- Naukowcy ostrzegają, że popularne leki, takie jak statyny czy antydepresanty, przyjmowane w ciąży mogą niekorzystnie wpływać na rozwój mózgu dziecka.
- Problem dotyczy milionów kobiet na świecie, a częstość przepisywania tych medykamentów przyszłym matkom drastycznie wzrosła w ostatniej dekadzie.
- Istniejący system informowania o ryzyku stosowania leków w ciąży może być niewystarczający, co prowadzi do nieświadomego narażania dzieci na poważne zaburzenia neurorozwojowe.
Coraz więcej leków w ciąży: alarmujące dane o wpływie na rozwój mózgu dziecka
Nowe, obszerne badanie opublikowane w "Journal of Clinical Investigation" rzuca nowe światło na potencjalne zagrożenia związane ze stosowaniem popularnych leków w czasie ciąży. Naukowcy z University of Nebraska Medical Center (USA) odkryli, że nie tylko statyny, ale także szeroko stosowane leki przeciwdepresyjne, przeciwlękowe i sercowo-naczyniowe mogą być powiązane z zaburzeniami rozwoju mózgu u płodu.
To niepokojące odkrycie dotyczy milionów przyszłych matek i budzi poważne pytania o bezpieczeństwo leków, które są często przepisywane i przyjmowane przez kobiety w ciąży.
Dlaczego biosynteza cholesterolu jest kluczowa dla dziecka?
Istotą problemu jest wpływ tych leków na biosyntezę cholesterolu - proces niezbędny do prawidłowego rozwoju mózgu. Cholesterol, choć często kojarzony negatywnie, jest fundamentalnym budulcem dla tworzenia się neuronów i całego układu nerwowego. Jeśli jego produkcja zostanie zakłócona, może to prowadzić do poważnych problemów z rozwojem mózgu i układu nerwowego, znanych jako złożone zaburzenia neurorozwojowe.
Wśród nich wymienia się między innymi spektrum autyzmu (ASD), płodowy zespół fentanylowy oraz zespół Smitha-Lemliego-Opitza. Publikacja sugeruje, że ograniczenie stosowania niektórych leków może zmniejszyć ryzyko wystąpienia tych patologii.
Dr Karoly Mirnics, dziekan i dyrektor Instytutu Munroe-Meyera w USA, autor korespondencyjny artykułu, podkreśla, że wpływ zakłóceń w prenatalnej biosyntezie steroli przez leki ją hamujące (SBIM) jest już dobrze udokumentowany.
Dr Mirnics wraz z dr Zeljką Korade z University of Maryland byli jednymi z pierwszych badaczy, którzy zidentyfikowali mechanizm leżący u podstaw płodowego zespołu fentanylowego, również związanego z zaburzeniami biosyntezy steroli.
Skala problemu: ponad trzykrotny wzrost liczby recept
Skala zjawiska jest alarmująca. Badanie oparto na analizie 6,14 miliona dokumentacji medycznych matek i dzieci w Stanach Zjednoczonych z lat 2014-2023, co stanowiło mniej więcej co trzeci poród w tym okresie.
Wyniki pokazały, że u dzieci matek, którym przepisano te leki, znacząco wzrosła częstość występowania zaburzeń ze spektrum autyzmu. "Szczególnie niepokojący jest gwałtowny wzrost stosowania tych leków przez kobiety w ciąży, który w ciągu dekady od 2014 do 2024 roku wzrósł ponad trzykrotnie" - zaznaczył dr Eric Peeples, profesor nadzwyczajny w Wydziale Neonatologii UNMC i główny autor zarówno nowego przeglądu literatury naukowej, jak i wcześniejszej publikacji.
Liczba recept na wymienione w badaniu leki w czasie ciąży zwiększyła się z 4,6 procent ciąż w 2014 roku do 16,8 procent w 2023 roku. Co więcej, 15 badanych leków należało do najczęściej przepisywanych w USA, z ponad 400 milionami recept rocznie.
Czy informacja o ryzyku jest wystarczająca?
Autorzy artykułu podkreślają, że obawy dotyczące stosowania leków hamujących biosyntezę steroli (SBIM) w ciąży nie są nowe. "Ulotki dołączane do opakowań leków (zatwierdzone przez FDA) opracowane przez firmy farmaceutyczne jasno określają ryzyko związane z przyjmowaniem leków w ciąży - czytamy w artykule. - Niestety, chociaż ulotki są łatwo dostępne dla lekarzy i pacjentów, istotne dane często są ukryte w ogromnej ilości informacji w nich zawartych".
Dr Mirnics i jego współautorzy zwracają również uwagę na decyzję amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) z 2015 roku, kiedy wycofano system kategorii ryzyka leków w ciąży (A, B, C, D i X) na rzecz "części i podczęści opisowych". Ich zdaniem, choć to nowe podejście dostarcza bardziej zniuansowanych informacji, może powodować zamieszanie i być niekorzystne dla pracowników służby zdrowia i pacjentów, utrudniając szybką ocenę zagrożeń.
Wierzchołek góry lodowej? Dalsze badania są niezbędne
Dr Mirnics sugeruje, że jego zespół mógł jedynie dotknąć wierzchołka góry lodowej. "Poza bardziej widocznymi wadami rozwojowymi i problemami z funkcjonowaniem, pozostaje pytanie, czy hamowanie biosyntezy steroli płodowych może prowadzić do innych problemów rozwojowych, takich jak lęk, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD) i zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), które ujawniają się dopiero znacznie później w życiu.
Zdecydowanie potrzebne są dalsze badania, ale tych poważnych obaw nie należy ignorować" - podkreślił. Wyniki te mają ogromne znaczenie dla pacjentów i lekarzy, podkreślając potrzebę ostrożności i lepszej komunikacji ryzyka.