Miliony osób mogą potrzebować leków na ciśnienie. Nowe wytyczne zmieniają próg leczenia

Amerykańscy kardiolodzy zmienili zasady dotyczące leczenia nadciśnienia. Przy ciśnieniu od 130/80 mmHg o lekach może decydować już nie tylko sam wynik, ale także ryzyko chorób serca, cukrzyca czy choroba nerek. To ważna zmiana także dla osób, które dotąd słyszały, że przy takich wartościach wystarczy przede wszystkim zmienić styl życia.

Kobieta mierzy ciśnienie za pomocą ciśnieniomierza. O nowych wytycznych dla pacjentów przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: Marija Bazarova/ Getty Images

Nowe wytyczne zmieniły podejście do nadciśnienia

Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA) i Amerykańskie Kolegium Kardiologów (ACC) w 2025 roku opublikowały zaktualizowane zalecenia dotyczące zapobiegania, wykrywania, oceny i leczenia nadciśnienia tętniczego u dorosłych. Jedna z najważniejszych zmian dotyczyła momentu, w którym należy rozważyć leczenie farmakologiczne. Zalecenia mocniej niż wcześniej uwzględniały nie tylko wysokość ciśnienia, ale także całkowite ryzyko sercowo-naczyniowe oraz choroby współistniejące.

Według analizy opublikowanej w czasopiśmie Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego niemal 22,8 mln dorosłych Amerykanów z nadciśnieniem spełnia kryteria rozpoczęcia terapii farmakologicznej. Z tej grupy 13,1 mln osób, czyli 57 proc., już przyjmowało leki. Pozostałe 9,7 mln, czyli 43 proc., nie było leczonych.

Poradnik Zdrowie - Nadciśnienie

Od jakiego ciśnienia zaczyna się problem?

Zaktualizowane amerykańskie wytyczne wyróżniają cztery kategorie ciśnienia tętniczego. Za prawidłowe uznaje się wartości poniżej 120/80 mmHg. Ciśnienie skurczowe 120-129 mmHg przy rozkurczowym poniżej 80 mmHg jest określane jako podwyższone.

Nadciśnienie stopnia 1 zaczyna się przy ciśnieniu skurczowym 130-139 mmHg lub rozkurczowym 80-89 mmHg. Nadciśnienie stopnia 2 to wartości co najmniej 140 mmHg skurczowego lub co najmniej 90 mmHg rozkurczowego. 

Sama liczba na ciśnieniomierzu nie przesądza jednak o konieczności rozpoczęcia leczenia.

Przy 130/80 mmHg liczy się także ryzyko

U dorosłych bez rozpoznanej choroby sercowo-naczyniowej farmakoterapia jest obecnie zalecana przy ciśnieniu co najmniej 130/80 mmHg, jeśli występuje cukrzyca, przewlekła choroba nerek albo szacowane 10-letnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych wynosi co najmniej 7,5 proc.

Do oceny tego ryzyka wykorzystuje się równania PREVENT. Uwzględniają one m.in. wiek, płeć, cholesterol całkowity i HDL, czynność nerek, skurczowe ciśnienie krwi, BMI, cukrzycę i palenie papierosów. W kalkulacji bierze się również pod uwagę stosowanie leków przeciwnadciśnieniowych i leków obniżających poziom lipidów. Wcześniejsze podejście zakładało wprowadzenie leków przy ciśnieniu przekraczającym 140/80 mmHg. Zgodnie z amerykańskimi zaleceniami z 2025 r przy ciśnieniu skurczowym 130-139 mmHg pierwszym krokiem może być zmiana stylu życia, przede wszystkim modyfikacja diety i zwiększenie aktywności fizycznej.

Jeżeli po 3-6 miesiącach takie działania nie przyniosą oczekiwanego efektu, oprócz dalszej zmiany stylu życia należy włączyć leki obniżające ciśnienie.

Cukrzyca i choroba nerek zwiększają znaczenie terapii

Nowe zalecenia szczególnie dotyczą osób, u których nadciśnienie występuje razem z innymi przewlekłymi problemami zdrowotnymi. W badaniu uwzględniono przede wszystkim cukrzycę i przewlekłą chorobę nerek, a także całkowite ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

Nadciśnienie jest jednym z najważniejszych modyfikowalnych czynników ryzyka zachorowalności i śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych na świecie. Obecnie dotyczy ponad 1,5 mld ludzi. Liczba ta podwoiła się od 1990 r. i według przywołanych danych ma utrzymać się na podobnym poziomie do 2040 r. W Stanach Zjednoczonych nadciśnienie często współwystępuje z otyłością, cukrzycą, paleniem tytoniu i przewlekłą chorobą nerek. Każdy z tych czynników dodatkowo zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe.

Leki mogą zmniejszyć ryzyko zgonu

Analiza wykazała wyraźną różnicę między osobami kwalifikującymi się do terapii, które przyjmowały leki, a tymi, które ich nie stosowały.

Leczenie przeciwnadciśnieniowe wiązało się z 23-procentowym zmniejszeniem ryzyka zgonu z dowolnej przyczyny. Ryzyko śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych było natomiast niższe o 50 proc. Największe korzyści z leczenia obserwowano u osób z cukrzycą. To właśnie w tej grupie nadciśnienie szczególnie mocno zwiększa ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych.

W badaniu oszacowano również możliwy efekt pełnego wdrożenia nowych zaleceń. Gdyby wszyscy kwalifikujący się, ale nieleczeni dorośli otrzymali terapię, w ciągu 10 lat można byłoby zapobiec około 200 900 zgonom z wszystkich przyczyn.

Skąd pochodzą te dane?

Analizę przeprowadzono na podstawie danych NHANES, czyli National Health and Nutrition Examination Survey. To program prowadzony przez Narodowe Centrum Statystyki Zdrowia, będące częścią amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób. NHANES dostarcza reprezentatywnych danych dotyczących cywilnej populacji USA, która nie przebywa w instytucjach. W każdym dwuletnim cyklu badanych jest około 5000 osób. Uczestników wybiera się w wieloetapowym procesie losowania, z nadpróbkowaniem określonych grup.

Badacze wykorzystali dane z lat 2009-2018 oraz informacje dotyczące śmiertelności dostępne do 31 grudnia 2019 r. Do analizy włączono osoby w wieku 30-79 lat z nadciśnieniem, bez rozpoznanej choroby sercowo-naczyniowej na początku badania oraz z kompletem danych potrzebnych do oceny ryzyka.

Wykluczono osoby z historią zastoinowej niewydolności serca, choroby wieńcowej, dławicy piersiowej, zawału mięśnia sercowego lub udaru mózgu. Nie uwzględniono również kobiet w ciąży.

Jak wyglądała badana grupa?

Reprezentatywna dla USA ważona populacja obejmowała 81 026 637 dorosłych Amerykanów z nadciśnieniem i bez wyjściowej choroby sercowo-naczyniowej.

Średni wiek wynosił 53 ± 16 lat, a kobiety stanowiły 47 proc. grupy. Około 70 proc. uczestników było białymi osobami niebędącymi Latynosami, 12 proc. stanowiły osoby czarnoskóre niebędące Latynosami, a 18 proc. osoby należące do innych grup rasowych i etnicznych. Średnie ciśnienie skurczowe i rozkurczowe wynosiło odpowiednio 130 ± 17 i 74 ± 14 mmHg. Średnie BMI wynosiło 30 ± 7 kg/m².

Cukrzycę miało 17 proc. badanych, przewlekłą chorobę nerek 9 proc., a 15 proc. paliło papierosy. Leki przeciwnadciśnieniowe przyjmowało 47 proc. uczestników, a 23 proc. stosowało leki obniżające poziom lipidów. 

Średnie szacowane 10-letnie ryzyko sercowo-naczyniowe według PREVENT wynosiło 9 ± 9 proc. Do grupy wysokiego ryzyka, czyli z wynikiem co najmniej 7,5 proc., zaklasyfikowano 39 proc. uczestników.

Problemem pozostaje regularne przyjmowanie leków

Samo rozpoczęcie terapii nie wystarczy. Leki na nadciśnienie powinny być przyjmowane regularnie przez wiele lat, a w niektórych przypadkach nawet do końca życia. Po ich odstawieniu ciśnienie może ponownie wzrosnąć.

Z przestrzeganiem zaleceń jest jednak powszechny problem. Według raportu opublikowanego w 2025 r. w „JAMA Cardiology” aż połowa dorosłych osób w USA nie przyjmuje regularnie leków obniżających ciśnienie. Nowa analiza pokazuje więc skalę potencjalnej zmiany. Jeśli nowe kryteria AHA i ACC zostaną w pełni zastosowane, leczeniem może zostać objętych znacznie więcej osób niż wcześniej. Modelowanie sugeruje, że taka zmiana mogłaby przełożyć się na ponad 200 tys. mniej zgonów w USA w ciągu dekady.

Jak zapobiegać nadciśnieniu tętniczemu GALERIA

Źródło: https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/JAHA.125.048616