- Specjaliści zwracają uwagę, że składniki obecne w ślinie mogą działać na wargi zupełnie inaczej, niż intuicyjnie zakładamy
- Utrwalony nawyk oblizywania ust bywa początkiem uporczywych zmian skórnych wokół czerwieni wargowej
- Analizy NIH pokazują, że wyjątkowa budowa ust sprawia, iż są one szczególnie podatne na działanie zimna i podrażnień
Dlaczego oblizywanie ust pogarsza ich stan? Winne są enzymy trawienne w ślinie
Zimny wiatr i mróz dają się we znaki, a spierzchnięte usta stają się codziennością. Pierwszym, niemal automatycznym odruchem jest zwilżenie ich językiem, co przynosi natychmiastową, lecz złudną ulgę. Niestety, ten prosty gest uruchamia proces, który zamiast nawilżać, prowadzi do jeszcze większego wysuszenia i podrażnienia warg.
Problem leży w składzie naszej śliny, która, choć w 99% składa się z wody, zawiera także silne enzymy trawienne: amylazę i lipazę. Jak wskazują dane z bazy StatPearls prowadzonej przez amerykańskie NIH, ich zadaniem jest wstępne trawienie tłuszczów i węglowodanów już w jamie ustnej. Gdy przenosimy je na delikatną skórę warg, zaczynają one niszczyć jej cienką, naturalną barierę lipidową, dosłownie trawiąc ochronną warstwę ust.
Błędne koło oblizywania ust. Jak ten nawyk prowadzi do stanu zapalnego skóry?
Każde oblizanie ust rozpoczyna błędne koło, które trudno przerwać. Woda ze śliny bardzo szybko odparowuje z powierzchni warg, zabierając ze sobą resztki naturalnej wilgoci i pozostawiając skórę jeszcze bardziej suchą niż wcześniej. To uczucie ściągnięcia prowokuje nas do ponownego oblizania ust, co tylko pogłębia problem i uszkadza barierę ochronną.
Taki stan ma nawet swoją medyczną nazwę: zapalenie skóry z oblizywania (ang. lip licker's dermatitis). Charakteryzuje się ono zaczerwienieniem, łuszczeniem, a nawet bolesnymi pęknięciami wokół ust. Co gorsza, nawyk ten często nasila się w sytuacjach stresowych, stając się problemem nie tylko dermatologicznym, ale i behawioralnym, szczególnie u dzieci i młodych dorosłych.
Cienka skóra i brak gruczołów łojowych. Co sprawia, że usta są tak wrażliwe?
Usta są znacznie bardziej podatne na wysychanie niż skóra na innych częściach twarzy, a powodem jest ich unikalna budowa. Zgodnie z analizą opublikowaną przez NIH, skóra warg jest od 3 do 6 razy cieńsza od skóry na policzkach i, co kluczowe, nie posiada gruczołów łojowych produkujących ochronne sebum. Brak tej naturalnej warstwy natłuszczającej sprawia, że woda odparowuje z nich w znacznie szybszym tempie. Ta anatomiczna słabość czyni je bezbronnymi wobec drażniącego działania enzymów trawiennych i surowych warunków atmosferycznych.
Jak przestać oblizywać usta? Dwa kluczowe kroki w leczeniu nawyku
Kluczem do sukcesu jest jednoczesne działanie na dwóch frontach: przerwanie nawyku i odbudowa bariery ochronnej. Samo stosowanie balsamu nie wystarczy, jeśli nie powstrzymamy się od oblizywania warg. Warto świadomie pracować nad zmianą tego odruchu, a w trudniejszych, nawykowych przypadkach pomocna może być terapia poznawczo-behawioralna. Aby chronić usta i dać im szansę na regenerację, należy regularnie stosować gęste, ochronne maści, np. na bazie wazeliny, parafiny czy ceramidów. Tworzą one fizyczną barierę, która izoluje skórę od śliny i szkodliwych czynników zewnętrznych, pozwalając jej się wyleczyć.