Tylko 14 mln Polaków jest faktycznie odpornych na koronawirusa. Komu grozi zakażenie?

2021-12-23 8:21

Nie każda osoba w pełni zaszczepiona jest nadal faktycznie odporna na koronawirusa, dlatego do punktów szczepień powinny ustawiać się tasiemcowe kolejki po dawkę przypominającą szczepionki - twierdzi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. Lekarz wymienił również trzy grupy osób, które mogą czuć się względnie chronione.

Tylko 14 mln Polaków jest faktycznie odpornych na koronawirusa. Komu grozi zakażenie?
Autor: Getty Images

W rozmowie z Polską Agencją Prasową lek. Michał Sutkowski stwierdził, że z przyjęciem dawki przypominającej szczepionki przeciw COVID-19 naprawdę należy się spieszyć. Złudne jest bowiem przekonanie, że w pełni zaszczepione osoby - których obecnie jest ok. 21 mln - są odporne na zakażenie koronawirusem.

- Fikcją jest to, że na przykład osoby, które zaszczepiły się w lutym, marcu, kwietniu tego roku nadal są odporne. Armia ludzi, która przyjęła właśnie wtedy szczepienia, jest bezbronna wobec koronawirusa i to nie chodzi tylko o osoby starsze, ale też o osoby w średnim wieku - zaznaczył lekarz.

Poradnik Zdrowie: powikłania po COVID-19

Dodał, że tak naprawdę w Polsce rzeczywiście odporne są trzy grupy, które liczą w sumie około 14 mln osób. - Po pierwsze to około 6 mln osób, które zaszczepione są trzema dawkami. Po drugie osoby, które zaszczepiły się dwukrotnie, ale w wakacje tego roku. One mają jeszcze odporność po tym szczepieniu. To jest też około 6 mln. Po trzecie, odporność mają osoby, które niedawno zachorowały na COVID-19 i przechorowały go kilka miesięcy temu, maksymalnie do 6 miesięcy. To kolejne około 2 mln - wyjaśnił.

- Daje to łącznie 14 mln osób, które są odporne na koronawirusa w tej chwili - wyliczył, zauważając, że wszyscy pozostali - a więc 24 mln osób - są narażeni na zakażenie.

Lekarz ostrzegł również, by nie lekceważyć epidemii, bo sytuacja jest poważna, choć pod koniec roku statystyki zakażenia powinny nieco wyhamować. - Nie udawajmy, że to wszystko zniknie. Co prawda między Świętami a Nowym Rokiem możemy zobaczyć spadek liczby zakażeń i zgonów, bo ten widoczny teraz jest pokłosiem szczytów w zachorowaniach wynoszących ponad dwadzieścia kilka tysięcy dwa, trzy tygodnie temu. Będziemy mieli pewien oddech, ale prawdopodobnie potem rozprzestrzeni się wariant omikron - zaznaczył.

Zaapelował też, by się szczepić i chronić, ograniczyć wyjazdy na Święta i testować jeszcze przed przylotem do Polski, by nie wnosić wirusa na pokład samolotu.

- Teraz powinniśmy przede wszystkim szczepić się i chronić. Nie wyjeżdżać na Święta, jeśli nie trzeba. Testować się wcześniej, niż po przylocie na lotnisko do Polski. Nie mówię, żeby nie świętować, ale róbmy to ostrożnie. To naprawdę dużo to nie kosztuje" - zaapelował ostrzegając jednocześnie, że "w połowie stycznia w Polsce omikron może stać się już ogromnym problemem. - podsumował.

Jak przypomina PAP, do tej pory w Polsce potwierdzono 7 przypadków nowego wariantu koronawirusa - omikron. Resort podał we środę, że wykryto 18 021 nowych zakażeń koronawirusem, a zmarło 775 osób z COVID-19 - najwięcej w obecnej fali pandemii. Liczba zakażonych od początku epidemii przekroczyła 4 mln, zmarłych 92,8 tys.