- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1426 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3737 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21912 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Psychologia
›SAMOLECZENIE, czyli sam też możesz się uleczyć - choroba, leczenie, placebo, pozytywne myślenie, psychika
SAMOLECZENIE, czyli sam też możesz się uleczyć
Czy przezwyciężenie choroby zależy od naszej psychiki, naszego pozytywnego myślenia, czy tylko od nowoczesnej medycyny? W każdym człowieku drzemią uzdrawiające siły. Wiemy, że mogą one pomóc. Na czym polega mechanizm ich działania? Czy samoleczenie jest możliwe?
Jak ludzie wydłużają swoje życie? Czy wszyscy to potrafią? Czy możemy te umiejętności wykorzystać w sposób świadomy? Odpowiedzi na te pytania byłyby kroczkiem ku nieśmiertelności, dlatego zrobiono wiele odpowiednich eksperymentów i dzisiaj udało się po części zrozumieć, na czym polegają uzdrawiające moce organizmu. Przy okazji okazało się też, że umiejętności samoleczenia posiadają nie tylko ludzie, ale również zwierzęta!
Samoleczenie jest możliwe, gdy chory ma nadzieję
Pewien psycholog wrzucił szczura do kadzi, której brzegi były gładkie jak szkło. Szczur pływał w kółko w lodowatej wodzie, próbując się wydostać, ale szybko przekonał się, że jest w pułapce bez wyjścia. Po 15 minutach zaczął tonąć. Leżał na dnie już niemal martwy, gdy go wyłowiono. Następnie wrzucono do wody innego szczura. Ten również po kwadransie zaczął tonąć. Wtedy podsunięto mu deskę, na którą mógł się wdrapać. Szczur wypełzł na „suchy grunt” i otrząsnął się. Po chwili odpoczynku wrzucono go ponownie do tej samej kadzi. I wtedy stała się rzecz niezwykła: tym razem szczur pływał ponad 60 godzin bez przerwy, aż do całkowitego wyczerpania organizmu! Wyglądało to tak, jakby przy życiu utrzymywała go nadzieja na to, że znowu ktoś poda mu ostatnią deskę ratunku.
Na czym polega owa nadzieja? Badacze myśleli początkowo, że szczur, który znalazł się w pułapce, zaczyna tonąć dlatego, że zabija go stres – serce nie wytrzymuje lęku. Okazało się to jednak nieprawdą – serce zwierzęcia biło coraz wolniej, jakby szczur rezygnował, dochodził do wniosku, że nie ma sensu walczyć dalej. Ta rezygnacja była odpowiedzialna za to, że zwierzę tonęło. Gdy pojawiła się nadzieja, zwierzę walczyło dalej. Ma to odpowiednik w życiu ludzi. Np. starsze osoby umieszczone wbrew swojej woli w domu opieki umierają o wiele szybciej niż ci, którzy zgodzili się na pobyt z własnej woli. U tych pierwszych rozwija się bowiem uczucie bezradności (jak u szczurów wrzuconych do kadzi z zimną wodą). Gdy zapewniano starszym ludziom wpływ na to, jak żyją w domach starości – np. mogli decydować o urządzeniu swojego pokoju, porze posiłków, porach spotykania się ze znajomymi itp. – to żyli dłużej niż wtedy, gdy nie mieli nic do powiedzenia. Poczucie wpływu na ważne obszary własnego życia, nadzieja na lepsze jutro, oczekiwanie na radosne wydarzenie (np. święta) wyzwalają energię, która sprawia, że organizm skuteczniej walczy z chorobą i nie poddaje się (tak jak szczur, który czeka na deskę). Nawet jeśli owo poczucie posiadania wpływu jest tylko iluzoryczne, polepsza samopoczucie i stan organizmu. Wiara czyni cuda! Jak stwierdził żartobliwie pewien lekarz: „Jeśli pacjent naprawdę chce wyzdrowieć i wierzy, że mu się to uda, medycyna jest bezsilna”. W człowieku jest więcej takich ukrytych samoleczących sił.
Śmierć musi poczekać
Gdyby zbadać częstość naturalnego (ze starości) umierania ludzi w różnych miesiącach roku, okaże się, że nie jest ona równomierna. Na naszej, północnej, półkuli ludzie najczęściej umierają w zimie (przede wszystkim w styczniu i lutym), najmniej zgonów jest w ciągu lata (w czerwcu i lipcu). Ta zmienność jest związana z jednej strony z ostrzejszą zimową aurą, większą zachorowalnością przy niższych temperaturach itp. Z drugiej strony jednak odkryto, że z umieralnością dzieje się coś dziwnego podczas świąt. Tuż przed Bożym Narodzeniem liczba zgonów w bardzo wyraźny i tajemniczy sposób spada, zaś po świętach rośnie. Wygląda to tak, jakby starsi ludzie przedłużali swoje życie po to, aby doczekać świąt, i dopiero potem pozwalali, aby „natura robiła swoje”. Spadek umieralności jest z pewnością związany z psychologią, a nie z czynnikami pogodowymi lub innymi obiektywnymi zmianami w środowisku!
Gdy bada się umieralność w Chinach, gdzie ważne święta religijne przypadają w innym niż u nas okresie, również daje się zaobserwować efekt „doczekania świąt”! Te badania można traktować jako twardy dowód na to, że ludzie potrafią przedłużyć życie, hamować rozwój choroby tylko dzięki wolnej woli. Efekt „doczekania świąt” prawdopodobnie ma szerszy zakres – pojawia się, gdy ktoś chce doczekać urodzin, spotkania z długo niewidzianym członkiem rodziny itp.
Leczniczy efekt placebo
Bywa, że niektóre zabiegi lub tabletki pomagają pacjentowi nie dlatego, że zawierają jakąś leczniczą substancję, ale dlatego, że wyzwalają w nim przekonanie o ich dobroczynnym działaniu. Efekt placebo – bo o nim mowa – potwierdzają liczne doświadczenia. Poproszono chorych, aby zgodzili się na eksperymentalne leczenie. Podzielono ich na dwie grupy, tak aby nie różnili się zaawansowaniem choroby i rokowaniami. Jednej grupie podawano duże gorzkie tabletki (rzekomo nowy, cudowny lek), które tak naprawdę nie zawierały żadnych aktywnych środków uzdrawiających. Drugiej grupie dawano tabletki o identycznym składzie, ale wyglądające jak cukierki. Okazało się, że pacjenci, którzy zażywali duże białe tabletki (typowe lekarstwo), wyzdrowieli szybciej niż ci, którzy łykali „kolorowe cukierki”. Biała tabletka uruchomiła przekonanie, że oto rozpoczął się proces zdrowienia i dzięki temu faktycznie się rozpoczynał. Efekt placebo może być wyzwalany przez różne czynniki i okoliczności. Znamy go też z codziennego życia. Np. dziecku, gdy niegroźnie skaleczy się w palec, mama przykleja plaster, wtedy malec uspokaja się i mówi: „Już nie boli”. Gdy dziecko się uderzy, rodzice dmuchają na zranione miejsce, co łagodzi cierpienie. Wśród prymitywnych kultur istnieją różne magiczne rytuały, które „wypędzają złe duchy” i przywracają zdrowie. Leczniczy efekt placebo ma wyjaśnienie fizjologiczne. Badacze odkryli, że gdy ludzie zażywają leki i oczekują, że przyniosą one ulgę, mózg wyzwala endorfiny, które wywołują korzystne dla organizmu stany fizjologiczne.
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic
22zl to zeczywiscie tanio ... wole lactovaginal niz ten co reklamuje Nłynarska ...tamto to jakas porazka ... stosowalam 2 miesiace i nie widzialam zeby co kolwiek sie zmienilo na lepsze
Mam 64 lata i ostatni wynik to 4,3 Żadnych objawów typu bóle , kłopoty z moczem itp OB=1 Normalne wyniki dla zdrowej osoby (rasy kaukaskiej to 0-4 ng/ml). Wraz z wiekiem może się pojawić wzrost ...






więcej