Spis treści
Migotanie przedsionków: jedna diagnoza, różne scenariusze
Choć migotanie przedsionków jest najczęściej występującą arytmią, lekarze wciąż odkrywają nowe oblicza tej choroby. Kluczem do skutecznej pomocy pacjentowi jest odejście od schematów i zrozumienie, że każdy organizm inaczej reaguje na zaburzenia rytmu serca.
Prof. dr hab. n. med. Jakub Baran z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM oraz Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, przewodniczący elekt Asocjacji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreśla, że wiek pacjenta diametralnie zmienia priorytety leczenia.
Jak zauważa ekspert: - Migotanie przedsionków, które w EKG będzie wyglądało tak samo u 40-latka i u 70-latka, będzie miało zupełnie inny ciężar gatunkowy u pacjentów w różnym wieku. Powinniśmy więc zawsze mieć na uwadze, o jakim chorym mówimy. Patrzmy nie tylko na wyniki badań, lecz na całe spectrum funkcjonowania człowieka.
Cichy zabójca u seniora, spadek jakości życia u młodych
Zagrożenia płynące z arytmii ewoluują wraz z wiekiem chorego. U młodszych osób dominują problemy, które realnie utrudniają codzienne życie, podczas gdy u seniorów choroba staje się bezpośrednim zagrożeniem dla życia.
- U 40-latka czy 50-latka będzie to głównie zmniejszona tolerancja wysiłku, szybsze męczenie się, nadmierne pocenie się, absencje w pracy czy zaburzenie funkcji seksualnych. U 70-latka czy 75-latka wymienione symptomy nie będą miały może już aż tak istotnego znaczenia, ale pojawi się znacznie większe ryzyko udaru – tłumaczy prof. Baran.
Najgroźniejszym powikłaniem są incydenty zakrzepowo-zatorowe, w tym niedokrwienny udar mózgu. Nawet nowoczesne metody, takie jak trombektomia aspiracyjna, nie dają gwarancji pełnego powrotu do zdrowia, gdyż zmiany w układzie nerwowym mogą mieć charakter trwały i dewastujący.
Ablacja czy leki? Wybór zależy od pacjenta
Współczesna kardiologia oferuje szeroki wachlarz rozwiązań, od farmakoterapii po zaawansowane zabiegi.
- Schemat wygląda dość podobnie, ale zdecydowanie powinniśmy niuansować podejście do terapii w różnych grupach pacjentów. – tłumaczy ekspert. - Chociaż wytyczne zakładają bardzo podobne postępowanie w każdym przypadku rozpoznania migotania przedsionków, to jednak inaczej będziemy leczyli człowieka, który ma rzadkie napady arytmii i wiemy, po czym one występują. Takiemu pacjentowi, z niskim ryzykiem zakrzepowo-zatorowym, nie zalecimy przewlekłej terapii antyarytmicznej i nie narazimy go na ryzyko związane z przewlekłym stosowaniem farmakoterapii. Co innego w przypadku chorego, który ma bardzo częste napady arytmii i to znacząco utrudnia mu życie – bywa, że pacjent z powodu migotania przedsionków nie jest w stanie wyjść z domu i normalnie funkcjonować. – wyjaśnia. - Wtedy oczywiście pomyślimy o leczeniu farmakologicznym, a na kolejnym etapie, jeśli leki okażą się nieskuteczne, o leczeniu zabiegowym. – dodaje ekspert.
Lekarze rozważają ablację także wtedy, gdy pacjent sam wybierze, nie chcąc przez całe życie brać leków. Prof. Baran tłumaczy, że w przypadku ablacji podstawa terapii jest identyczna dla wszystkich, tzn. jest to izolacja żył płucnych. - Mamy twarde dowody, że izolacja żył płucnych w migotaniu przedsionków działa, ale trzeba przyznać, że poziom skuteczności w zależności od różnych czynników może się wahać. – przyznaje.
Systemowe bariery w polskiej kardiologii
Mimo wysokiego poziomu medycznego, polscy pacjenci i lekarze mierzą się z wyzwaniami systemowymi. O ile dostęp do pierwszego zabiegu ablacji jest satysfakcjonujący, o tyle finansowanie bardziej skomplikowanych, powtórnych procedur pozostaje na tym samym poziomie, co nie uwzględnia ich specyfiki.
Prof. Baran wskazuje, że przyszłość leczenia zależy od lepszego monitorowania efektów w różnych ośrodkach oraz świadomości kadry medycznej. - Lepsze monitorowanie skuteczności na poszczególnych etapach i w różnych ośrodkach pozwoliłoby zrozumieć, dlaczego w jakimś miejscu można osiągać lepsze efekty terapii, a co można poprawić u nas – ocenia przewodniczący elekt Asocjacji Rytmu Serca PTK.
Naucz dziecko mierzyć tętno
Edukacja społeczna w zakresie zdrowia serca znacząco poprawiła się w ciągu ostatniej dekady. Nowoczesne technologie, takie jak smartwatche i aplikacje, ułatwiają monitorowanie rytmu serca, jednak wciąż istnieje grupa osób nieświadoma zagrożeń.
W ramach kampanii #DzieńPulsu eksperci apelują o naukę poprawnego mierzenia tętna już od najmłodszych lat. - Jako Asocjacja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego marzylibyśmy, by każdy w Polsce umiał poprawnie zmierzyć tętno sobie i osobie bliskiej i wiedział, kiedy i jak reagować na nieprawidłowości. Ta wiedza powinna być przekazywana już dzieciom, na etapie edukacji zdrowotnej – podsumowuje prof. Baran.