Rewolucja w kardiologii. Statyny już dla trzydziestolatków
Nowe wytyczne w sprawie leczenia podwyższonego cholesterolu opublikowały dwa najważniejsze kardiologiczne towarzystwa naukowe w USA: Amerykańskie Kolegium Kardiologii (ACC) oraz Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA). Ich przesłanie jest jednoznaczne – z leczeniem nie wolno zwlekać. Według ekspertów wdrożenie nowych zaleceń tylko w Stanach Zjednoczonych pozwoliłoby uchronić przed przedwczesnym zawałem serca i udarem mózgu miliony osób.
Kto powinien zacząć brać statyny wcześniej?
Dotychczas statyny kojarzyły się przede wszystkim z terapią osób w średnim lub starszym wieku. Nowe wytyczne odwracają ten schemat. Leki obniżające poziom złego cholesterolu (LDL) powinny być rozważane już u trzydziestolatków – pod warunkiem że poziom LDL we krwi przekracza 160 mg/dl.
Szczególną uwagę zaleca się zwrócić na osoby, w których rodzinach zdarzały się przedwczesne zawały serca – przed 55. rokiem życia u mężczyzn i przed 65. rokiem życia u kobiet. Do grupy podwyższonego ryzyka zaliczono również tych, u których 30-letnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych jest oceniane jako wysokie.
Dlaczego 30 lat? Nowe podejście do oceny ryzyka
Do tej pory standardem był 10-letni horyzont oceny ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, wyznaczany m.in. za pomocą skali SCORE2 (dla osób w wieku 40–69 lat) lub SCORE2-OP (dla osób powyżej 70. roku życia). Skale te uwzględniają takie czynniki jak wiek, płeć, ciśnienie skurczowe, cholesterol nie-HDL oraz palenie tytoniu – i na tej podstawie obliczają procentowe ryzyko zgonu lub zawału w ciągu dekady.
Amerykańscy kardiolodzy przekonują jednak, że ocenę tę warto wykonywać już u trzydziestolatków i rozciągnąć ją na trzy dekady, nie jedną. Podwyższony cholesterol przez lata sprzyja bowiem odkładaniu się w tętnicach blaszek miażdżycowych – i tu tkwi sedno problemu.
Czym są blaszki miażdżycowe i dlaczego są tak groźne?
Blaszki miażdżycowe to złogi budowane głównie z cholesterolu LDL, wapnia i komórek zapalnych. Odkładając się na ściankach tętnic, stopniowo je zwężają i ograniczają przepływ krwi do mięśnia sercowego – co może objawiać się bólami w klatce piersiowej, zwłaszcza podczas wysiłku fizycznego.
Szczególnie niebezpieczna jest jednak sytuacja, gdy blaszka pęka. Dochodzi wówczas do powstania skrzepliny, która może całkowicie zablokować przepływ krwi, wywołując ostry zawał serca lub udar niedokrwienny – kiedy dopływ krwi do mózgu zostaje nagle przerwany. Odpowiednio wczesne stosowanie statyn może temu zapobiec.
Statyny – bezpieczne i sprawdzone, ale wciąż niedoceniane
Statyny należą do najlepiej przebadanych i najszerzej stosowanych leków na świecie. Są w użyciu od ponad 40 lat, co oznacza długi okres obserwacji klinicznej i ogromną bazę danych dotyczących ich bezpieczeństwa oraz skuteczności. Mimo to eksperci wskazują na poważny problem: statyny są stosowane zbyt rzadko, w zbyt małych dawkach i zbyt późno.
Nowe wytyczne mają to zmienić. Co istotne, wczesne włączenie terapii – kiedy cholesterol nie jest jeszcze dramatycznie wysoki – pozwala na długotrwałe leczenie małymi dawkami, co zmniejsza ryzyko działań niepożądanych i ułatwia pacjentom utrzymanie terapii przez lata.
Konkretne wartości docelowe LDL według nowych wytycznych
Nowe zalecenia precyzują też, do jakich wartości należy dążyć. U osób w wieku 30–79 lat z umiarkowanym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych poziom cholesterolu LDL nie powinien przekraczać 100 mg/dl. Natomiast u pacjentów z wysokim ryzykiem cel terapeutyczny jest jeszcze niższy – LDL należy utrzymywać poniżej 55 mg/dl.