Wypadanie włosów po COVID-19. Co już wiemy?

Wypadanie włosów to jeden z długoterminowych objawów infekcji koronawirusem. Z tym problemem najprawdopodobniej może zmagać się ponad 20 proc. ozdrowieńców. Co obecnie wiadomo o wypadaniu włosów po COVID-19? To pytanie skierowaliśmy do dermatologa dr Bartosza Pawlikowskiego.

Powszechnie wiadomo, że ozdrowieńcy mogą zmagać się z różnymi objawami po przebytej infekcji COVID-19. Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) odnotowały wypadanie włosów jako potencjalny długoterminowy objaw po przebytej chorobie wywołanej wirusem SARS-CoV-2. Badanie Trusted Source z ubiegłego roku pokazuje, że spośród 63 pacjentów 14 osób skarżyło się na wypadanie włosów. Czyli jest to możliwe? O wyjaśnienie tej kwestii zwróciliśmy się do dermatologa dr Bartosza Pawlikowskiego.

Na wstępie rozmowy lekarz  zaznaczył, że „od czasu pojawienia się koronawirusa, wiele uwagi poświęcono jego zagrażającym życiu objawom płucnym i sercowo-naczyniowym”. Jak dodał, „opisano też skórne oznaki i objawy choroby, które mogą mieć istotny wpływ na pacjentów”. – Chociaż wstępne charakterystyki trafnie określiły oczekiwania co do ostrego przebiegu choroby, zaobserwowano również późne i poinfekcyjne objawy. Jedną z coraz bardziej widocznych manifestacji jest nowo pojawiająca się rozproszona utrata włosów u pacjentów wcześniej zakażonych SARS-CoV-2, klinicznie zgodna z łysieniem telogenowym (TE) – powiedział dermatolog.

Jak objawia się łysienie telogenowe?

Lekarz podkreślił, że „wśród pacjentów chorych z potwierdzonymi badaniami laboratoryjnymi na COVID-19, część zgłaszała łagodne objawy, a nieliczni z nich ciężką chorobę, która wymagała hospitalizacji”.

- Wszyscy oni doświadczyli nadmiernego wypadania włosów w ciągu tygodni lub miesięcy po infekcji, co obejmowało wypadanie dużych kępek i przerzedzenie wzdłuż przedniej linii włosów. Chociaż dostępne było ograniczone badanie przedmiotowe dla pacjentów obserwowanych przez telemedycynę, badania ogólne ujawniły niezwiązaną z bliznowaceniem utratę objętości włosów, wyraźne przerzedzenie i dodatni wynik testu wyrywania włosów, wykazujący ich słabe zakotwiczenie w skórze – oznajmił dr Bartosz Pawlikowski. Dodał, że „poza COVID-19 pacjenci nie zgłaszali żadnych innych schorzeń, leków ani zmian w stylu życia”.

Dermatolog powiedział, że pacjentami, którzy są narażeni na nadmierne wypadanie włosów, są w przedziale wiekowym 38-68 lat. - Ze względu na brak objawów przedmiotowych i podmiotowych innych przyczyn wypadania włosów, takich jak choroba autoimmunologiczna, niedobór witamin czy nieprawidłowości hormonalne, w połączeniu z faktem, że u wszystkich pacjentów niedawno doszło do wyzdrowienia z COVID-19, u pacjentów zdiagnozowano TE – tłumaczył dr Bartosz Pawlikowski w rozmowie z naszym serwisem poradnikzdrowie.pl. Jak podkreślił, „na szczęście łysienie telogenowe jest staniem samoograniczającym się co do czasu i rozległości”.

Czym w takim razie charakteryzuje się łysienie telogenowe? – TE charakteryzuje się rozproszoną utratą włosów w ciągu miesięcy od wystąpienia znaczącego ogólnoustrojowego stresora z powodu przedwczesnego przejścia mieszków włosowych z anagenu (aktywnej fazy wzrostu) do telogenu (fazy spoczynku). Faza telogenu trwa około 3 miesięcy, po czym następuje nadmierne wypadanie włosów – wyjaśnił dr Bartosz Pawlikowski w rozmowie z naszym serwisem poradnikzdrowie.pl.

Poniżej dalsza część artykułu. 

Jak wygląda rehabilitacja po COVID-19?

Jak zatem leczyć łysienie telogenowe?

Dermatolog zaznaczył, że w tym leczeniu „wykorzystuje się metody znane z medycyny estetycznej takie jak: osocze bogatopłytkowe, fibrynę oraz gotowe preparaty wieloskładnikowe wszystkie podawane metodą mezoterapii”. - Miejscowo, wspomagająco dołączane są preparaty zwiększające przepływ krwi, co przyspiesza odrost włosów – dodał.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE