BABY BLUES - smutek poporodowy to nie depresja poporodowa

2011-03-24 2:37 Katarzyna Hubicz | Konsultacja: Małgorzata Ohme, Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej

Baby blues w swoich pierwszych symptomach jest jak depresja poporodowa. Nie powinnaś czuć się z tego powodu gorsza: baby blues dotyka blisko 80 proc. świeżo upieczonych matek. Na szczęście baby blues nie choroba, raczej stan emocjonalny. Nie martw się, baby blues, czyli smutek poporodowy, to normalny stan, spowodowany głównie zmianami hormonalnymi.

Baby blues tak jak depresja poporodowa sprawia, że jesteś nerwowa, lękliwa i smutna. Przez baby blues masz poczucie utraty czegoś, ale nie do końca jesteś w stanie uświadomić sobie, czego. Łatwo tracisz panowanie nad sobą, jesteś niecierpliwa, rozkojarzona i płaczliwa. Niemal każda młoda mama, cierpiąca na baby blues, ma kłopoty ze snem i jest stale zmęczona. Nie ma ochoty zadbać o siebie czy dom, a opieka nad dzieckiem staje się dla niej obowiązkiem ponad siły. Na szczęście baby blues, w przeciwieństwie do depresji poporodowej, szybko mija.

Baby blues - winne hormony

Baby blues daje o sobie znać zwykle w 3.–5. dobie po porodzie, po upływie tygodnia objawy się zmniejszają, a po dwóch tygodniach znika. Jego mechanizm nie został jeszcze do końca poznany. Na to, czy się pojawi, wpływ mają prawdopodobnie dwa czynniki: wahania hormonalne oraz psychika kobiety. Kortykotropina (CRH) to hormon wydzielany przez podwzgórze pod wpływem stresu. Jej zadaniem jest regulacja wydzielania hormonów odpowiedzialnych za wzrost poziomu kortyzonu we krwi. Kortyzon zaś utrzymuje w normie ciśnienie krwi, co pozwala nam normalnie funkcjonować nawet w chwilach dużego napięcia. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że w ostatnim trymestrze ciąży poziom CRH wzrasta trzykrotnie, gdyż hormon jest wydzielany nie tylko przez podwzgórze, ale również przez łożysko – po to, by przygotować kobietę na stres związany z porodem. Natomiast już kilka godzin po wydaniu dziecka na świat ilość CRH gwałtownie spada. Przypuszcza się, że niedobór właśnie tego hormonu przyczynia się do pogorszenia nastroju młodej mamy. Naukowcy zaobserwowali bowiem u osób cierpiących na głęboką depresję niski poziom CRH. Na szczęście, po kilku tygodniach od porodu organizm zaczyna produkować wystarczająco dużo kortykotropiny i zwykle ustępuje też smutek poporodowy.

Zrób to koniecznie

Rady dla taty:

  • Jeśli widzisz, że żona jest smutna, przemęczona, weź kilka dni urlopu, by ją odciążyć. Gdy tylko możesz, wyręczaj ją w pracach domowych i nie miej pretensji, jeśli obiad nie pojawi się na czas.
  • Pokaż żonie, że ją kochasz. Drobne upominki, kwiaty czy nawet tylko telefon z pytaniem: „Jak się czujesz?” pozwolą jej poczuć, że o niej pamiętasz.
  • Jeśli następnego dnia nie idziesz do pracy, namów żonę, by wieczorem odciągnęła mleko i w nocy to ty wstań nakarmić dziecko, by ona mogła się wyspać.
  • Zaproś ją na dobrą kolację, pójdźcie do kina. A dzieckiem niech w tym czasie zajmie się babcia albo znajdź opiekunkę.
  • Przejmij część obowiązków domowych – prasuj, rób zakupy, odkurzaj. Jeśli możesz, wynajmij pomoc domową, która posprząta czy ugotuje obiad, może też wyjdzie z maluchem na spacer. To nieprawda, że kobieta siedząca w domu z dzieckiem ma na to czas. Maleństwo wymaga uwagi, a kiedy śpi, wtedy i mama powinna się zdrzemnąć.

Zmęczenie i obawa winne baby blues

Drugi czynnik, który może się przyczyniać do poporodowego smutku, to osobowość kobiety. Baby blues częściej pojawia się u pań, które przed urodzeniem dziecka żyły na wysokich obrotach i pracowały do ostatniego dnia przed porodem. Gwałtowna i radykalna zmiana trybu życia, konieczność siedzenia z maluchem w domu wywołuje u nich niepokój i dotkliwe uczucie pustki. Lekarze dostrzegają też związek spadku nastroju u młodych mam z wyczerpaniem związanym z ciężkim porodem. Nie bez znaczenia są również lęki kobiety o zdrowie dziecka i obawy, czy potrafi poradzić sobie w nowej sytuacji. Dlatego w pierwszych tygodniach po porodzie tak ważne jest, by partner i rodzina okazywali młodej mamie jak najwięcej czułości, serdeczności i... cierpliwości. Baby blues nie jest chorobą, nie leczy się go więc ani farmaceutykami, ani psychoterapią. Trzeba po prostu pomóc kobiecie przetrwać ten czas.
Baby blues różni się od klasycznej depresji poporodowej tym, że po kilku tygodniach mija bez śladu. Jeśli jednak objawy zamiast zanikać, zwiększają się, trzeba skontaktować się z lekarzem. Może to bowiem oznaczać, że kobieta cierpi na depresję i wymaga pomocy specjalisty.

Ważne

Problem baby blues nie istnieje w społeczeństwach Ameryki Południowej i Afryki, w których po porodzie kobieta „przechodzi na wyższy poziom wtajemniczenia”, czyli po dopełnieniu pewnych ceremonii jest uroczyście przyjmowana do grona matek. To przygotowuje ją do nowej roli i pozwala stopniowo przyzwyczaić się do zmian. W naszym kręgu kulturowym nie ma takiego zwyczaju: otoczenie matki najczęściej skupia się na dziecku, przez co kobieta ma poczucie wyobcowania i opuszczenia.

Nie martw się, baby blues minie

Kobieta, która karmi piersią, nie powinna łykać bez porozumienia z lekarzem żadnych ziołowych preparatów na poprawę nastroju, a tym bardziej antydepresantów. Jeśli właśnie ciebie dopadł baby blues, możesz pomóc sobie w inny sposób:

  • Nie obwiniaj się. Macierzyństwa nie można nauczyć się w jeden dzień, dlatego nie miej sobie za złe, jeśli nie udaje ci się sprawnie przewinąć dziecka, masz kłopoty z karmieniem czy z innych powodów nie czujesz się doskonałą matką.
  • Rozmawiaj o swoich uczuciach z innymi młodymi mamami. Jeśli żadna z twoich koleżanek nie ma dzieci, szukaj pomocy na forach internetowych poświęconych ciąży i opiece nad małym dzieckiem.
  • Nie zamykaj się w czterech ścianach. Jak najczęściej odwiedzaj miejsca, w których przebywanie sprawia ci przyjemność. Namów męża, by wrócił wcześniej z pracy i został z dzieckiem, a ty w tym czasie wybierz się na zakupy albo idź z koleżanką do kawiarni.
  • Nie odmawiaj sobie przyjemności. Nastrój na pewno poprawi ci dobra książka albo dobry film – ale wybierz raczej komedię niż dramat psychologiczny.
  • Śpij , kiedy tylko możesz. Bezsenność źle wpływa na samopoczucie, nic więc dziwnego, że teraz, kiedy zarywasz noce, jesteś rozdrażniona. Dlatego gdy maluch śpi w ciągu dnia, koniecznie się zdrzemnij .
  • Odwiedź miejsce pracy. Zwłaszcza gdy przed porodem dużo pracowałaś. Dowiedz się, co słychać, przeczytaj maile. Pokaż koleżankom maleństwo albo pochwal się zdjęciami.
  • Zdrowo się odżywiaj. Warzywa, owoce i ryby sprawiają, że będziesz mniej podatna na stres. Pij również dużo niegazowanej wody – odwodnienie powoduje zmęczenie i bóle głowy.
  • Po konsultacji z lekarzem zacznij ćwiczyć. Ruch pomaga poczuć się lepiej (podnosi poziom endorfin), pozwala też wrócić do formy i figury sprzed ciąży.
miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE
ble
|

Głupszym lub głupszą niż ty być nie można

Ewa
|

Malgorzate Ohme cenilam i nie wiem czyja wina jest glupota tego artykułu. W mniej popieprzonych kulturach kobieta po porodzie jest otoczona rodziną ktora dba o nią, gotuje, sprząta i zajmuje się dzieckiem gdy nie jest karmione. Młoda matka ma odpoczywać, regenerować i karmić dziecko. Proszę poczytać książki z dziedziny antropologii macierzyństwa. Nic dziwnego że ktoś jest przygnebiony gdy zostaje w połogu sam z noworodkiem i jeszcze ma dbac o siebie, dom i męża!

Arleta
|

Trzezwo myslacy co Ty bierzesz?Pomimo trudu i wielu wyzeczen maciezynstwo to cos pieknego i jest warte bolu i cierpienia .Jestes zbyt plytki by to zrozumiec .Pozdrawiam mamuski:) Najlepszy sposob na baby bluesa to wyjscie z domu .Po tygodniu od cesarki ledwo chodzilam ale wsiadlam do auta,pojechalam do pracy do znajomych .Od 2miesiaca chodze na zumbe i spotykam z ludzmi.To najlepsze sposoby na wyczerpanie,stres itd Kazda z Nas ma te same problemy ,tylko kazda inaczej sobie z nimi radzi .Dzis mialam poprostu dosc placzu mojego skarba ,bylam sflustrowana wiec na godzine wyszlam do mamy a maly zostal z Tata .To znaczy,ze jestem zla?Nie,poprostu musze miec sile i cierpliwosc by sobie ze wszystkim poradzic ,a dzieki temu moge na chwile odetchnac i dzialac dalej :)

hjk
|

myslisz ze zostaniesz matka roku jesli bedzies sie tak bez reszty poswiecala dziecku i wszystkiego sobie dla niego odmawiala? nic dobrego ani dla ciebie ani dla tego dziecka to nie wrozy, matki tez musza myslec o sobie i to ci powie kazdy lekarz i kazda normalna, zdrowo myslaca matka, i o wiele lepsze i zdrowe podejscie ma "po raz drugi w ciazy " niz ty i ta twoja fobia na punkcie butelek, wiadomo karmienie piersia ma swoje plusy ,ale na pewno nie jest lepszym rozwiazaniem odbieranie matce szczescia i dobrego samopoczucia bo ktos z otoczenia gotowy sie oburzyc ze nie karmi piersia! nie kazdy sie do tego nadaje czy ci sie to podoba czy nie, a jak ty masz zamiar robic z siebie matke polke taka co to odchowa typowego maminsynka ktorego przez reszte zycia bedzie wlasnym fartuszkiem zaslaniala to prosze bardzo, ale nie wprowadzaj tu jakies matczynej dyktatury

Weronika
|

Jestem 2 tygodnie po porodzie, mam bardzo popękane krocze bo mnie nie nacięli a mimo to wychodzę z domu, co więcej, czekam z niecierpliwością aż mąż wróci i mi zaproponuje, że on z synkiem posiedzi i żebym łyknęła powietrza

Ja
|

Tylko trochę mi lepiej, a to dopiero początek. Moja kruszynka ma 24 dni, urodził się o m-c wcześniej. Kryzys dopadł mnie w 3 dobie, jak się okazało, że on ma megażółtaczkę, a ja gorączkę i musimy zostać w szpitalu. Trzymałam się jednak nieźle, cieszyłam że wychodzimy i ... pierwsze noce razem z mężem jakoś przeżyłam, ale jak zostałam sama...ryczałam jak bóbr. Razem z małym. Przewinięty, nakarmiony, tulony a płacze! Dlaczego?! I jeszcze pytania mamy co się dzieje: dlaczego płacze, dlaczego czkawka, dlaczego ulał itd. Jakbym wiedziała. Jakby własnych dzieci ni miała. Myślałam, że ją zabiję, a potrafiłam tylko płakać, normalnie nie mogłam przestać. Każde skrzywienie buźki niunia, każde drgnięcie wywoływało fontanny łez i poczucie winy, że nie potrafię mu pomóc, jestem beznadziejna matką, która nawet dziecka nie potraf uśpić. Tym bardziej, że mój ukochany mąż potrafi to zrobić w 10-15 minut.Mąż mnie wspiera, mówi, że cudownie sobie radzę, a ja chciałbym tak cieszyć się z naszego synka jak on. A ja boję się, że jestem jak robot, że nie potrafię go kochać tak jak mąż. I znów ryczę. Do tego jeszcze szpital, bo żółtaczka nie schodzi, w szpitalu ryk, bo mały jest kłuty, ja płacze razem z nim. I znów te poczucie winy, że skoro nie potrafię urodzić zdrowego dziecka to po co wwogóle je urodziłam. Okropne myśli po co mi to było, niewyspanie i zmęczenie, w głowie huczy, śpię na śpiworze na podłodze szpitala i modlę się o dwie rzeczy: zdrowie dla niunia i żeby to cholerstwo wreszcie minęło

EwelinaG
|

Tak,na pewno w ciągu dwóch pierwszych tygodni po porodzie ma się ochotę wychodzić z domu,zwłaszcza jak miało się ciężki poród i nacięcie.Wtedy chodzenie to sama przyjemność.Gratuluję wyobraźni autorowi tekstu!

elza
|

też to miałam. malucha karmiłam dwa miesiące. przy karmieniu czułam się taka przytłumiona. nie umiem tego nazwać. na dodatek zanikł mi z nerwów pokarm. wieczne telefony teściowej mnie denerwowały. wciąż uważała, że źle dzieckiem się zajmuje chociaż nic nie widziała. jak przestałam karmić piersią to odżyłam. więcej sił miałam dla dziecka na zabawę, spacery a nawet zdecydowałam się na wyjazdy do dalekiej rodziny. Odkąd dziecko moje jest na butelce śpi po 10 godzin w nocy i ja z mężem wysypiamy się. Pozdrawiam

ela
|

Polecam świetny blog o dzieciach i nie tylko
http://mojeszczesliwedzieck...

trzezwo myslacy
|

I po to wam bylo?? juz nie cieszy was zycie, a bez dziecka bylo tak pieknie...trzeba bylo myslec z mezusiem wczesniej i cieszyc sie zyciem i wolnoscia a nie meczyc z dzieciakiem; ech wmowiono wam ze musicie rodzic....wiec teraz niech wygodny mezusio zajmie sie dzieckiem nie robcie z siebie niewolnic gdzie ojciec dziecka?