Nie osiem godzin, ale pora snu może mieć większe znaczenie. Naukowcy obalają mit

Osiem godzin snu uchodzi za złoty standard, ale nauka nie daje podstaw, by traktować tę liczbę jak uniwersalną normę. Badania społeczności łowiecko-zbierackich pokazują, że ich sen bywa krótszy niż w krajach uprzemysłowionych. Kluczowa różnica dotyczy przede wszystkim pory i regularności snu.

Śpiący mężczyzna w glinianej chacie obok ogniska. O rytmie snu łowców-zbieraczy przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Powszechne przekonanie o ośmiu godzinach snu jako optymalnej normie okazuje się mitem, niepopartym historycznymi pomiarami.
  • Nowe badania pokazują, że nasi przodkowie - łowcy-zbieracze - spali nawet krócej niż współcześni mieszkańcy uprzemysłowionych krajów.
  • Okazuje się, że industrializacja zmieniła przede wszystkim porę i regularność naszego snu, a także zwiększyła liczbę jego zaburzeń, a nie długość.

Ile naprawdę potrzebujemy snu? Nowe spojrzenie na nawyki przodków

Czy rzeczywiście potrzebujemy ośmiu godzin snu, aby czuć się wypoczętymi? Nowe badanie obala ten popularny mit, pokazując, że społeczeństwa łowiecko-zbierackie, żyjące blisko natury, śpią nawet krócej niż my. Międzynarodowy zespół naukowców doszedł do zaskakujących wniosków - industrializacja zmieniła głównie porę, a nie długość naszego snu. Przez lata utrwaliło się przekonanie, że osiem godzin snu to złota reguła, wręcz naukowa norma.

Jak jednak zauważają autorzy analizy opublikowanej w prestiżowym czasopiśmie "Brain Medicine", ten pogląd ma swoje korzenie w połowie XIX wieku, kiedy to upowszechnił się prosty podział dnia na osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku i osiem godzin snu. Nie opierał się on jednak na systematycznych pomiarach ani badaniach naukowych.

Poradnik Zdrowie: Zdrowo Odpytani, odc.6, bezsenność

Mityczna "ośmiogodzinna reguła" pod lupą naukowców

"W literaturze naukowej wciąż pojawiają się pytania, czy śpimy mniej niż nasi przodkowie, ale naszym zdaniem to niewłaściwie postawione pytanie" - powiedział dr Seithikurippu R. Pandi-Perumal, pierwszy autor publikacji.

Według badaczy, gdy połączy się dane terenowe, źródła historyczne i informacje genetyczne, okazuje się, że sen społeczeństw uprzemysłowionych i przedindustrialnych różni się przede wszystkim porą oraz regularnością, a nie liczbą godzin. Naukowcy przeanalizowali wzorce snu trzech społeczności łowiecko-zbierackich: Hadza z Tanzanii, San z Namibii oraz Tsimane z Boliwii. Ich sen jest naturalnie związany z cyklem światła i ciemności.

Wyniki są zaskakujące: członkowie tych plemion śpią średnio od 6,4 do 7,1 godziny na dobę. To nawet nieco mniej niż średnia dla społeczeństw uprzemysłowionych. Okazało się też, że jedno z wczesnych badań, często przywoływane jako dowód na to, że ludzie dawniej spali nawet dziewięć godzin, przeprowadzono w 1913 roku wśród dzieci w wieku od 8 do 17 lat, a nie dorosłych.

Co industrializacja zmieniła w naszym śnie?

Autorzy badania podkreślają, że industrializacja wpłynęła na sen w czterech kluczowych obszarach:

  • przesunęła go na późniejsze godziny,
  • zmniejszyła regularność snu między kolejnymi dniami,
  • osłabiła synchronizację z naturalnym światłem,
  • zwiększyła częstość zaburzeń snu.

Co ciekawe, całkowita długość snu, czyli parametr, na którym najczęściej skupiamy się w codziennych rozmowach i badaniach medycznych, zmieniła się najmniej.

Sen w królestwie zwierząt. Czy istnieje uniwersalne optimum?

Badacze poszerzyli swoje wnioski o perspektywę ewolucyjną, wskazując, że architektura snu jest zróżnicowana i zależy od wielu czynników, takich jak narażenie na drapieżniki i tempo metabolizmu. Nie ma jednego uniwersalnego optimum snu dla wszystkich gatunków. Gatunki będące ofiarami drapieżników często śpią płytko i w krótkich, częstych epizodach, aby nie stracić kontaktu z otoczeniem, co mogłoby być dla nich niebezpieczne.

Lwy, mające niewielu naturalnych wrogów, mogą pozwolić sobie na głęboki i długi sen w bezpiecznych miejscach. Niektóre zwierzęta, takie jak walenie, płetwonogie i niektóre ptaki, wykształciły jeszcze bardziej zaawansowane mechanizmy - potrafią spać jedną półkulą mózgu, podczas gdy druga pozostaje aktywna, monitorując otoczenie.

Badania aktywności leniwców trójpalczastych w ich naturalnym środowisku pokazują, że śpią one około 9-10 godzin na dobę. Jest to znacznie mniej niż przypisywane im 15-20 godzin, które często obserwuje się u zwierząt trzymanych w niewoli.

Niewidzialny wróg snu: status społeczny i zmiany klimatu

Autorzy analizy wyszli poza badania laboratoryjne i ewolucyjne, uwzględniając wpływ warunków życia. Okazało się, że niższa efektywność snu i częstsze wybudzanie w nocy wiążą się z niekorzystną sytuacją społeczno-ekonomiczną dzielnic. Do tego dochodzi globalne ocieplenie.

Według prognoz przy wysokiej emisji gazów cieplarnianych, ocieplenie w latach 2050-2099 może zwiększyć w Stanach Zjednoczonych liczbę nocy z niewystarczającą ilością snu o 6 do 14 na 100 osób rocznie. Problem ten najbardziej odczują mieszkańcy uboższych regionów oraz cieplejszych części kraju. "Sen nie jest rozłożony w społeczeństwie w taki sposób, jak mogłoby się wydawać.

Światło, hałas, wysoka temperatura najmocniej dotykają ludzi, którzy mają najmniejsze możliwości ochrony przed tymi czynnikami" - zauważył dr Haitham Jahrami, współautor publikacji.

Podcasty o zdrowiu. Poleca Poradnik Zdrowie
Posłuchaj, jakie są objawy nietolerancji laktozy i na czym polega leczenie. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami