- Rząd planuje gruntowne zmiany w publicznej ochronie zdrowia, które mają zapobiec marnotrawieniu publicznych pieniędzy.
- Wprowadzone zostaną limity zarobków i liczby etatów dla lekarzy, a placówki medyczne będą miały mniej czasu na dostosowanie nowych umów.
- Dodatkowe środki na zdrowie mają pochodzić z podwyższonej akcyzy na alkohol, co premier Donald Tusk mocno podkreślał.
Koniec z rekordowymi zarobkami? Rewolucja w finansowaniu ochrony zdrowia
Polski rząd zapowiada szeroko zakrojone zmiany w funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia, które mają położyć kres dotychczasowym nieprawidłowościom i nieuzasadnionym zarobkom. Jak podkreślił premier Donald Tusk, nowelizacja przepisów ma przede wszystkim uniemożliwić dalsze wykorzystywanie środków Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) w sposób budzący kontrowersje. W centrum debaty znalazły się zarobki lekarzy oraz kwestia czasu pracy.
Premier Tusk wskazał na drastyczne przykłady: ortopedę z Grójca, który w ciągu roku zarobił 3,2 miliona złotych, oraz medyka z Braniewa, który w dokumentach zadeklarował 72 godziny pracy w ciągu jednej doby. Takie sytuacje stały się impulsem do podjęcia pilnych działań, których celem jest wprowadzenie przejrzystych i sprawiedliwych zasad w systemie publicznym.
Nowe zasady dla medyków: Limity zarobków i etatów
Proponowane zmiany jasno określają warunki zatrudnienia lekarzy w publicznej ochronie zdrowia. Kluczowymi punktami są: wprowadzenie limitu maksymalnych zarobków oraz zasady, że medyk może pracować najwyżej na dwóch etatach w publicznym systemie.
Premier podkreśla, że Polacy cenią ciężką pracę lekarzy i oczekują, że będą oni zarabiać godnie, co reforma ma zagwarantować. - W ostatnich tygodniach debata miała charakter ogólnonarodowy: ile lekarze będą zarabiać, ile będą pracować i czy możliwy jest system, w którym pieniądze nie są marnowane.
Ludzie oczekują szybkich zmian - powiedział premier Donald Tusk. - Długo rozmawialiśmy z Ministerstwem Zdrowia, jak przygotować projekty ustaw i możliwie szybko wprowadzić modyfikacje, szczególnie te oczywiste i bezdyskusyjne. Mimo obaw, górny pułap zarobków, nawet przy pracy na dwóch etatach, ma być atrakcyjny.
Szef rządu zaznaczył, że maksymalne miesięczne wynagrodzenie w publicznym systemie może sięgnąć ponad 70 tysięcy złotych brutto, co w skali roku przekłada się na około 900 tysięcy złotych brutto. Jest to kwota nie tylko uznawana za godną, ale również jedna z najwyższych w Europie. - Podjęliśmy decyzję, aby w projektach ustaw ograniczyć te kominy, założyć pułap górny zarobków.
On nie jest dotkliwy dla ludzi, którzy chcą pracować uczciwie - dodał Donald Tusk, wskazując, że zmiany mają na celu budowanie zaufania do systemu i eliminowanie podejrzeń o nadużycia.
Szybsza adaptacja dla placówek: Nowe umowy w pół roku
Ważnym elementem reformy jest również skrócenie czasu na dostosowanie placówek medycznych do nowych wymogów. Pierwotnie przewidywano na to 12 miesięcy, jednak ostatecznie zdecydowano, że jednostki medyczne otrzymają maksymalnie pół roku na wprowadzenie zmian w obowiązujących umowach.
Ustawa ma zostać jeszcze dziś skierowana do Sejmu i wejdzie w życie miesiąc po uchwaleniu. - Postanowiliśmy z panią minister zdrowia skrócić czas przygotowania jednostek do nowego systemu. To nie będzie 12 miesięcy, tylko maksimum 6 miesięcy - wyjaśnił szef rządu. Oznacza to, że placówki będą musiały intensywnie pracować, aby dostosować swoje kontrakty do nowych przepisów w wyznaczonym, krótszym terminie.
Co jeszcze czeka polską służbę zdrowia? Od transparentności po akcyzę
Propozycje zmian w wynagradzaniu i czasie pracy lekarzy to tylko część pakietu pięciu projektów ustaw przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia.
Wśród nich znajdują się również regulacje dotyczące:
- zwiększenia jawności postępowań konkursowych na stanowiska kierownicze i medyczne,
- uregulowania kwestii opłacania składek zdrowotnych przez osoby pracujące za granicą.
Geneza tych szeroko zakrojonych działań leży w ujawnionych w ostatnim czasie nieprawidłowościach.
Wskazuje się między innymi na skandal w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie sprawa lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej, Dawida Kacprzyka, stała się katalizatorem zmian. Miał on, jako koordynator SOR-u, zarobić 1,6 miliona złotych w ubiegłym roku, będąc jednocześnie w trakcie specjalizacji z anestezjologii.
Pojawiły się również doniesienia o tym, że politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani w szpitalu poza kolejnością. Premier Tusk odniósł się również do kwestii finansowania służby zdrowia, apelując do prezydenta w sprawie podniesienia akcyzy na alkohol.
Projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym zakłada, że dodatkowe 1,4 miliarda złotych pozyskane z tego tytułu ma w całości trafić na służbę zdrowia. - Proponujemy ustawę, w której wprost zapisane jest: wpływ - 1,4 mld złotych w 100 proc. trafi na zdrowie. Taka była zresztą zawsze nasza intencja.
Panie prezydencie, mam nadzieję, że do Stanów Zjednoczonych dotrze ten głos - proszę nie ulegać żadnemu lobbingowi w tej sprawie - zaapelował premier Donald Tusk. Zaznaczył, że pieniądze te mają kluczowe znaczenie dla poprawy kondycji polskiej opieki zdrowotnej i zaapelował o podpisywanie ustaw, które będą sprzyjać pacjentom i całemu systemowi.