SZCZEPIONKI – prawdy i mity

2018-09-18 13:28 Magdalena Moraszczyk

Na temat szczepionek od czasu do czasu pojawiają się różne „rewelacje”– że nic nie dają albo wręcz szkodzą. Jedni szczepią regularnie siebie i dzieci, inni boją się tego robić. Jak jest naprawdę ze szczepionkami?

Zestawmy najbardziej popularne stwierdzenia o szczepionkach. Jednak, które z nich są prawdziwe, a które fałszywe. Oto krótka „ściągawka”.

Prawda o szczepionkach

  • Najlepszym sposobem na wirusy jest szczepionka

Tak. Nie wynaleziono jeszcze lekarstwa, które potrafiłoby rozprawić się z wszystkimi wirusami. Nie działają na nie antybiotyki. Dlatego leczenie chorób wirusowych jest bardzo trudne. Na dodatek niosą one poważne powikłania, które mogą prowadzić np. do trwałego uszkodzenia wątroby, serca, zmian neurologicznych, a nawet śmierci. Najlepszym sposobem uniknięcia komplikacji jest szczepienie.

  • Najwięcej szczepionek podaje się niemowlętom

Tak. System odpornościowy małych dzieci nie potrafi jeszcze poradzić sobie z drobnoustrojami. Wprawdzie dziecko rodzi się z tzw. odpornością pierwotną, ale przekazane przez mamę przeciwciała chronią malucha na krótko, potem ich poziom obniża się stopniowo. Szczepionki pobudzają układ odpornościowy malucha do odpierania ataków, dając skuteczną ochronę przed drobnoustrojami.

  • Po szczepieniu może pojawić się gorączka

Tak. Do 48 godzin od szczepienia mogą pojawić się tzw. odczyny poszczepienne. Opuchlizna, zaczerwienie, bolesność w miejscu zastrzyku to typowe reakcje miejscowe na szczepionkę. Możemy czuć się rozbici, mieć bóle głowy, brak apetytu, podwyższoną temperaturę, czasem dochodzi do powiększenia węzłów chłonnych. Nasilenie objawów zależy od indywidualnej wrażliwości. Gdy wystąpią, trzeba położyć zimny okład z roztworu sody oczyszczonej, zażyć lek przeciwgorączkowy i więcej odpoczywać. W dniu szczepienia należy unikać forsownych ćwiczeń i alkoholu (szczepionka gorzej się wówczas wchłania). Po 2–3 dniach dolegliwości powinny ustąpić. W razie wysokiej gorączki, wymiotów, biegunki, bladości skóry trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza, żeby określił ich przyczynę. Takie sygnały mogą świadczyć o powikłaniach spowodowanych patologiczną reakcją organizmu na prawidłowo podaną szczepionkę (reakcja anafilaktyczna).

  • Tylko osoby całkowicie zdrowe mogą się szczepić

Tak. Każda osoba przed szczepieniem musi być zbadana – lekarz ogląda gardło i skórę, osłuchuje serce i płuca, pyta o przebyte choroby i zażywane leki, i na podstawie tego wywiadu kwalifikuje do szczepienia. Bezwzględnymi przeciwwskazaniami są ostra choroba z gorączką, osłabienie układu odpornościowego, nadwrażliwość na składniki szczepionki, silne reakcje poszczepienne na poprzednią dawkę. Nie dyskwalifikują natomiast miejscowe odczyny po poprzednich szczepionkach.

  • Kobiety w ciąży szczepi się tylko wtedy, kiedy to naprawdę konieczne

W ciąży dopuszczalne jest podanie szczepionki przeciwko grypie, WZW B, tężcowi, wściekliźnie, czyli szczepionki "zabite". Przeciwwskazane są szczepionki „żywe” (przeciw odrze, różyczce, śwince, ospie). W ciąży niewskazane są również szczepionki przeciwko chorobom tropikalnym. Jak jednak przekonuje dr n. med. Krzysztof Maj, ginekolog położnik, "Jeśli nie ma innego wyjścia, wokół szaleje epidemia albo nie możesz uniknąć wyjazdu do kraju, w którym dana choroba występuje w postaci endemicznej (tylko na tym obszarze), należy rozważyć zastosowanie szczepionek niewskazanych w ciąży (np. przeciw gruźlicy, meningokokom, durowi brzusznemu, żółtej febrze), biorąc pod uwagę potencjalne korzyści i ewentualne ryzyko". W związku z tym o szczepieniu w ciąży zawsze decyduje o tym ginekolog po konsultacji ze specjalistą chorób zakaźnych, wybierając mniejsze zło.

Warto wiedzieć, że przypadku szczepienia przeciwko ospie wietrznej, zalecanego kobietom, które na nią nie chorowały i planują dziecko, z ciążą trzeba odczekać przynajmniej miesiąc, zaś w wypadku szczepionki przeciw różyczce – co najmniej 1–3 miesiące.

Jak działają szczepionki skojarzone? [WIDEO]

Fałszywe twierdzenia o szczepionkach

  • Szczepienie się przeciw zapomnianym chorobom nie ma sensu

Nie. Chociaż o takich schorzeniach jak Heinego-Medina (polio) czy błonica już się u nas prawie nie słyszy, szczepić się trzeba. Drobnoustroje szybko się rozprzestrzeniają i dopóki pojawiają się pojedyncze przypadki choroby, zmniejszenie liczby szczepień grozi wystąpieniem epidemii. Na przykład w ubiegłej dekadzie w Rosji na skutek zaniedbania szczepień zanotowano tyle śmiertelnych zachorowań na błonicę, co w czasie II wojny światowej!

  • Szczepionka może wywołać chorobę, przed którą miała chronić

Nie. Nowoczesne szczepionki składają się z pozbawionych zdolności zakażania lub martwych drobnoustrojów albo ich fragmentów, więc zachorowanie w wyniku szczepienia jest praktycznie niemożliwe. Szczepionki „żywe” rzadko mogą spowodować niezwykle łagodną postać choroby, np. pojedyncze wykwity „ospopodobne”. Przypuszczenie, że szczepionka może wywołać chorobę, bierze się stąd, że czasem tuż przed lub po niej łapiemy infekcję i niesłusznie winimy za to szczepionkę.

  • Wystarczą szczepienia obowiązkowe, inne są zbędne

Nie. Szczepionki obowiązkowe nie chronią nas przed wszystkimi chorobami zakaźnymi występującymi w naszej strefie klimatycznej. Aby uzyskać pełne zabezpieczenie, trzeba je uzupełnić szczepieniami zalecanymi – są równie ważne, ale niestety odpłatne. Osoby, które nie zostały objęte obowiązkowymi szczepieniami, powinny zaszczepić się przeciw WZW typu A i B. Kto nie chorował, powinien też przyjąć szczepionkę skojarzoną przeciw odrze, śwince i różyczce oraz przeciw ospie wietrznej. Osobom z osłabioną odpornością zaleca się szczepienie przeciw pneumokokom, a tym, którzy przebywają w terenie zakleszczonym – przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.

  • Szczepionki skojarzone są niebezpieczne, bo zawierają dużo wirusów

Nie. Mimo że chronią przed wieloma (od 2 do 6) chorobami, są bezpieczne. Na świecie stosuje się je od lat i nie stwierdzono, by miały działania uboczne. Szczepionki skojarzone mają tę przewagę nad pojedynczymi, że oszczędzają dziecku stresu, ponieważ dostaje mniej zastrzyków.. Jest też po nich mniej odczynów poszczepiennych. W ciągu pierwszych 2 lat życia zgodnie z programem obowiązkowych bezpłatnych szczepień dziecko musi dostać aż 16 zastrzyków. Rodzice mogą jednak kupić szczepionki 5- lub 6-składnikowe, redukując liczbę zastrzyków do 7 albo 9.

  • Jeden zastrzyk chroni przed chorobą do końca życia

Nie. Poszczególne szczepionki stosuje się według różnych schematów (1, 2, 3, a nawet 4 dawki) w ściśle określonym terminie. Na przykład 2 dawki szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce dają ochronę już do końca życia, podobnie jak przeciw WZW A. Ale szczepionka przeciw durowi brzusznemu i kleszczowemu zapaleniu mózgu chroni przez 3 lata, a przeciw grypie tylko rok.

Czytaj też: Gdzie można się zaszczepić?

  • Nie ma obowiązku szczepienia przed podróżą do krajów egzotycznych

Nie. Pewne szczepienia są obowiązkowe, na granicy trzeba pokazać zaświadczenie. Dlatego 2 miesiące przed wyjazdem w sanepidzie lub poradni chorób zakaźnych i tropikalnych warto dowiedzieć się, jakie szczepienia są koniecznie, a jakie zalecane.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE
iza
|

Straszne co przeszliście. Współczuję, ale coś mi się nie zgadza, szczepionki o których piszesz to szczepionki skojarzeniowe, które są płatne i to decyzja rodzica czy wyraża zgodę na iniekcję. Mam dwoje dzieci 8 i 6 lat. Obydwoje zaszczepione podstawowymi szczepionkami, i pamiętam jak dziś, że to była moja decyzja i moje ewentualne pieniądze gdybym się zgodziła.

Maria lee
|

Witam,
Ja osobiście przeszczegam wszystkich o dawaniu dziecku szczepionek!!!
Moj syn miał 3 miesiące jak dostał końska dawkę w jeden dzień choć bardzo prosiłam żeby rozłożyć szczepienia. Dostał 9w1 oraz 3w1 oraz 2 dodatkowe. Na efekt długo nie trzeba było czekać!!! W godzinę po szczepieniach gorączka, 40 stopni pół godziny później 35 stopni i tak co pół godziny skakało, dziecko nie jadło nie chciało pic. W efekcie pojechałam do szpitala gdzie dowiedziałam się ze jestem przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka ( Ok to moje pierwsze dziecko ) ale swoje lata mam!!! Pytam jej Kuzwa kobieto rozumiem wszystko ale temperatura skacze z 40 na 35 co pół godziny, dziecko nie je nje pije... Wroc za trzy dni... No i co wróciłam dalej to samo tyle ze mały naszczescie zaczął jeść co pozwoliło lekarzowi stwierdzić ze to ze dziecko 3 dzień nie spi to normalne efekt bólu po ukłuciu :(
No i co 2 tygodnie dzieciak praktycznie nie spał kładł się na 5 minut i wstawał i tak przez 14 dni.
No i po tym czasie zaczęło się gorączka kaszel, wyszłam z tego i co po kolejnych 3 dniach dalej to samo kaszel itd i w efekcie trafiliśmy do szpitala na 12 dni i tam lekarz po przeprowadzeniu wywiadu powiedział No nie mogę powiedzieć nic innego jak tylko to ze po ilości szypionek układ odpornościowy został całkowicie zniszczony... zapalenie oskrzeli w szpitalu został zarażony przez drobnoustroje niewiadomego pochodzenia i tak wdało się zapalenie płuc. Cały rok podawania priobriotykow i innych leków wzmacniających, cały rok walki o to żeby nie pojawił się katar kaszel etc.
No niech mi teraz ktoś powie ze mam dziecku zrobić szczepionkę...
a teraz moje pytanie do was taka sama dawka dla wcześniaków jak i niemowlaków powyżej 5 kg,,,, coś chyba nie tak
Oczywiście 20 lat temu były szczepionki nie powiem ze nie ale jak na świnkę to na świnkę a nie 9w1 nie 6w1, dlaczego 20 lat temu żadne dziecko nie miało autyzmu ???

Co ludzia są w stanie zrobić dla kasy..
Wielka Brytanja zakupiła szczepionki przeciwko grypie zaszczepiła swoich listonoszy a ze efekt odwrotny do zamierzonego listonosze zaczęli chorować to szczepionki trafiły tzn zostały sprzedane do unicefu i teraz ola Boga na grypę szczepią w Afryce...
Pozdrawiam wszystkich

pawlik
|

Lekarze o tym nie mówią bo mają to w ...

gosc
|

Zaden lekarz nie moze powiedziec prawdy o szczepieniach Bo zastosowano by wobec niego postepowanie dyscyplinarne. Lekarze przewaznie siebie ani swoich dzieci nie szczepia. Madry rodzic znajdzie Sam informacje I badania I na pewno dzieci nie zaszczepi.

Michał
|

ZASZCZEPIONE DZIEWCZĘTA – duński dokument o powikłaniach po szczepionce przeciwko HPV (maj 2015)

https://www.youtube.com/wat...

asa
|

Nie. Pewne szczepienia są obowiązkowe, na granicy trzeba pokazać zaświadczenie. Dlatego 2 miesiące przed wyjazdem w sanepidzie lub poradni chorób zakaźnych i tropikalnych warto dowiedzieć się, jakie szczepienia są koniecznie, a jakie zalecane.

http://www.poradnikzdrowie....

Nie do konca prawdziwe info. Obowiązkowa jest tylko JEDNA szczepionka przeciwko żółtej gorączce i to tylko w Afryce i Am. południowej a własciwie niektórych krajach tych kontynentów (mozna przeczytac dokładniej np. na wikipiedii).

Małgosia
|

U mojego syna wystapiły objawy neurologiczne po podaniu DiTePer łącznie z żywą szczepionką przeciw polio. Związek ze szczepieniem dla mnie był oczywisty. Pierwsze szczepienie DiTePer miał skojarzone z zabitym polio. Po szczepieniu wszystko było w porządku.
Drugie DiTePer było razem z żywym polio. Po dwóch tygodniach zaobserwowałam te objawy po raz pierwszy.
Nie zwróciłam na to szczególnej uwagi szczególnie że trwało to chwilkę. Przy następnym szczepieniu DiTePer z żywym polio wydawało mi się że pielęgniarka przez nieostrozność wpuściła dziecku za dużo kropli szczepienia przeciw polio, ale nie jestem pewna. Od następnego dnia obserwowałam te objawy niemal cocdziennie czasem kilka razy na dzień Objawy ustępowały powoli. Trwało to w sumie około 9-ciu m-cy. Byliśmy w międzyczasie u neurologa który stwierdził że "niektóre dzieci tak mają" i że nie trzeba tego leczyć. Obawiam się że miało to wpływ na jego rozwój.
Małgosia

Grażyna
|

Córeczka moich znajomych została zaszczepiona szczepionką kilkuskładnikową. Rodzice kupili szczepionkę, która została podana po wizycie u pediatry i pod jego nadzorem. U dziecka nastąpił wstrząs poszczepionkowy, dziecko od tamtego czasu zatrzymało się w rozwoju. Ja jako matka też zrobiłabym wszystko, aby zmniejszyć ilość ukłuć, ale czy wieloskładnikowe szczepionki są naprawdę zdrowe? Ten przypadek mówi coś innego. Dlaczego lekarze o tym nie mówią i nie przestrzegają młodych rodziców?

margaretka
|

Moja siostra była szczepiona na różyczkę a mimo to 3 razy byłą na nią chora -ostatni 3 raz w czasie ciąży!!!A co z opóżnioną reakcją poszczepienną (powikłaniem?)jak w przypadku choroby Heinego-Medina występująca dopiero teraz u ludzi szczepionych np w latach 50-tych.Dlaczego nie mówi sie o duzym odsetku powikłań poszczepiennych( i nie chodzi mi o podwyższoną temp. czy lekki obrzęk w miejscu wkłucia) i o zgonach w wyniku powikłań-temat tabu?Dlatego absolutnie jestem przeciwna szczepieniu żywymi wirusami.Pozdrawiam

Dr. Kulisz, San Antonio, Texas
|

Dawno nie uslyszalem takich misrepresentacji prawdy o szczepionkach: 1. Mutacje wirusow sa bardzo szybkie. Szczepionki sa robione z zawsze z wirusow wczesniejszych mutacji. Z tego powodu nie chronia przed chorobami wywolywanymi obecnymi wirusami. Szczepinka na Heine - Medina zostala wyprodukowana PO zaniknieciu choroby ze srodowiska. 2. System odpornosciowy malych dzieci a szczegolnie karmionych piersia jest znacznie lepszy niz ludzi doroslych. Dowod: przez dziesiatki tysiecy lat ilosc ludzi na Ziemi przyrastala a nie malala. Gdyby odpornosc dzieci byla slaba, gatunek ludzki by wyginal i Pasteur by sie nigdy nie urodzil. 3. Szepionki sa stabilizowane solami rteci -- to wywoluje systemowe zatrucia i uszkodzenia centralnego systemu nerwowego -- lacznie z autyzmem, paralizem i wieloma innymi. Szkoda ze tak pochopnie zatruwa sie ludzkie ustroje bez znacznych zalet dla zdrowia. Moje dzieci nie byly szczepione i sa sprawniejsze od wielu swych rowiesnikow.