Uważaj na ten nawyk! "Strzelanie" szyją może mieć tragiczne konsekwencje

2026-01-29 9:07

Charakterystyczny trzask w karku podczas poruszania głową zna chyba każdy z nas. Choć zazwyczaj to tylko niegroźne zjawisko, w pewnych sytuacjach może być ważnym sygnałem ostrzegawczym. Okazuje się, że popularny nawyk samodzielnego „strzelania” szyją dla ulgi może prowadzić do konsekwencji, o których rzadko się mówi.

Kobieta w beżowej koszuli siedząca przy biurku, trzymająca się za kark i okolicę lędźwiową, odczuwająca ból pleców i szyi. Zjawisko „strzelania” szyją może mieć tragiczne konsekwencje, o których przeczytasz na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: seb_ra Kobieta w beżowej koszuli siedząca przy biurku, trzymająca się za kark i okolicę lędźwiową, odczuwająca ból pleców i szyi. Zjawisko „strzelania” szyją może mieć tragiczne konsekwencje, o których przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
  • Analiza z 2025 roku wyjaśnia, że strzelanie w szyi to najczęściej efekt tworzenia się pęcherzyków gazu w stawach
  • Regularne chrupanie w karku po 40 roku życia może być jednym z pierwszych objawów choroby zwyrodnieniowej
  • Badania z 2025 roku potwierdzają, że samodzielne „strzelanie” szyją zwiększa ryzyko rozwarstwienia tętnicy i udaru mózgu
  • Ból szyi, drętwienie kończyn lub zawroty głowy to bezwzględne wskazania do konsultacji lekarskiej

Dlaczego szyja strzela, gdy ruszasz głową? Wyjaśniamy zjawisko kawitacji

Charakterystyczne strzelanie w karku podczas skręcania głowy, fachowo nazywane krepitacją, to zjawisko, które zna niemal każdy. Choć ten niepokojący dźwięk bywa alarmujący, w większości przypadków jest całkowicie niegroźny i nie świadczy o chorobie. Główną przyczyną jest najczęściej proces fizyczny zwany kawitacją, który zachodzi w płynie maziowym wypełniającym nasze stawy.

Jak to działa? Wyobraź sobie, że w płynie stawowym rozpuszczone są gazy, które pod wpływem nagłego ruchu tworzą pęcherzyki. Jak wskazują autorzy analizy „Osteoarthritis Year in Review 2025”, gwałtowny ruch szyją powoduje chwilowe oddalenie się od siebie powierzchni stawowych. Tworzy to podciśnienie, które prowadzi do błyskawicznego formowania się bąbelków gazu i to właśnie ten moment generuje słyszalny trzask. Co ciekawe, dzięki obrazowaniu rezonansem magnetycznym w czasie rzeczywistym wiemy już, że dźwięk powstaje przy tworzeniu się pęcherzyka, a nie, jak dawniej sądzono, przy jego zapadaniu się.

Wformie: zdrowy kręgosłup

Chrupanie w szyi a choroba zwyrodnieniowa. Kiedy to objaw problemu?

Mimo że kawitacja jest zjawiskiem fizjologicznym, z wiekiem chrupanie w szyi może zacząć nabierać innego znaczenia. Szczególnie u osób po 40. roku życia regularne trzaski mogą być jednym z pierwszych sygnałów alarmowych rozwijającej się choroby zwyrodnieniowej stawów kręgosłupa (spondylozy szyjnej). Zgodnie z danymi opublikowanymi na łamach „StatPearls” w 2024 roku, problem ten dotyka ponad 85% osób po 60. roku życia.

Zmiany zwyrodnieniowe sprawiają, że struktury kręgosłupa tracą swoją elastyczność i naturalną amortyzację. Krążki międzykręgowe odwadniają się i obniżają, więzadła stają się sztywniejsze, a na krawędziach kręgów mogą tworzyć się małe wyrośla kostne, zwane osteofitami. W rezultacie ruch w stawach przestaje być płynny, co prowadzi do tarcia i słyszalnych trzasków podczas poruszania głową, wywołując ból kręgosłupa szyjnego.

Ból, drętwienie lub zawroty głowy. Kiedy strzelanie w szyi to sygnał alarmowy?

Sam dźwięk rzadko jest powodem do niepokoju, ale sytuacja zmienia się diametralnie, gdy pojawiają się inne symptomy. Jak wynika z analizy „Degenerative Cervical Myelopathy: Timing of Surgery” z 2025 roku, sygnałem alarmowym jest ból szyi, drętwienie lub mrowienie promieniujące do ramion.

Równie niepokojące powinno być osłabienie siły mięśni rąk czy problemy z koordynacją i chodzeniem, co może wskazywać na groźny ucisk na rdzeń kręgowy (mielopatię szyjną). Inne sygnały, które wymagają natychmiastowej interwencji medycznej, to utrata kontroli nad pęcherzem lub jelitami, a także zawroty głowy od kręgosłupa szyjnego czy nudności pojawiające się tuż po skręceniu głowy.

Samodzielne „strzelanie” szyją a ryzyko udaru. Co mówią badania?

Uczucie ulgi po „strzeleniu” w szyi bywa kuszące, ale samodzielne i agresywne manipulacje mogą być skrajnie niebezpieczne. Jak ostrzegają autorzy publikacji „The Potential Dangers of Neck Manipulation & Risk for Dissection and Stroke” z 2025 roku, takie działania zwiększają ryzyko rozwarstwienia tętnicy kręgowej, co może bezpośrednio prowadzić do udaru mózgu.

W literaturze medycznej opisano ponad 900 takich przypadków, z których aż 707 zakończyło się udarem, co jest szczególnie alarmujące, gdyż u osób poniżej 45. roku życia jest to jedna z częstszych przyczyn tego schorzenia. Warto przy tym obalić pewien mit. Badanie z 2024 roku wykazało, że słyszalny trzask nie jest konieczny do osiągnięcia efektu terapeutycznego podczas profesjonalnej manipulacji.

Dlaczego ratownicy medyczni skarżą się na ból karku częściej niż pielęgniarki?

Ból karku, często połączony z chrupaniem, to dolegliwość cywilizacyjna, ale niektóre grupy zawodowe są na nią narażone bardziej niż inne. Polskie badanie „Nonspecific Cervical Spine Pain in Medical Personnel of North-Eastern Poland” z 2024 roku, przeprowadzone na grupie ponad 600 pracowników medycznych, dostarczyło ciekawych spostrzeżeń. Okazało się, że na ból szyi znacznie częściej skarżą się ratownicy medyczni (29,6%) niż pielęgniarki (9,3%).

Skąd ta różnica? Autorzy analizy wskazują na charakter pracy ratowników, który wiąże się z częstymi, nagłymi ruchami szyi, dźwiganiem pacjentów i pracą w wymuszonych pozycjach. Te czynniki, w połączeniu z powszechnymi w Polsce przyczynami bólu karku, takimi jak wielogodzinna praca przy biurku, stres czy nieprawidłowa postawa, tworzą idealne warunki do rozwoju dolegliwości, takich jak przewlekła sztywność karku. Właściwa profilaktyka, w tym odpowiednie ćwiczenia na ból karku, oraz ergonomia pracy są kluczowe w zapobieganiu przewlekłym problemom z odcinkiem szyjnym kręgosłupa.

Poradnik Zdrowie Google News