Karmienie piersią: jak pobudzić laktację?

2015-11-25 8:02 Agnieszka Roszkowska

Co robić, by przetrwać kryzys laktacyjny, kiedy przez 2-3 dni pokarmu jest zbyt mało? Nie od razu decyduj się na dokarmianie dziecka mlekiem modyfikowanym, bo w ten sposób laktacja może ulec zahamowaniu, a karmienie piersią zakończy się przedwcześnie.

Jak pobudzić laktację? Przychodzi taki moment w życiu młodej mamy, że brak pokarmu staje się problemem. Wiele mam zbyt szybko zniechęca się do naturalnego karmienia, nie doceniając znaczenia wyłącznego karmienia piersią do końca 6. miesiąca życia dziecka. W Polsce 60 proc. półrocznych niemowląt ssie jeszcze pierś, ale zaledwie 8-9 procent jest karmionych wyłącznie w ten sposób. To bardzo mało w porównaniu na przykład ze Skandynawią czy USA. Jako przyczynę rozpoczęcia dokarmiania, co dość szybko prowadzi do przedwczesnego zakończenia karmienia piersią, matki podają zwykle zbyt małą ilość pokarmu.

Karmienie piersią a dokarmianie

Tymczasem często wcale nie jest to faktyczny niedobór pokarmu, a tylko przejściowy kryzys laktacyjny. Najgorsze, co można wtedy zrobić, to wpaść w panikę i od razu zacząć podawać dziecku mleko modyfikowane, bo to najszybsza droga do zahamowania laktacji. Zazwyczaj wystarczy zastosować parę sprawdzonych rad, by po kilku dniach produkcja pokarmu znów zaspokajała potrzeby dziecka.

Ważne: po około dwóch miesiącach od porodu laktacja się stabilizuje, tzn. ilość wydzielanego mleka dostosowuje się do wymagań dziecka. Od tej pory piersi są miękkie zarówno przed, jak i po karmieniu.

Niektóre mamy błędnie oceniają miękkość piersi jako objaw braku pokarmu, bo piersi wydają im się puste. Tymczasem jest to normalne: twarde, pełne mleka piersi są tylko na początku, gdy występuje nadprodukcja pokarmu, potem piersi stają się miękkie jak dawniej, ale nadal wytwarzają mleko. Jeśli jednak pokarmu jest rzeczywiście mniej, i dziecko nie przybiera na wadze tak jak powinno, wówczas trzeba wiedzieć, co robić, by pobudzić laktację.

Poznaj produkty, które pobudzają laktację

Najważniejsze zasady karmienia piersią

  • Często przystawiaj dziecko do piersi

Częste ssanie niemowlęcia pobudza odruch prolaktynowy, czyli proces wytwarzania pokarmu. Im częściej dziecko ssie, tym więcej pokarmu powstaje. Przystawiaj więc dziecko do piersi jak najczęściej, w dzień nawet co 1-1,5 godziny, a w nocy co 3 godziny (nocne karmienie najskuteczniej pobudza laktację, bo stężenie prolaktyny jest wtedy największe). Najlepiej po prostu kryzysową dobę czy dwie spędzić tylko na odpoczynku i przystawianiu dziecka. W czasie każdego karmienia podawaj obie piersi zaczynając od tej, którą karmiłaś ostatnio. Jeśli rzeczywiście chcesz utrzymać laktację, nie podawaj mleka modyfikowanego, zwłaszcza przez butelkę ze smoczkiem. Ma to bowiem fatalne konsekwencje: dziecko rozleniwione jedzeniem z butelki, które nie wymaga żadnego wysiłku, przestaje mieć motywację do ssania piersi i laktacja zanika. Lepiej trochę przegłodzić dziecko, niż karmić go mieszanką od razu, gdy pojawi się kryzys.

Ważne

Odciągać pokarm czy nie?

Laktację najlepiej pobudza dobrze ssący noworodek. Odciągacz robi to gorzej i powinien być stosowany w celu pobudzenia laktacji dopiero wtedy, gdy wystąpi rzeczywisty niedobór pokarmu, czego skutkiem są zaburzenia w przyroście masy ciała dziecka. Gdy konsultantka laktacyjna lub pediatra zaleci odciąganie pokarmu (najbardziej skuteczne i wydajne są laktatory elektryczne), trzeba to robić po karmieniach lub między nimi, a odciągnięte mleko podawać dziecku łyżeczką, strzykawką, kroplomierzem lub stosując specjalny zestaw z cewnikiem. Karmienie butelką ze smoczkiem zaburza mechanizm ssania, a poza tym rozleniwia dziecko, co zniechęca je do ssania piersi.

  • Bądź spokojna i dobrej myśli
  • Twój stan psychiczny w ogromnej mierze decyduje o tym, czy karmienie się uda. Pamiętaj: stres hamuje laktację, a więc musisz zrobić wszystko, by go maksymalnie ograniczyć. Trudno się nie denerwować, kiedy dziecko jest głodne, ale musisz uwierzyć w to, że nawet przerwaną laktację można odbudować i wielu kobietom to się udało. Uwierz w siebie i zacznij myśleć pozytywnie. Ciesz się tym, że masz dziecko, sprawiaj sobie przyjemności (obejrzyj pubioną komedię, przeczytaj nowy numer swojego pisma, zjedz coś pysznego), nie przejmuj się domowymi obowiązkami. Teraz jedyną ważną sprawą jest nakarmienie dziecka, a to się uda, jeśli sama będziesz spokojna i zrelaksowana. Pomoże ci w tym picie herbatek z melisy czy rumianku, które działają kojąco i odprężająco. Bardzo ważne jest też wsparcie psychiczne innych osób, zwłaszcza twojego życiowego partnera.

  • Sporo i zdrowo jedz
  • Podczas karmienia piersią trzeba się dobrze odżywiać, to znaczy nie być na żadnej diecie (chyba że zalecił ją lekarz) i jeść to, co się lubi. Oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek, a więc unikać potraw tłustych i ciężkostrawnych, ale nadmierne pilnowanie się, odmawianie sobie smacznych dań, na które masz ochotę, wcale nie jest potrzebne, a może wręcz przynieść szkody, bo powoduje stres. Staraj się, aby twój jadłospis był różnorodny i lekkostrawny, jedz chude mięso, ryby, nabiał, kasze, dużo owoców i warzyw (jakie składniki są teraz szczególnie cenne, czytaj w ramce obok), ale od czasu do czasu pozwól sobie na ciastko czy kawę – nie umartwiaj się! Jedz też odpowiednio dużo, czyli 3 główne posiłki i 2-3 małe przekąski w ciągu dnia.

  • Nawadniaj organizm
  • Do produkcji pokarmu organizm potrzebuje jedzenia i wody, musisz więc pamiętać też o płynach. Najlepiej pij niegazowaną wodę mineralną, poza tym polecane są świeże soki owocowe, herbatki ziołowe i kawa zbożowa. Możesz też oczywiście pić bawarkę, czyli herbatę z mlekiem, ale opinia, że ma ona jakieś nadzwyczajne właściwości mlekopędne, to mit – bawarka działa tak samo jak każdy inny napój. Mitem jest także to, że trzeba pić bardzo dużo płynów – im więcej, tym lepiej. Wypijanie dziennie 4-5 litrów wody jest niepotrzebne, a nawet niezdrowe, wystarczy pić tyle, aby nie czuć pragnienia.

    Dieta karmiącej piersią

    Podczas karmienia piersią to ty – przez swoją dietę – dostarczasz dziecku niezbędnych dla jego rozwoju składników, z których najważniejsze to: białko, wapń, witaminy i minerały (wapń, żelazo, magnez) oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Białko znajdziesz w chudym mięsie, rybach, jajach, nabiale i roślinach strączkowych. Źródłem wapnia są: produkty mleczne, sardynki z ośćmi i niektóre owoce (daktyle, figi, jeżyny), żelazo zawierają: czerwone mięso i wątróbka, szpinak, sałata, soczewica, żółtko jajka, a magnez: orzechy, nasiona, zielone warzywa i kakao. Jeśli dieta jest uboga, warto – po konsptacji z lekarzem – zażywać suplementy witaminowo-mineralne, bo dziecko nie otrzyma tyle składników, ile potrzebuje. To samo dotyczy nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, których głównym źródłem są tłuste ryby morskie. Jeśli jesz mało ryb, regparnie łykaj tran lub kapsułki z kwasami omega-3, zawarty w nich kwas DHA jest bowiem niezwykle ważny dla prawidłowego rozwoju mózgu i inteligencji twojego dziecka.

    Więcej: Co wspomoże laktację?

    Dieta kobiety karmiącej

    Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

    Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

    Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

    miesięcznik "M jak mama"
    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie  6/2020
    KOMENTARZE
    misia
    |

    też go stosuje. bez lactosanu moja laktacja byłaby na bardzo marnym poziomie, a tak to mogę spokojnie nakarmić moje dziecko.

    lunik
    |

    Miałam kilka trudnych chwil w karmieniu piersią, kiedy czułam, że mleka mam o wiele mniej. Przystawiałam wtedy Córeczkę jeszcze częściej do piersi, czasem nawet dodatkowo używałam laktatora i piłam lactosan mama. I pomagało :) Laktacja się normowałam i karmiłam Małą ponad 8 miesięcy.

    zonkil
    |

    Attavyros, kwas foliowy, witamina D, jod, żelazo (ale nie w przesadnej ilości - niektóre suplementy mają go nawet i dwa razy więcej niż potrzeba, co może doprowadzić do zaparć :/) i oczywiście kwasy DHA.

    Jaśka
    |

    Ja bez prolaktanu to bym chyba karmiła max 2 miesiące o ile w ogóle tyle. Na szczęście na każdy kryzys pomagał i karmiłam dwa lata.

    Aldona
    |

    Ja początkowo nie miałam czego przechowywać dla dzieciątka na później. Po jakimś czasie kupiłam prolaktan bo usłyszałam od koleżanki, że pomaga i faktycznie, rozhulał laktację, ale mój mały żarłoczek tyle jadł, że prawie wszystko na bieżąco zjadał, udawało mi się raptem 200ml na później jak już bardzo potrzebowałam.

    bianka
    |

    Na upartego to i z wodą można, jak ktoś żadnego mleka nie przełknie ;)

    ada
    |

    A mi właśnie tylko z mlekiem smakuje wtedy jeszcze to wypije :) Ale pomogło już po kilku wypiciach.

    wikiwici
    |

    monia, możesz też z jogurtem, albo jakimś mlekiem roślinnym, ja na przykład próbowałam z kokosowym albo migdałowym, siostra pije z sojowym.

    monia
    |

    Ja za mlekiem nie przepadam, szczególnie za ciepłym. Da się ten prolaktan z czymś innym pić?

    kinga
    |

    My już na szczęście po kryzysie pomógł nam prolaktan prenalen to takie saszetki do rozrobienia z ciepłym mlekiem . Teraz mam dużo pokarmu czasami aż za .... Ale cieszę się że nadal mogę karmić piersią :)