Nie żyje Dolly Parton. Miała 80 lat
Informację o śmierci gwiazdy muzyki country przekazał 25 sierpnia 2026 r. jej siostrzeniec Bryan Seaver za pośrednictwem mediów społecznościowych.
W ostatnich miesiącach jej stan zdrowia był przedmiotem licznych spekulacji. Parton ograniczyła publiczną aktywność, odwołała koncerty w Las Vegas i na długo zniknęła ze sceny. Wcześniej sama opowiadała o swoich problemach zdrowotnych, a także o trudnym okresie po śmierci męża, Carla Deana.
Na co chorowała Dolly Parton? Problemy zdrowotne zmusiły ją do odwołania koncertów
Niepokój fanów narastał po przełożeniu koncertów Dolly Parton w Las Vegas. Podsycała go jej siostra Freida, która publicznie prosiła o modlitwę za artystkę i sugerowała, że nie czuje się ona najlepiej. Przez pewien czas Parton nie komentowała doniesień na temat swojego zdrowia. W końcu sama postanowiła wyjaśnić, co się dzieje.
W nagraniu opublikowanym wiosną 2026 roku przekazała, że dobrze reaguje na leczenie i przyjmowane leki, a z każdym dniem czuje się lepiej. Powrót do pełnej formy scenicznej wymagał jednak czasu. Część leków powodowała u niej lekkie oszołomienie i zawroty głowy, co utrudniało przygotowanie do występów. Jak podkreślała, podczas koncertów musi być w pełni sprawna. Śpiewanie z gitarą, występy na pięciocalowych obcasach, ciężkie stroje i charakterystyczna fryzura wymagają od niej dobrej kondycji. Przy takim obciążeniu zawroty głowy były ogromnym problemem.
Dolly Parton miała problemy z nerkami i trawieniem
Artystka ujawniła również, że część problemów zdrowotnych towarzyszyła jej od lat. Wspominała między innymi o kamieniach nerkowych. Mówiła także o kłopotach związanych z układem odpornościowym oraz trawieniem. Według jej relacji problemy zaczęły się nakładać na siebie, a lekarze starali się przywrócić ją do pełni sił.
Parton podkreślała wtedy, że z dnia na dzień czuje się lepiej i liczyła na odzyskanie pełnej sprawności. Swoją sytuację opisywała z charakterystycznym dla siebie dystansem. Porównała swój organizm do starego samochodu, który wymaga gruntownego remontu. Żartowała, że kiedy zajrzano pod maskę, okazało się, że problemów jest więcej, niż początkowo można było przypuszczać.
W jej metaforycznej historii do naprawy były między innymi silnik, skrzynia biegów i tłumiki. Wymiany miały wymagać także tłoki oraz świece zapłonowe. Ten ostatni element posłużył jej do żartu z własnej energii. Jednocześnie dziękowała fanom za okazywane jej wsparcie i podkreślała, że miało ono dla niej duże znaczenie w okresie, gdy dochodziła do zdrowia.
Wcześniej zapewniała, że nie jest tak chora, jak sądzono
Pół roku wcześniej, w październiku 2025 r. Dolly Parton również próbowała uspokoić fanów. W nagraniu opublikowanym na Instagramie odniosła się do plotek o jej stanie zdrowia. Przekonywała, że skala problemów przedstawiana w mediach społecznościowych jest większa niż w rzeczywistości. Podkreślała wtedy, że nie zamierza kończyć kariery. Zapewniała, że nadal jest wiele rzeczy, które chce zrobić.
Za problemami zdrowotnymi stała także żałoba
Dolly Parton wskazywała, że jej kondycję osłabiła nie tylko choroba czy leczenie. Duże znaczenie miało również doświadczenie straty męża. Carl Thomas Dean zmarł 3 marca 2025 r. w Nashville. Miał 82 lata. Rodzina nie podała przyczyny jego śmierci. Pogrzeb odbył się prywatnie, w obecności najbliższych.
Podczas wystąpienia w Dollywood Parton opowiadała, że przeżywanie żałoby doprowadziło ją do wyczerpania. Potrzebowała czasu, aby odzyskać równowagę psychiczną i fizyczną. Mówiła o konieczności odbudowania siebie na poziomie emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Jednocześnie zapewniała, że odzyskuje siły i zamierza nadal pracować. Informacje o wpływie żałoby na jej zdrowie pojawiały się również w późniejszych relacjach dotyczących jej kondycji.
Na co zmarła Dolly Parton?
Przyczyna śmierci Dolly Parton nie została podana do publicznej wiadomości. Rodzina artystki poinformowała o jej odejściu 25 sierpnia 2026 r., ale nie przekazała informacji o tym, co było bezpośrednim powodem jej śmierci.