Recepta na UDANY ZWIĄZEK

Gdy człowiek jest zakochany, wady wybranka wydają się mu urocze. Ale jak utrzymać związek gdy przychodzi koniec ślepej miłości? Nie jest to proste, ale bez pracy nad związkiem nawet największa miłość nie przetrwa. Oto nasze rady na udany związek.

Po 2-3 latach związku zaczynamy patrzeć na siebie krytycznie. Dlatego właśnie po tym okresie wiele par się rozpada. Na początku wydaje nam się, że „znaleźliśmy się w korcu maku”, bo oboje lubimy włoską kuchnię, teatr i nienawidzimy palaczy. Gdy po pewnym czasie bycia razem przestajemy na siebie patrzeć przez różowe okulary, odkrywamy, jak bardzo jesteśmy inni. Jesteśmy rozczarowani, dochodzi do nieporozumień, prób dostosowania partnera do siebie. A przecież od początku wiele nas różni. Bo mężczyzna i kobieta rodzą się z innymi mózgami, myślą w inny sposób, mają różne skale wartości, oczekiwania wobec związku i życia. Mimo to wiele par, które czas pierwszych uniesień ma już za sobą, potrafi zbudować udany związek. Jak?

Kobiety o mężczyznach:

  • Są zamknięci w sobie.
  • Nigdy nie wiemy, czy im na nas zależy.
  • Niezależność jest dla nich ważniejsza od nas.
  • Nie umieją dawać.

Mężczyźni o kobietach:

  • Ciągle czegoś chcą, nie potrafią nawet na chwilę zostawić nas w spokoju.
  • Musimy stale im coś udowadniać.
  • Żądają, byśmy cały czas byli tylko dla nich.
  • Ciągle im wszystkiego za mało.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Maz
|

Nie zazdroszcze poniewaz sam mam taka sytuacje i to dokladnie .Staralem sie zonie tlumaczyc .dojsc do jakiegos ladu i pokazac jak sie czuje lecz nic nie dziala.nie umiem do niej dotrzec poniewaz,nawet nie zauwaza tego problemu .stala sie bardzo wladcza jeslu nie mam takiego samego zdania to w ten czy inny sposob zmusi mnie do poparcia jej mysli.Naprawde chyba juz dalej nie moge walczyc i ratowac tego zwiazku.szkoda nerwow i czasu

Nadia
|

Przynajmniej tak wynika z tego artykułu napisanego przez mojego znajomego :

nonsensu.republika.pl/Satys...

Krzysiek
|

Ja polecam artykuł na temat atrakcyjności, często zupełnie nieświadomie popełniamy błędy poruszane w tym artykule, warto przeczytać i sprawić by nasze związki stały się lepsze...

http://cafomat.pl/article/5...

Pola
|

Panie mati, zazdroszę, że jest Pan takim mężczyzną. Obwiam się, że Pana zona przyzwyczaiła się do dość wygodnego stylu zycia i boi się, że część obowiązków związanych z pracą, spadnie na nią, "bo co jak nie znajdzie innej pracy?" Proszę się zastanowić, czy chce Pan tak żyć do końca, jeśli nie, to może Pan zrobić aby to zmienić? Jakie ma Pan opcje?

Magda
|

A ja polecam spojrzeć na to z całkiem innej strony, często niszczymy związek drobiazgami, głupotami, które sprawiają że związek powszednieje a my stajemy się nudni: http://www.zfilizankakawy.p...

majka44
|

Jestem w związku ponad 2 lata i chcę zrozumieć jego zachowanie bo go kocham i zależy mi na nim . Na początku nie było za wesoło, było za dużo alkoholu i zazdrość .. Obecnie jest ok ale czasem mam wrażenie ,że ja nie istnieję dla niego jako kobieta ..brak czułości .Pytając wprost robi się nerwowy ,ubliża .. Ostatnio zmienił zdjęcie nasze na swoje umięśnione na profilu skypa i wybuchła awantura kiedy spytałam co chciał tym osiągnąć , na co czeka ? Nadmienię ,że mówię mu ,że podoba mi się jego sylwetka i dla mnie jest bardzo atrakcyjny .. Co robię nie tak , co zmienić ????

mati
|

Ja tylko chciałem o coś zapytać bo ja już swojej zony nie rozumiem,tak jak jest w tym artykule opisane że ja np. interesuje się komputerami a ona nie itd. mogę podawać tu mnóstwo takich przykładów i odkąd jesteśmy parą małżeńską to moja żona nic tylko mnie krytykuje że ja jestem taki a owaki,tylko że ja mam stażu pracy ok 20lat o one może 2 lata i tylko wiecznie mnie krytykuje czasami rzucę prace która mi nie pasuje to w domu jest wojna ale to ja utrzymuje całą rodzinę ona nie pracuje i jeszcze mi wytyka.Powiem tak jestem osoba spokojną nigdy żony nie uderzyłem w miarę spokojny każdy mi tylko mówi a dlaczego twoja żona nie pójdzie do pracy itd.Ja sie tylko zastanawiam czy warto dalej żyć w takim związku gdzie zona nie popiera męża w takich sytuacjach jak utrata pracy,gdzie żona powinna mnie jakoś podnieść na duchu że damy sobie rady żeby się nie przejmować a u mnie jest odwrotnie.Każdy tylko mówi że jestem za dobry i że ona powinna mieć faceta który przychodzi do domu pijany i powinien nią potrzepać to by cichutko siedziała.Ja tylko żonie tłumacze że nie mamy żadnych kredytów ani pożyczek mam trochę odłożonych pieniędzy że w czym problem to ona dalej mnie wyzywa od dziadów że jestem głupi itd.Powiedzcie mi by zrobił inny facet na moim miejscu.

kasia
|

nie znam się na związkach i nie znam recepty na szczęśliwy i udany związek i sama chciałabym ją poznać Wiem natomiast że nie można w tym całym "zawirowaniu" zatracić siebie i robić wszystko by zatrzymać kogoś przy sobie Jeśli tylko jedna strona się stara to droga wolna...Podobno związek to wzajemny szacunek i sztuka kompromisu ale w praktyce zazwyczaj wygląda to zupełnie inaczej....

cecille
|

"Na świecie wielu jest cudownych, troskliwych i wrażliwych mezczyzn, którzy cenia kobiety i lubia ich towarzystwo i wyjatkowość. Mezczyźni ci nie czuja sie zagrożeni inteligencja kobiety, jej ambicjami, kompetencjami, poniewaz poczucie własnej wartości zapewnia im bezpieczeństwo i pewność. Nie musza ścierac kobiet na proszek , żeby cieszyc sie dobrym samopoczuciem. " Lepiej bym tego nie ujeła.

Ryba
|

No to coś wam powiem moje Panie to może mi podpowiecie. Słuchajcie jestem z partnerka rok i o co chodzi. Mianowicie ja gotuje sprzątam bo to potrafie życie mnie nauczyło jako chłopaka z Domu dziecka. jak ja mowie że mogła by się nauczyć gotować to ta mówi że to jej do szczęścia nie potrzebne. Pracę jej załatwiłem to mówi że nie będzie pracować za 800 zł. Przykro mi ja zarabiam 1600 zł. A nie 4.000 . I jak mowie co mnie boli to mnie kompletnie nie słucha i ma swoje przekonanie. Ja myślę że w związku przecież mozna robić razem pewne sprawy typu gotowanie sprzątanie itd. Chciałbym żeby poszła na kompromis ale coś to się nie udaje. A jak przyjdą kłopoty bo tak było to ta mówi że jedzie do mamy. Ach łeb mi pęka.