- Współwłaściciel przychodni na Śląsku usłyszał blisko 4 tysiące zarzutów za fałszowanie dokumentacji medycznej.
- Śledztwo ujawniło fikcyjne terapie środowiskowe, które miały służyć do wyłudzania pieniędzy z NFZ.
- Oszustwo kosztowało Narodowy Fundusz Zdrowia ponad 163 tysiące złotych, które już zostały zwrócone.
Prawie 4 tysiące zarzutów za fikcyjne terapie
Niewiarygodna skala oszustwa wyszła na jaw na Śląsku, gdzie współwłaściciel spółki zarządzającej przychodniami w Zabrzu i Tychach usłyszał prawie 4 tysiące zarzutów. Mężczyzna miał polecać pracownikom fałszowanie dokumentacji medycznej, aby wyłudzić refundacje z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Sprawa dotyczy fikcyjnych usług w ramach tak zwanej terapii środowiskowej, które nigdy nie miały miejsca.
Oszustwo to nie tylko skala zarzutów, ale także konkretne straty dla publicznego systemu opieki zdrowotnej. Na podstawie sfałszowanych danych wyłudzono z NFZ łącznie ponad 163,5 tysiąca złotych. Co ważne, podejrzany przyznał się do winy i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze.
W minionym październiku Prokuratura Rejonowa w Rybniku skierowała do sądu wniosek o wydanie wyroku skazującego bez konieczności przeprowadzania długiej rozprawy.
Jak doszło do oszustwa? Kulisy śledztwa
Szczegółowe śledztwo w tej sprawie prowadzili policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, pod nadzorem prokuratury w Rybniku. Ustalenia są jednoznaczne: w dwóch prywatnych przychodniach do dokumentacji medycznej wpisywano świadczenia z zakresu terapii środowiskowej, które w rzeczywistości nie były realizowane.
"Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w okresie od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2021 roku ustalony w toku postępowania podejrzany, jako osoba uprawniona do zarządzania spółką, miał polecić pracownikom sporządzanie dokumentacji medycznej zawierającej nieprawdziwe informacje o przeprowadzeniu terapii środowiskowej" - opisał młodszy aspirant Paweł Kasprzak z zespołu prasowego śląskiej policji. - "Następnie tak przygotowana dokumentacja miała być wykorzystywana do wykazywania zasadności refundacji świadczeń przez NFZ".
W toku postępowania policjanci przesłuchali około 500 świadków. Dodatkowo, podczas przeszukań w przychodniach w Zabrzu i Tychach, zabezpieczono obszerną dokumentację medyczną. Ważnym krokiem było również wydanie postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na kwotę 96 tysięcy złotych.
Kontrole przeprowadzone przez Narodowy Fundusz Zdrowia, na wniosek prokuratury, potwierdziły, że w placówkach dochodziło do poważnych nieprawidłowości.
Konsekwencje i zwrot środków
Współwłaścicielowi spółki przedstawiono dokładnie 3963 zarzuty. Obejmują one między innymi poświadczenie nieprawdy w dokumentacji, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami oraz oszustwo na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia na łączną kwotę ponad 163,5 tysiąca złotych. Podejrzany nie tylko przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale również zadeklarował chęć dobrowolnego poddania się karze.
Ważną informacją dla publicznego systemu zdrowia jest fakt, że nienależnie pobrane środki zostały już zwrócone do Narodowego Funduszu Zdrowia. Kwota ta obejmuje zarówno sumę wyłudzenia, jak i nałożoną karę. Dzięki szybkim działaniom służb udało się odzyskać pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na rzeczywiste świadczenia medyczne dla pacjentów.