Choroba lokomocyjna: objawy i zapobieganie

2019-07-03 12:40 lek. med. Grzegorz Prasałek

Choroba lokomocyjna (kinetoza) dotyka przede wszystkim dzieci, ale co dziesiąty dorosły z niej "nie wyrasta". Gdy dłużej jedzie samochodem, płynie statkiem czy leci samolotem - czuje się fatalnie,ma zawroty głowy, męczą do nudności i wymioty. Chorobie lokomocyjnej nie zawsze można w pełni zapobiec, ale zawsze warto złagodzić dolegliwości.

Spis treści:

  1. Choroba lokomocyjna: podrażniony błędnik i wymioty
  2. Choroba lokomocyjna: nieprzyjemne objawy
  3. Sposoby na łagodzenie choroby lokomocyjnej

Jak powstaje choroba lokomocyjna (kinetoza)?Każdy z nas - zbierając i porównując różne informacje - tworzy w mózgu "mapę" własnego ciała i obraz tego, co się z nim dzieje. Tych informacji dostarczają mu narządy zmysłów. Najważniejszym z nich jest błędnik, czyli maleńki narząd równowagi znajdujący się w uchu wewnętrznym. Pozwala nam określić, gdzie jest góra, a gdzie dół oraz w jakim kierunku poruszamy się (nawet wtedy, gdy mamy zamknięte oczy).

Oczywiście, wrażenia rejestrowane przez błędnik są weryfikowane przez wzrok. Nie bez znaczenia są również informacje dostarczane do mózgu za pośrednictwem tzw. receptorów czucia głębokiego (znajdują się w mięśniach, stawach, skórze i mówią nam, jakie jest położenie poszczególnych części ciała) oraz zmysłu dotyku (określa położenie ciała względem podłoża).

Choroba lokomocyjna: podrażniony błędnik i wymioty

Zdarza się, że sygnały docierające do mózgu poprzez różne zmysły przeczą sobie. Do takich sytuacji należy m.in. podróż. Na statku na przykład błędnik czuje kołysanie, a oczy patrzą na spokojny horyzont; w wygodnym aucie widzimy, że poruszamy się z dużą prędkością (krajobrazy przemykają za oknem), a my siedzimy wygodnie w fotelu. W takich sytuacjach zaczynają się kłopoty.

U osób nadwrażliwych długotrwałe, monotonne ruchy głowy w czasie wstrząsów w podróży powodują podrażnienie błędnika i zaburzają jego funkcję. Błędnik źle wtedy określa położenie ciała i dane konieczne do utrzymania równowagi. Wywołuje to zawroty głowy. Mamy wrażenie, jakby wszystko wokół wirowało. Gdy patrzymy na migające za oknem pejzaże, dolegliwości te wzmagają się. Towarzyszą im często nudności, a czasem wymioty. Pojawić się może również oczopląs - mimowolne ruchy gałek ocznych trwają jeszcze chwilę po zatrzymaniu auta (są prawie niezauważalne).

Choroba lokomocyjna: nieprzyjemne objawy

Zakłócenia pracy błędnika zaburzają też naszą równowagę. Zdarza się, że mamy kłopoty z wyjściem z pojazdu, a nawet trudno nam stać. Nadwrażliwcy, którzy mają podrażniony narząd spiralny (ślimak) w uchu wewnętrznym, mogą odczuwać nieprzyjemne szumy w uszach i słyszeć przytłumione dźwięki. W kinetozie zakłócona zostaje też częstotliwość tętna, skóra staje się blada, trudno nam oddychać.  Jeżeli takie złe samopoczucie już kiedyś towarzyszyło nam w podróży, to do kolejnej eskapady źle się nastawiamy psychicznie. Wtedy zaczynamy reagować na wyjazd niemal histerycznie. Jeśli, przy okazji, podróż rzeczywiście nie będzie komfortowa (ciasno, duszno, spaliny) - dolegliwości zwykle się nasilają.

Czytaj też:

Sposoby na łagodzenie choroby lokomocyjnej)

  • Jeśli cierpisz na chorobę lokomocyjną, staraj się podróżować koleją (w pociągu najmniej kołysze).
  • Jeżeli masz możliwość  wyboru, decyduj się na jazdę samochodem większym, o "twardszym" zawieszeniu (będziesz mieć uczucie przestrzeni), z klimatyzacją.
  • Jadąc samochodem, siadaj zawsze przy choć trochę uchylonym oknie.
  • Zajmując miejsce w dużym środku lokomocji, siadaj przodem do kierunku jazdy, w miejscu, gdzie najmniej kołysze: na statku jest to śródokręcie, w samolocie - okolice skrzydeł, w autobusie i pociągu - z dala od osi kół.
  • W czasie podróży nie patrz długo w jedną stronę i na poruszające się za oknem obiekty; kieruj wzrok w dal, nad linię horyzontu.
  • Nie czytaj; zajmij się towarzyską rozmową lub słuchaniem spokojnej muzyki.
  • Jeśli to możliwe, przyjmij w czasie podróży pozycję leżącą lub półleżącą z podpartą głową.
  • Przed wyjazdem nie przejadaj się, ale też nie wyruszaj w podróż z pustym żołądkiem. Zjedz lekki posiłek na godzinę przed wyprawą. Nie pij za dużo, zwłaszcza napojów słodkich i gazowanych. Przed długą podróżą unikaj soli  - zwiększa ona ilość płynu w kanalikach błędnika i nasila dolegliwości.
  • Jeśli w czasie jazdy samochodem pojawią się nudności - zatrzymaj się na chwilę i wykonaj kilkanaście głębokich oddechów na świeżym powietrzu.
  • Gdy wystąpią dolegliwości, połóż chłodne okłady na czoło oraz kark.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
aaaaa
|

powiem wam co pomaga. Siedzenie z przodu, zero zapachow w aucie i patrzenie daleko przed siebie, zadne leki. Jak siedze z tylu zawsze wymiotuje i jak ktos ma zapachy to juz w ogole. Wystarczy tylko miejsce z przidu i zadnych zapachow

..
|

U mnie z wiekiem to się tylko pogorszyło. Kiedyś mogłam jezdzić pociągami, dziś nawet już tam jest mi niedobrze :(

Gocha
|

Mam 35 lat i nadal czuję się fatalnie jadac samochodem lub autobusem. Najgorzej jest latem w upalne dni, kiedy najbardziej czuć zapach spalin i spoconych ludzi. Pomaga mi siedzenie na fotelu i pochylenie ciała do przodu, absolutnie nie siedzę oparta plecami o fotel, bo wtedy jest zdecydowanie gorzej. Moja córka też odziedziczyła tę chorobę po mnie! :-(

Joanna
|

A nie lepiej mieć ze sobą torebki? Po co wymiotować na ulicę skoro można się do tego przygotować.

Iwona
|

Witam, mam 25 lat i wcale mi nie przeszło, często zdarza się, że jadąc tramwajem wysiadam w połowie drogi bo nie jestem w stanie wytrzymać a ostatnio objawy nasiliły się podczas kozystania z bieżni.

Arczi
|

Dołączę swoje doświadczenie, ma 35 lat.
Kiedyś mi mówiono ze z wiekiem przejdzie, niestety nie przeszło hehe, mam wrażenie że się zaostrzyło. Ale widzę że nie jestem sam. Choć większość ludzi nie potrafi tego zrozumieć. Zasady których się trzymam a które poprawiają mi komfort jazdy to:
- z leków tylko awiomarin (choć muszę spróbować z Amarin), ale im dłużej jeżdżę, organizm trochę się przyzwyczaja i nie trzeba go używać. Niestety powoduje senność, co też jest plusem bo prześpimy podróż to ją lepiej zniesiemy. Można zawsze zażyć 1/2 tabletki. Lokomotiv nie polecam ma bardzo słabe działanie, trzeba zażywać, przed, w trakcie i po. Lepiej awiomarin na chwilkę przed podróżą.
- Jeżeli planuję podróż np autobusem, np o 16 to na 4h wcześniej nic nie jem. Jeżeli jest to rano to tylko tyle by zabić głód. Po jakiś 2h jazdy można coś zjeść jeżeli się czujemy dobrze. Lepiej mieć pusty żołądek jak meczy niż coś wpakować i zaraz zwrócić. Wykluczam całkowicie mięsa i wędliny oraz produkty warzywne po który może wystąpić odbijanie. Siadać w połowie autobusu. Jeżeli nie jest obładowany to od korytarza by mieć widok na horyzont, jeżeli obładowany to od okna, jeżeli obrazy zbyt szybko przemykają zasłonić okno kotarą.
- nie używam ostrych perfum, jeżeli w autobusie, np ktoś przede mną takich używa to lepiej się przesiąść.
- ustawienie fotela pod kątem nieco większym niż 45 stopni, tak aby nie było ucisku w pasie, poluzować pasek itp
- podróż autem, nauczyć się jeździć płynnie, trzymać wystarczający dystans od innych aut tak by płynnie wyhamować. Ewentualnie jeździć wolniej (trzymanie się ograniczeń drogowych, w zupełności wystarcza)

BLEBLE
|

Mam 38 lat i mam mega chorobe lokomocyjna,tak samo cala moja rodzina.Wszystkie siostry i mama.
Strasznie to klopotliwe,dorosly facet a rzygam jak kot jak sie gdzies wybiore.Skutecznie dziala aviomarin,lecz pojawil sie problem poniewaz do tej pory gdy prowadzilem nie mialem zadnych objawow choroby.Teraz potrafie zwymiotowac kierujac samochodem np po miescie.Strasznie to wyglada,wychodze z za kierownicy i wymiotuje... Tylko czekam az mnie kiedys policja zwinie myslac ze jestem pijany :-/

japonia
|

o tym to ja nie slyszalam. Ma to jakas konkretna nazwe? Ile w ogole takie cudo kosztuje?

grysik
|

Nie jechałam jeszcze pendolino więc nie wiem jak wyglądałaby w nim moja choroba lokomocyjuna ale generalnie w pociągach jest trochę lepiej niż w autobusach albo samochodach. Wasze porady niby są ok ale u mnie się zupełnie nie sprawdzają. Jedynie co działa to takie opaski bazujące na akupresurze. Poleciła mi to kiedyś pani w aptece i rzeczywiście o dziwo dały radę

Marta
|

Ja jeżdżę tylko pendolino, bo tylko w pendolino można sprawdzić, czy miejsce będzie przodem do kierunku jazdy czy tyłem (jadeprzodem.pl). Takie coś przydałoby się na wszystkie pociągi, bo nie wszędzie można pendolino dojechać.