Koniec bezkarności pseudomedyków? Nawet milion złotych kary za fałszywe leczenie

2026-05-14 13:35

Dziecko chore na białaczkę trafiło do znachora i zmarło po stosowaniu „witaminy”, która nie istnieje. Ministerstwo Zdrowia chce nowych narzędzi do walki z pseudomedycyną, influencerami zdrowotnymi i fałszywymi terapiami promowanymi jako alternatywa dla leczenia.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec siedzą przy stole podczas konferencji, mówiąc o Lex Szarlatan. Więcej o tym ważnym temacie na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: Albert Zawada/ PAP Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec siedzą przy stole podczas konferencji, mówiąc o Lex Szarlatan. Więcej o tym ważnym temacie na Poradnik Zdrowie.

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta określany jako Lex Szarlatan. Nowe przepisy mają umożliwić szybsze reagowanie wobec osób oferujących pseudoterapie, podszywających się pod specjalistów medycznych i rozpowszechniających dezinformację zdrowotną w internecie.

Poradnik Zdrowie – Bezpieczna farmakoterapia i cyfrowe bliźniaki

Lex Szarlatan ma zatrzymać pseudomedycynę w Polsce

W Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja poświęcona projektowi. Uczestniczyli w niej minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec oraz eksperci zajmujący się onkologią i zdrowiem publicznym. Minister zdrowia mówiła o potrzebie wprowadzenia jasnych regulacji dotyczących praktyk pseudomedycznych i zwiększenia możliwości reagowania przez Rzecznika Praw Pacjenta. „Docierało do nas wiele sygnałów wskazujących na potrzebę wprowadzenia jasnych regulacji i wzmocnienia uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta w reagowaniu na różnego rodzaju praktyki pseudomedyczne. Wszystkim nam zależy przede wszystkim na budowaniu zaufania do systemu ochrony zdrowia, wiedzy naukowej i osiągnięć współczesnej medycyny” – mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda. Wiceminister zdrowia zwracała uwagę, że osoby chore bardzo łatwo trafiają na oferty pseudoterapii przedstawianych jako jedyna skuteczna metoda leczenia mimo braku dowodów naukowych. „Pacjenci, którzy poszukują pomocy bardzo łatwo mogą trafić w ręce pseudomedyka zajmującego się szarlatanerią. Takie osoby przekonują pacjentów, że pseudoterapie, niedopuszczone do stosowania i nieoparte na żadnych dowodach naukowych, są bezpieczne i stanowią jedyne skuteczne remedium” – mówiła Katarzyna Kęcka.

Dezinformacja medyczna i śmierć dziecka chorego na białaczkę

Jednym z najmocniejszych wątków konferencji były historie pacjentów, którzy zrezygnowali z leczenia na rzecz pseudoterapii. Jacek Jassem przypomniał przypadek sześcioletniego dziecka chorego na ostrą białaczkę limfoblastyczną. „Kilka lat temu Polskę obiegła informacja o sześciolatku chorym na ostra białaczkę limfoblastyczną – to nowotwór, który można wyleczyć u 90% dzieci. Dziecko trafiło do znachora gdzieś na południu Polski. Ten leczył go witaminą B16, czy jakąś inną, która w ogóle nie istnieje. Dziecko umarło”. Onkolog zaznaczał, że rodzice często dają się przekonać zapewnieniom o „lekkim, łatwym i bezpiecznym” leczeniu, a skala podobnych przypadków pozostaje nieznana. „Nie istnieje coś takiego jak medycyna alternatywna. Jest medycyna oparta na dowodach i niemedycyna, tak jak jest chemia i alchemia” – mówił. O skutkach dezinformacji w leczeniu dzieci opowiadała także Anna Raciborska. „W onkologii dziecięcej czas jest kluczowy, dlatego że dzieci chorują i umierają szybko. Dezinformacja, która może prowadzić do realnych decyzji terapeutycznych niekorzystnych dla pacjenta, zabiera czas, który powinniśmy mieć na włączenie właściwej terapii. Widziałam dzieci w sytuacji, w której nie można było im już pomoc”. Profesor podkreślała, że rezygnacja z diagnostyki i terapii oznacza utratę czasu, którego później nie da się odzyskać. Dr hab. n. med. Małgorzata Chlabicz z Uniwersytet Medyczny w Białymstoku przypominała natomiast, że według badań 80 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją medyczną. Ekspertka mówiła, że fałszywe informacje wpływają na decyzje pacjentów, zwiększają lęk, zmniejszają zaufanie do instytucji zdrowia publicznego i prowadzą do odraczania diagnostyki oraz leczenia, co dodatkowo obciąża system ochrony zdrowia.

Rzecznik Praw Pacjenta dostanie nowe narzędzia i kary za pseudoterapie

Projekt Lex Szarlatan zakłada rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta wobec osób działających poza systemem ochrony zdrowia. Bartłomiej Chmielowiec podkreślał, że obecne przepisy nie pozwalają skutecznie reagować wobec oszustów i szarlatanów oferujących pseudoterapie. Do tej pory urząd mógł przede wszystkim zawiadamiać organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. Nowelizacja ma umożliwić wydawanie ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe wstrzymanie działań mogących zagrażać zdrowiu lub życiu pacjentów jeszcze przed zakończeniem postępowania. Projekt przewiduje również szybką procedurę administracyjną oraz rozszerzenie roli Rzecznika Praw Pacjenta w sprawach cywilnych dotyczących naruszeń praw pacjenta, także po śmierci chorego. „Pacjenci, często w bardzo trudnej sytuacji, czepiają się ostatniej deski ratunku, mylnie myśląc, że tą ostatnią deską ratunku jest właśnie ten oszust i szarlatan, który cynicznie wykorzystuje zaufanie pacjenta” – mówił Chmielowiec. Rzecznik zapowiedział również współpracę z konsultantami krajowymi, konsultantami wojewódzkimi, ekspertami medycznymi, Agencją Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji oraz Ministerstwem Zdrowia. Nowelizacja przewiduje kary do 1 mln zł za naruszanie zbiorowych praw pacjentów oraz do 100 tys. zł za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta. Sankcje mają być możliwe także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.

Influencerzy zdrowotni i walka z dezinformacją medyczną

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że ustawa nie zakazuje zielarstwa, jogi, masażu, podologii, kosmetologii czy akupunktury, jeśli nie są przedstawiane jako metody leczenia ciężkich chorób wymagających diagnostyki i terapii zgodnej z aktualną wiedzą medyczną. Nowe przepisy mają dotyczyć sytuacji, w których niesprawdzonym metodom przypisuje się działanie lecznicze albo wykorzystuje je do nakłaniania pacjentów do rezygnacji z leczenia. W komunikacie wymieniono między innymi raka, schizofrenię, cukrzycę i ciężką depresję. Resort zdrowia zwraca uwagę również na działalność influencerów zdrowotnych promujących fałszywe informacje medyczne i pseudoterapie w mediach społecznościowych. Urszula Religioni mówiła, że pandemia COVID-19 pokazała, jak szybko dezinformacja rozprzestrzenia się w internecie. „Często ludzie szukają prostych odpowiedzi na skomplikowane problemy zdrowotne, a takie daje dezinformacja. To zaspokaja potrzebę społeczną. Rzetelna komunikacja naukowa rozprzestrzenia się dużo wolniej”. Ekspertka podkreślała również potrzebę edukacji najmłodszych grup społecznych i rozwijania krytycznego myślenia, które pozwala odróżniać wiedzę medyczną od fałszywych informacji rozpowszechnianych w sieci.