Agresja u dzieci: sposoby na zapanowanie nad agresją u dzieci

2019-06-21 8:07 Agnieszka Bandurska

Agresja u dzieci to zjawisko, z którym spotykamy się nierzadko. Nie ma chyba grupy przedszkolnej, w której nie byłoby choć jednego rozrabiaki, dziecka, które sprawia kłopoty, jest agresywne, nielubiane przez inne dzieci. Takiego, na które wszyscy się skarżą, bo niszczy, bije, bez powodu wyzywa czy szarpie za włosy; izolowanego od rówieśników, niechcianego towarzysza grupowych zajęć. Nie zawsze chłopca – zdarza się, że agresywne i „źle wychowane” są również dziewczynki.  

Agresja u dzieci może mieć bardzo różne źródła. Niekiedy przyczyną jest temperament dziecka. Często agresję wywołuje brak poczucia bezpieczeństwa i żal odczuwany z powodu braku uwagi rodziców – bywa tak, jeśli ci pracują do późna. Niektóre agresywne dzieci wzorce do naśladowania czerpią z telewizji, oglądając brutalne bajki albo pełne przemocy filmy dla dorosłych.

Agresja u dzieci: skąd biorą się agresywne zachowania u dzieci?

Część dzieci uczy się agresji od dorosłych – obserwując agresywnych sąsiadów, kłócących się rodziców czy bijące się starsze rodzeństwo. Bywa, że przyczyną agresywnych zachowań jest pojawienie się młodszego brata czy siostry – rodzice zajęci niemowlakiem oczekują od kilkulatka, że nagle stanie się dojrzały i odpowiedzialny. W niektórych przypadkach agresję budzi też niskie poczucie własnej wartości.

Zazwyczaj ma to miejsce u dzieci, których rodzice pną się po szczeblach kariery, oczekując, by ich pociecha również była we wszystkim coraz lepsza i zwyciężała w każdej rywalizacji. Kiedy tak nie jest, dziecko zaczyna się frustrować, wyładowując złość na innych. Częstym powodem jest też brak obowiązujących norm i zasad zachowania – kiedy rodzice nie zwracają dziecku uwagi, gdy robi coś niewłaściwego, licząc, że samo zrozumie, co jest dobre, a co złe, a nawet nieświadomie wzmacniają negatywne zachowania. Wreszcie, przyczyną agresji może być brak odpowiedniej ilości wypoczynku.

Agresja u dzieci: sposoby na agresję u dzieci

Agresywny kilkulatek to problem nie tylko pań w przedszkolu – również, a może przede wszystkim, rodziców. Złości nie da się tak po prostu zabronić ani stłumić siłą. Zbyt długo hamowana w końcu znajdzie ujście – na przykład w niebezpiecznych zabawach. Nie wolno jej też ignorować, by takie zachowania się nie utrwaliły. Co zatem robić? Pierwszym krokiem powinno być ustalenie, czemu dziecko zachowuje się w ten sposób. Czy nie radzi sobie z emocjami? Czegoś się boi? Nie czuje się dostatecznie kochane? A może jest prowokowane przez rówieśników albo sądzi, że tak właśnie należy rozwiązywać konflikty?

Nie będzie to łatwe, bo zapewne będziesz musiała skonfrontować to, co mówi dziecko, z opinią przedszkolanek. Być może przyda się pomoc doświadczonego psychologa, który pomoże „rozpracować” malucha. Ale to dopiero początek drogi. Malcowi trzeba uświadomić, dlaczego agresja jest zła, nauczyć go, jak może rozładowywać emocje w sposób, który nie krzywdzi innych, i trzymać w tej kwestii wspólny front z wychowawcą.

Oto kilka wskazówek:

  • Naucz dziecko nazywać emocje i łączyć je z konkretnym zachowaniem, pokazuj rozwiązania. Wytłumacz: „Uderzyłeś kolegę, bo byłeś zły, że bawi się zabawką, którą ty chciałeś się bawić. W takiej sytuacji trzeba poczekać na swoją kolej albo grzecznie zapytać, czy teraz ty możesz się pobawić”.
  • Ustalcie zasady. Wytłumacz dziecku, czemu nie wolno sprawiać bólu i przykrości innym dzieciom. Wyjaśnij konkretnie: „Nie wolno bić, bo to boli”. Podkreśl, że nie będziesz więcej tolerowała takiego zachowania.
  • Wyjaśnij, że złość to normalne uczucie, ale nie wolno wtedy robić wszystkiego, co tylko przyjdzie do głowy. Ustalcie, co można – na przykład tupać, krzyczeć, zamazać kredkami kartkę, rzucić maskotkę na podłogę (ale nie w kolegę). I czego nie można: bić kolegów, pluć, szarpać za włosy, słowem – tego, co może komuś sprawić ból.
  • Pokaż, jak można rozładowywać negatywne emocje, odreagować złość. Wymyślcie wspólnie słowo, które dziecko może mówić wtedy, gdy jest złe (na przykład „pumpernikiel”!). Opowiedz, co ty robisz, kiedy jesteś zła – „bezpieczne”, a przy tym zrozumiałe dla przedszkolaków sposoby to liczenie w myślach groźnych zwierząt albo długie mycie rąk w łazience.

Bądź cierpliwa i konsekwentna. By zrozumieć i zacząć stosować się do zasad, maluch potrzebuje trochę czasu. Prawdopodobnie jeszcze nie raz usłyszysz, że twoja pociecha znów biła albo przezywała kolegów. I nawet jeśli za każdym razem kipisz ze złości, cierpliwie przypominaj, czemu nie wolno tak robić.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jaki wpływ na zdrowie mamy i dziecka ma cesarskie cięcie oraz jakie jest ryzyko ciąży po 40. roku życia. Przeczytaj również, jak wybrać najlepsze krzesełko do karmienia i jak skompletować eko-wyprawkę

Kup dostęp od 2,50 zł
okładka 10/19
KOMENTARZE
cloe
|

no i nie znamy rozwiązania bo sama diagnoza nie oznacza wyleczenia,czy dziecko już nie jest agresywne czy nadal inni są okładani pięściami?

Cloe
|

dziecko nie napada innych za to że go nie rozumieją jeśli nie ma w sobie agresji i takich zachowan jako rozwiązywanie problemów,płacz ,smutek to i owszem ale okładanie pięściami? zadziwiające

Katarzyna
|

A ja byłam świadkiem przemocy wobec Dzieci w żłobkach i to wywoływało przemoc dzieci wobec innych Dzieci, a Dzieci były nazywane "rozrabiakami" przez psycholog, która oczywiście była nieobecna w danych momentach, bo trudno, żeby opiekunki wykręcały Dzieciom uszy przy nich.. A przy rodzicach bały się skarżyć, bo wiedziały, że i tak nikt im nie uwierzy

mama_basia
|

Nie zawsze agresja jest podpatrzona od rodziców czy sąsiadów. Mieszkamy w mieście, ale mamy domek i sąsiadów widzimy tylko przez parkan jak przyjmują gości w ogrodowej altanie. Mimo to, moja trzyletnia córka zaczęła bić inne dzieci. Nie rozumiałam, co się dzieje. Bawiła się spokojnie, a potem nagle zaczynała bić inne dziecko pięściami z taką złością, że jej nie poznawałam. W przedszkolu ciągle były na nią skargi. Co ciekawe w domu, w stosunku do nas i rodzeństwa zachowywała się jak aniołek. Pani w przedszkolu poradziła nam Poradnię Psychologiczno-Psychiatryczną Magdaleny Senderowskiej. Udaliśmy się tam i po kilku krótkich sesjach, pani psycholog dziecięca natychmiast zdiagnozowała problem. Przyczyną agresji dziecka była wada wymowy. Córka rzeczywiście ma wadę zgryzu i mówi trochę niewyraźnie jak na swój wiek, ale w domu wszyscy ją rozumieją. Córki koleżanek, z którymi się bawi, również. Nigdy nie było z tym problemu. Obce dzieci nie mogły zrozumieć co mówi moja córka, a ta zniecierpliwiona w końcu wpadała w złość, bo nie mogła się z nimi dogadać. Wszystkim mamom, które nie wiedzą, co zrobić z agresywnym przedszkolakiem, zamiast kar i złości, w pierwszej kolejności udanie się do najbliższej poradni. Dziecko nigdy nie jest agresywne bez przyczyny. Tym, którzy mieszkają jak ja we Wrocławiu polecam poradnię, która nam pomogła i ich konsultacje on-line. Podaję link, może komuś się przyda.
http://psycholog-ms.pl/pora...