego dnia gdzieś znika. Gdybym tylko mogła, zapadłabym w zdrowy, pokrzepiający sen. Niestety, zabieg dobiega końca. Jeszcze tylko ostatnie dotknięcie - znów dolny odcinek kręgosłupa. Teraz jednak odczuwam w tym miejscu gorąco. Kostka lodu rozpuściła się.
- Podstawa kręgosłupa była zablokowana - stwierdziła terapeutka, zanim jeszcze zdążyłam wspomnieć o swoich wrażeniach. Co to znaczy i jakie ma konsekwencje dla mojego zdrowia?
Jak działa terapia czaszkowo-krzyżowa?
Terapia czaszkowo-krzyżowa to holistyczny system terapeutyczny, rozwinięty na początku XX w. przez amerykańskich lekarzy. Zakłada ona, że pod wpływem rozmaitych czynników - urazów, stresu, traumatycznych przeżyć - powstają w organizmie cysty energetyczne, które blokują jego prawidłowe funkcjonowanie.
- Jeden z moich kolegów terapeutów porównał je do klipsów spinających obrus - mówi Basia. - Działanie tradycyjnej medycyny jest jak prostowanie powstałych w ten sposób fałd na obrusie, bez zdejmowania klipsa. Terapia czaszkowo-krzyżowa natomiast stara się usunąć klips, czyli pierwotną przyczynę choroby. W jaki sposób?
- Poprzez przywrócenie naturalnego ruchu w organizmie - odpowiada terapeutka. - Ciało człowieka jest systemem, w którym wszystko jest ze wszystkim połączone, a oś tego systemu stanowi układ czaszkowo-krzyżowy. Opływający mózg płyn pulsuje w specyficzny sposób, powodując ruch mózgu, przenoszony dalej na kości. Są to minimalne drgania na szwach czaszki, które poprzez oponę twardą wywołują dalej ruch kości krzyżowej.
- Człowiek jest zdrowy, gdy ten cały system jest otwarty i gdy w momencie pulsacji płynu kości ruszają się w odpowiedni sposób – tłumaczy Basia.
Tę właśnie zasadę odkrył w latach 20. ubiegłego wieku amerykański lekarz William Sutherland. Zakwestionował on dotychczasowy pogląd o nieruchomości czaszki i opracował model systemu wzajemnych napięć i zasad ich przenoszenia w układzie czaszka - opona twarda - kość krzyżowa.
Elżbieta Wolska, doktor nauk medycznych
Lekarze zachowują duży dystans do terapii czaszkowo-krzyżowej, jak zresztą do większości metod naturalnego leczenia. A polskie środowisko medyczne jest pod tym względem wyjątkowo konserwatywne. U nas nawet homeopatię uważa się za bezskuteczną, podczas gdy np. niemieccy lekarze stosują ją od dawna. Mam za sobą 40 lat praktyki lekarskiej i coraz bardziej skłaniam się ku metodom naturalnym. Jeżeli coś działa, to dlaczego z tego nie korzystać, nawet jeśli nie do końca to rozumiemy? Na świecie coraz głośniej mówi się o tym, że należy podchodzić do człowieka holistycznie. Z radością obserwuję, że ta świadomość powoli dociera także do naszego środowiska medycznego. Jeśli chodzi o terapię czaszkowo-krzyżową, widziałam efekty jej działania: poprawę ogólnej kondycji i witalności u pacjenta w podeszłym wieku, przewlekle chorego. Dlatego popieram tę metodę. Oczywiście, gdy trzeba ratować życie, to samo przykładanie rąk nie wystarczy, ale z pewnością może znakomicie wspomóc tradycyjne leczenie.
Monika Główczak, psycholog
Jestem ostrożna jeśli chodzi o osoby pracujące z ciałem i nigdy nie poleciłabym swojemu pacjentowi terapeuty, do którego nie miałabym zaufania. O skuteczności terapii czaszkowo-krzyżowej przekonałam się najpierw na sobie. Wiele lat cierpiałam na bóle kręgosłupa i karku, prowadzące często do ataków migreny. Po serii zastrzyków ustąpiły bóle krzyża, dużo rzadziej pojawiają się bóle głowy. Obecnie korzystam z zabiegów w razie potrzeby, w sytuacjach zwiększonego wysiłku i stresu. Polecam również ten rodzaj terapii swoim pacjentom. Jako psychoterapeuta zdaję sobie sprawę, że różne przeżycia, często bardzo traumatyczne, kodowane są w ciele. Terapia czaszkowo-krzyżowa uwalnia i likwiduje te blokady. Dużo łatwiej przepracowuje się potem z pacjentem różne rzeczy. Ludzie stają się bardziej otwarci, spokojniejsi, pewniej stoją na własnych nogach. Tak jakby mieli w sobie więcej godności.
Terapia czaszkowo-krzyżowa: regulujące pulsowanie
Rytm tętnienia płynu mózgowo-rdzeniowego, zgodnie z którym poruszają się kości czaszki, dr Sutherland nazwał oddechem życia. Określił go jako trzeci fizjologiczny rytm – pierwszy to oddech płucny, drugi bicie serca. Zaburzenie tego rytmu może spowodować nieprawidłowości pracy układu nerwowego, hormonalnego, immunologicznego. Z kolei przywrócenie właściwej pulsacji, przywraca stan równowagi organizmu.
- Zdrowie jest zapisane w ciele - zapewnia Basia Budyn. - Tyle, że pod wpływem szkodliwych czynników i tempa życia, ciało o tym zapomina. Rolą terapeuty jest przypomnienie systemowi, że sam potrafi się uzdrowić.
Terapia czaszkowo-krzyżowa opiera się na przeświadczeniu, że ciało ludzkie ma pamięć kształtu i zna mechanizmy przywracające stan równowagi. Jest niczym kartka, zagniatana codziennymi problemami, którą w każdej chwili można rozprostować. To jest właśnie zadanie terapeuty. Za pomocą bardzo lekkiego dotyku obserwuje napięcia i blokady nie tylko w czaszce i kręgosłupie, ale pośrednio w całym ciele. Jednocześnie, poprzez dotyk, równoważy te napięcia.
- To praca z ciałem, rozszerzona o coś, co wymyka się racjonalnej interpretacji - tłumaczy Basia Budyn. - Trzeba być bardzo otwartym na pacjenta, żeby odebrać jego problemy. Ja wyczuwam to w różny sposób, jako temperaturę, pulsowanie, przepływ, wibrację.
Podoba ci się artykuł? Poleć innym
autor: Anna Krasuska
zdjęcia: Purestock
aktualizacja: 19.01.2012