Nie mogli swobodnie jeść ani oddychać. Katowiccy lekarze opracowali nową metodę operacji szczęki

Wada szczęki może utrudniać nie tylko gryzienie i mówienie, ale także oddychanie, a nawet wpływać na wygląd twarzy. Chirurdzy z Katowic opracowali opatentowaną metodę operacji ortognatycznych, która dzięki komputerowemu planowaniu i specjalnym szablonom pozwala precyzyjniej ustawiać kości. Z rozwiązania skorzystało już 12 pacjentów.

Dłonie chirurga trzymające przezroczysty model szczęki z zębami. O innowacjach w chirurgii szczękowej przeczytasz na PZ.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Katowiccy chirurdzy szczękowo-twarzowi opracowali innowacyjną metodę operacji wad szczęki i żuchwy, wykorzystując komputerowe planowanie i specjalne szablony.
  • Nowa technika pozwala na znacznie precyzyjniejsze ustawienie kości pacjenta, co wpływa na jego zgryz, wygląd twarzy i codzienne funkcjonowanie.
  • Doświadczenia pacjentów, którzy skorzystali z metody, pokazują, jak gruntownie poprawiła ona ich jakość życia, eliminując długotrwałe problemy zdrowotne.

Przełom w operacjach wad szczęki - komputer na sali operacyjnej

Wady szkieletowe szczęk to poważny problem, który dotyka wielu osób, wpływając nie tylko na wygląd, ale i na codzienne funkcjonowanie - od jedzenia i mowy po oddychanie. Dzięki pracy lekarzy z Oddziału Chirurgii Szczękowo-Twarzowej SPSK im. A. Mielęckiego w Katowicach, pacjenci z takimi problemami zyskali nową nadzieję.

Zespół, we współpracy z inżynierem firmy Ortolab z Częstochowy, opracował innowacyjną metodę, która rewolucjonizuje precyzję operacji ortognatycznych. Technika, którą zastosowano już u 12 pacjentów i która została opatentowana, pozwala chirurgom na niezwykle dokładne ustawianie kości szczęki i żuchwy.

Poradnik Zdrowie: Na otyłość choruje co czwarty Polak

Precyzja dzięki technologii

Sercem nowej metody jest zaawansowane komputerowe planowanie oraz specjalnie zaprojektowane szablony.

Jak wyjaśnia profesor Iwona Niedzielska, kierująca oddziałem, to właśnie one pozwalają przenieść wirtualny, zaplanowany w programie komputerowym świat, bezpośrednio na stół operacyjny. - Patent dotyczy precyzyjnego ustawiania rozszczepionych odłamów kości szczęki i żuchwy w operacjach wad ortognatycznych oraz ich stabilizowania w sposób zgodny z planem komputerowym.

Przenosimy świat komputerowy na stół operacyjny - powiedziała profesor Iwona Niedzielska. Dotychczas w tego typu operacjach chirurdzy często używali płytek międzyzębowych, które nie zapewniały tak wysokiej precyzji w odtwarzaniu zaplanowanego ustawienia kości. Katowickie rozwiązanie eliminuje te ograniczenia.

Początkowo szablony służyły do ustawiania szczęki względem podstawy czaszki, ale z czasem rozszerzono je o elementy stabilizujące również żuchwę. Te dodatkowe elementy są kluczowe, ponieważ zapobiegają przemieszczaniu się fragmentów kości pod wpływem napięcia mięśni, co jest częstym problemem po tego typu zabiegach. Cały proces opracowania metody trwał dwa lata. - Dzięki tej metodzie kości są ustawiane tak, jak zaplanowaliśmy w programie.

Uzyskujemy większą precyzję niż podczas operacji wykonywanych bez takich szablonów i nawigacji - zaznaczyła profesor Iwona Niedzielska.

Sukces to więcej niż sama operacja

Choć precyzja zabiegu jest fundamentalna, lekarze podkreślają, że ostateczny efekt leczenia zależy od wielu czynników. Kluczowe jest kompleksowe przygotowanie pacjenta przed operacją oraz późniejsza, staranna rehabilitacja. Pacjenci przechodzą przez długotrwały proces, który może trwać nawet około dwóch lat.

Obejmuje on:

  • leczenie ortodontyczne,
  • konsultację psychologiczną,
  • przygotowanie mięśni - około miesiąca przed operacją mięśnie są ostrzykiwane botoksem, aby przystosować je do zmiany położenia kości,
  • prehabilitację przed zabiegiem - przygotowanie pacjenta do operacji,
  • analizę planowanego zabiegu.
Ważnym etapem jest wielogodzinne spotkanie zespołu specjalistów - chirurga, ortodonty i inżyniera.

Analizują oni nie tylko planowane przesunięcia kości, ale również zachowanie tkanek miękkich twarzy. - Nie wystarczy przesunąć kości. Za nimi przemieszczają się również mięśnie, które były przystosowane do zupełnie innych warunków. Trzeba uwzględnić całą tę dynamikę, żeby osiągnąć jak najlepszy efekt - tłumaczyła profesor Iwona Niedzielska. Po operacji pacjenci kontynuują leczenie pod okiem fizjoterapeutów, aby przywrócić prawidłową pracę mięśni.

W opiece pooperacyjnej wykorzystywane są także innowacyjne techniki, takie jak taśmy dynamiczne i laseroterapia.

Historie pacjentów - nowe życie po operacji

Zainteresowanie nową metodą jest ogromne. Do katowickiego oddziału zgłaszają się pacjenci z całej Polski, a nawet z zagranicy. Długa kolejka chętnych świadczy o skuteczności i potrzebie takich rozwiązań, choć jednocześnie oznacza to, że zespół musi uwzględniać czasochłonność przygotowania każdej osoby do operacji. Jednym z pacjentów, którzy przeszli operację nową metodą, jest 26-letni Kacper Hładun z Włodawy.

Jego problemy zaczęły się w okresie dojrzewania, a wady szczęk utrudniały mu jedzenie, mowę i oddychanie. Cierpiał na bóle głowy, szumy i piski w uszach, a ugryzienie jabłka było dla niego niemal niemożliwe. Kacper rozpoczął leczenie w 2020 roku, które trwało łącznie sześć lat.

Po przygotowaniu ortodontycznym przeszedł operację SARPE, a następnie dwuszczękową operację, w której zastosowano właśnie katowicką metodę. - Teraz normalnie funkcjonuję, uśmiecham się pełną parą, odzyskałem pewność siebie i żyję z nową nadzieją. Operacja to 50 proc. sukcesu, pozostałe 50 proc. to nasze zaangażowanie, dalsze leczenie ortodontyczne, fizjoterapia i praca nad sobą - powiedział Kacper Hładun.

Kolejną pacjentką jest 34-letnia Klaudia Święcicka z województwa świętokrzyskiego, która zgłosiła się do Katowic z powodu asymetrii twarzy i postępujących problemów z otwieraniem ust. Przyczyną jej wady było zakażenie bakteryjne w dzieciństwie, które uszkodziło kości twarzy. Klaudia obawiała się, że z czasem straci całkowicie zdolność otwierania ust.

Do profesor Niedzielskiej trafiła w 2022 roku, a operację przeszła w czerwcu 2026 roku. Obecnie kontynuuje leczenie ortodontyczne. - Jestem bardzo zadowolona z efektów. Zmienił się mój zgryz, zęby i wygląd twarzy. Gdybym miała jeszcze raz podjąć taką decyzję, zrobiłabym to bez wahania - powiedziała Klaudia Święcicka.

Wczesna profilaktyka kluczem do zdrowia

Profesor Niedzielska podkreśla, że wady szkieletowe szczęk mogą mieć zarówno podłoże genetyczne, jak i środowiskowe.

Wśród czynników wpływających na rozwój układu zgryzowego wymienia:

  • nieprawidłowe nawyki,
  • sposób oddychania,
  • sposób żucia,
  • długotrwałe ssanie smoczka lub palca.
Dlatego tak ważne jest wczesne wykrywanie nieprawidłowości i rozwijanie profilaktyki ortodontycznej już w przedszkolach i szkołach.

Lekarka wskazuje również na pilną potrzebę zwiększenia liczby miejsc szkoleniowych dla przyszłych ortodontów, aby zapewnić dostęp do specjalistycznej opieki. Zespół z Katowic ma ambitne plany na przyszłość, w tym opracowanie sposobu na skrócenie czasu leczenia ortodontycznego poprzedzającego operacje ortognatyczne, co jeszcze bardziej usprawniłoby cały proces terapii.

W samo południe
L4 jeśli poczujemy się wypaleni zawodowo. To poważna choroba, która może powodować depresje