Jej serce niemal się zatrzymało, a operacja była wyrokiem. Lekarze z Opola jako pierwsi użyli unikalnej metody ratowania serca

2026-01-15 9:19

Gdy serce pacjentki zaczęło drastycznie słabnąć przez wady dwóch zastawek, klasyczna operacja była zbyt niebezpieczna. Zespół z USK w Opolu podjął się jednak wyzwania, które zapisze się w historii polskiej medycyny. Wykonali pierwszą w Polsce jednoczasową implantację zastawek TAVI i TMVR, stosując konfigurację dostępu unikalną w skali całego świata.

Zespół medyków z USK w Opolu w strojach medycznych i prof. Jerzy Sacha w swetrze, uśmiechnięci po pierwszej na świecie operacji jednoczasowej implantacji dwóch zastawek serca, nad nimi obrazy rentgenowskie zastawek serca. Więcej o tym na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: materiały prasowe Zespół medyków z USK w Opolu w strojach medycznych i prof. Jerzy Sacha w swetrze, uśmiechnięci po pierwszej na świecie operacji jednoczasowej implantacji dwóch zastawek serca, nad nimi obrazy rentgenowskie zastawek serca. Więcej o tym na Poradnik Zdrowie.

Pierwsza taka operacja w Polsce – dwie zastawki serca wymienione podczas jednego zabiegu

Kardiolodzy i kardiochirurdzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu po raz pierwszy w Polsce przeprowadzili przeznaczyniową implantację dwóch zastawek serca – aortalnej (TAVI) i mitralnej (TMVR) – w trakcie jednej procedury. Co więcej, zastosowali przy tym unikalną na skalę światową metodę dostępu do serca.

Pacjentką była kobieta po 80. roku życia, u której zdiagnozowano ciężką niewydolność serca.

Dlaczego wymiana dwóch zastawek była konieczna?

Przyczyną dramatycznego stanu zdrowia pacjentki było istotne zwężenie dwóch zastawek jednocześnie - aortalnej oraz mitralnej. To one odpowiadają za prawidłowy przepływ krwi w sercu, a ich uszkodzenie prowadzi do poważnych zagrożeń życia.

Standardowo w takich przypadkach pacjenci trafiają pod skalpel kardiochirurgów.

- Najczęściej tacy chorzy są operowani przez kardiochirurgów metodą klasyczną z otwarciem klatki piersiowej – u naszej pacjentki taka opcja nie wchodziła w grę, bo wiązałaby się z bardzo dużym ryzykiem operacyjnym, między innymi z powodu zaawansowanego wieku (ponad 80 lat) - wyjaśnia kardiolog dr hab. Jerzy Sacha, kierownik Pracowni Badań Hemodynamicznych USK w Opolu, prof. Politechniki Opolskiej

Ponieważ klasyczna operacja nie wchodziła w grę, zespół stanął przed wyzwaniem: jak dotrzeć do serca, nie narażając pacjentki na zbyt dużą traumę operacyjną?

Niewydolność serca - na czym polega to schorzenie?

Przełomowa metoda - przez naczynia, bez otwierania klatki

Lekarze zdecydowali się na małoinwazyjny zabieg przezskórny, który pozwala dotrzeć do serca przez naczynia krwionośne. Problem polegał na tym, że u pacjentki występowały choroby współistniejące, które uniemożliwiały zastosowanie najpopularniejszego dostępu – przez tętnice udowe.

W takich sytuacjach światowa medycyna korzysta zazwyczaj z dostępu przez koniuszek serca. Ta metoda jest jednak znacznie bardziej inwazyjna – wymaga niewielkiego nacięcia po lewej stronie klatki piersiowej oraz wykonania otworu w koniuszku serca. Opolski zespół postanowił pójść inną drogą.

Unikalna konfiguracja technik. Pierwszy taki zabieg na świecie

Lekarze z Opola zastosowali autorską metodę, która do tej pory nie była wykorzystywana w tego typu zabiegach dwuzastawkowych.

- Skorzystaliśmy z opracowanego i rozwijanego przez nasz zespół dostępu podobojczykowego (wymieniając zastawkę aortalną) oraz przezprzegrodowego dostępu żylnego (wymieniając zastawkę mitralną). Według naszej wiedzy jest to pierwsze zastosowanie takiej konfiguracji technik na świecie - informuje prof. Sacha.

Dzięki temu udało się uniknąć konieczności stosowania dostępu przez koniuszek serca, co wiąże się z krótszym czasem rekonwalescencji i mniejszym ryzykiem powikłań.

Przełom dla pacjentów z miażdżycą

Opracowana przez opolski zespół metoda otwiera nowe możliwości terapeutyczne dla chorych, u których zmiany miażdżycowe w tętnicach uniemożliwiają zastosowanie standardowych technik.

- W ten sposób pokazaliśmy, że u chorych z miażdżycą tętnic udowych i aorty, można wykonywać zabiegi dwuzastawkowe bez konieczności uciekania się do dostępu przezkoniuszkowego, który wiąże się z dłuższym okresem rekonwalescencji i potencjalnie większymi powikłaniami - wyjaśnia prof. Sacha i zapowiada, że zabieg zostanie przedstawiony w br. w USA na konferencji w Nowym Jorku, a pierwsze wzmianki o nim w środowisku medycznym zostały przyjęte z dużym uznaniem.

W przeprowadzeniu przełomowego zabiegu uczestniczyli: kardiolodzy Jerzy Sacha, Krzysztof Krawczyk, Natalia Wężyk, Jarosław Bugajski, kardiochirurg Witold Gwoźdź, anestezjolog Marcin Kubiak, pielęgniarki operacyjne Anna Cichoń, Katarzyna Kowalska, pielęgniarka anestezjologiczna Lidia Syberska, technik elektroradiologii Filip Żuczek oraz dr Davide Gabbieri, kardiochirurg z Włoch (reprezentujący Edwards Lifesciences), którzy udzielił zespołowi wsparcia merytorycznego podczas tego zabiegu.

Kardiologia wizytówką opolskiego szpitala

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu od lat stawia na rozwój kardiologii, która jest jedną z wiodących specjalizacji placówki.

- Kardiologia to jedna z wiodących specjalizacji w naszym szpitalu. Zarówno w poradniach kardiologicznych jak i oddziale przyjmujemy rekordowe w skali szpitala liczby pacjentów. W ubiegłym roku było to odpowiednio blisko 22,2 tys. w poradniach, co było drugim wynikiem po poradniach urazowo-ortopedycznych i blisko 3,3 tys. w oddziale, co było trzecim wynikiem wśród oddziałów. Zajmujemy się pacjentami z zawałami, niewydolnością serca i zaburzeniami rytmu serca. Ratujemy ich życie w stanach nagłych i poprawiamy jakość życia w chorobach podczas zabiegów planowych – opisuje dyrektor Feusette.

Sukces opolskiego zespołu to efekt systematycznej pracy i poszukiwania innowacyjnych rozwiązań medycznych.

- Po raz kolejny nasz zespół kardiologów interwencyjnych i kardiochirurgów udowodnił, że jest gotowy wprowadzać niestandardowe metody leczenia pacjentów z ciężką niewydolnością serca. W 2025 roku wysiłki tego zespołu zostały docenione w ogólnopolskim konkursie Start-Up-Med, a najnowszy zabieg jest dowodem, że nie poprzestaje on na podnoszeniu poprzeczki – komentuje dyrektor generalny Dariusz Madera.

Poradnik Zdrowie Google News