Ucho samolotowe czyli uraz dysbaryczny

Dość często latam samolotem. Choć wcześniej się to nie zdarzało - ostatnio przy lądowaniu zatyka mi uszy. Czasem pojawiają się też zawroty i ból głowy. Niedawno chorowałem na zatoki, nie dokończyłem jednak kuracji. Czy powinienem ponownie zgłosić się do laryngologa?

Prawdopodobnie cierpi Pan z powodu tzw. ucha samolotowego. Fachowo dolegliwość ta jest nazywana urazem dysbarycznym. Niewykluczone, że wywołuje ją niedoleczone zapalenie zatok, ale może też wiązać się z reakcją na gwałtowną zmianę ciśnienia. Problem dotyczy ucha środkowego, które jest połączone z gardłem trąbką słuchową (trąbką Eustachiusza).

Przeziębienie, zapalenie zatok, alergie i gwałtowne zmiany ciśnienia powodują jej obrzęk, przez co zatrzymuje się w niej powietrze. To właśnie z tego powodu odczuwa się ucisk, a nawet silny ból. Radzę iść do laryngologa i sprawdzić stan zatok. I tym razem już dokończyć kurację.

A jak można się ratować przed zablokowaniem uszu?

Podczas lądowania nie należy spać. Dobrze jest żuć gumę lub ssać kwaśny cukierek, aby prowokować odruch połykania i zatykać nos. Gdy uszy zaczynają się zatykać, można kilka razy szeroko ziewnąć i przełknąć ślinę. W ten sposób powietrze z trąbek słuchowych przemieści się do ucha środkowego i po kłopocie. Gdyby w czasie leczenia zatok musiał Pan odbyć kolejny lot, na godzinę przed lądowaniem proszę połknąć lek przeciwobrzękowy. Receptę na specyfik wypisze lekarz.

Grzegorz Borstern

Internista, specjalista ratownictwa medycznego, prawa medycznego i bioetyki, biegły sądowy, rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE