Badanie żywej kropli krwi - na czym polega?

2019-07-16 8:42 Monika Majewska

Badanie żywej kropli krwi pod mikroskopem to badanie wykorzystywane przez zwolenników alternatywnych metod leczenia. Ich zdaniem badanie żywej kropli krwi pozwala znaleźć przyczyny dolegliwości, takich jak, m.in. alergie, chroniczne zmęczenie, bóle głowy czy nadwaga. Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi ma wykryć obecność w organizmie jaj pasożytów, bakterii, toksyn i innych substancji, które niekorzystnie działają na jego funkcjonowanie. Sprawdź, co to jest mikroskopowe badanie żywej kropli krwi i czy na pewno jest wiarygodne.

Spis treści

  1. Badanie żywej kropli krwi - na czym polega?
  2. Badanie żywej kropli krwi - normy i wyniki
  3. Badanie żywej kropli krwi to bzdura

Badanie żywej kropli krwi pod mikroskopem to jedno z popularniejszych badań promowanych przez zwolenników alternatywnych metod leczenia. Celem badania ma być znalezienia przyczyn dolegliwości, takich jak, m.in. zaburzenia snu, bóle głowy, wypadanie włosów, obniżona odporność, alergie, chroniczne zmęczenie, anemia, niedowaga lub otyłość.

Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi ma pozwolić ocenić równowagę kwasowo-zasadową organizmu, ryzyko wystąpienia bądź stopnia zaawansowania grzybicy, a także zdolności detoksykacyjne organizmu. Ponadto ma pozwolić na ocenę toksycznego przeciążenia poszczególnych organów, czy układ odpornościowy działa poprawnie, a nawet stwierdzić, jak szybko starzeje się organizm.

Badanie żywej kropli krwi - na czym polega?

Próbkę krwi pobiera się z opuszki palca. Następnie świeża kropla krwi - bez barwienia czy utrwalania (jak w przypadku tradycyjnego pobierania krwi) -  jest badana pod mikroskopem z kontrastem fazowym, który, wykorzystując różnorodny sposób załamywania się światła, sprawia, że widziany obraz jest bardzo wyrazisty. Następnie krew zostaje poddana analizie, która trwa zwykle kilkanaście minut.

Dostęp do obrazu krwi ma nie tylko osoba badająca, lecz także pacjent. Dostaje on wynik analizy krwi po zakończeniu analizy, a także - jeśli wystąpią jakieś nieprawidłowości - plan terapeutyczny.

    Badanie żywej kropli krwi - normy i wyniki

    Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi nie jest prawdziwym badaniem, w związku z tym nie zostały ustalone odgórne normy, a co za tym idzie - nie ma możliwości obiektywnej oceny stanu zdrowia pacjenta, od którego została pobrana kropla krwi.

    Interpretacja jego stanu zdrowia należy do osoby, która bada próbkę krwi pod mikroskopem, i jest ona subiektywna. Co prawda z kropli krwi można ocenić wygląd elementów morfotycznych krwi (ich liczbę, wielkość, kształt), jednak na tej podstawie można jedynie wysunąć pewne wnioski na temat stanu zdrowia, ale nie można postawić diagnozy.

    Jednak zwolennicy mikroskopowego badania żywej kropli kwi twierdzą, że pozwala ona na jednoznaczne określenie stanu zdrowia. Ich zdaniem badanie to jest m.in. najskuteczniejszą metodą wykrywania jaj i larw pasożytów we krwi człowieka (np. glisty ludzkiej, lamblii czy tasiemca). Pozawala także stwierdzić obecność bakterii we krwi, grzybów candida, wykryć brak enzymów trawiennych, a nawet zaburzenia pH krwi.

    Ważne

    Badanie żywej kropli krwi to bzdura

    Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi nie jest badaniem. Mie jest uznane przez medycynę konwencjonalną i lekarze nie zlecają wykonywać takiego badania. Nie ma dowodów naukowych potwierdzających jego skuteczność. To pseudonaukowy test, który nie ma żadnej wartości diagnostycznej.

    Zwolennicy metod alternatywnych przekonują, że dzięki badaniu mogą wykryć bakterie we krwi. Obecność bakterii we krwi oznacza bakteriemię, która może przerodzić się w sepsę, która jest stanem zagrożenia życia i wymagaj natychmiastowej interwencji lekarskiej.

    Nie można w badaniu mikroskopijnym zobaczyć, czy we krwi są kryształki kwasu, jak przekonują zwolennicy tego badania. We krwi nie można także znaleźć jaj pasożytów, ani tym bardziej samych pasożytów. Te nie są obecne we krwi, lecz w jelitach, a badaniem, które pozwala je wykryć, jest badanie kału na pasożyty. We krwi poszukuje się antygenów i przeciwciał, produkowanych przez organizm w odpowiedzi na inwazję pasożytniczą, a nie samych pasożytów.

    Ponadto w wypadku wystąpienia jakichś nieprawidłowości, zwolennicy metod alternatywnych zalecają przyjmowanie przepisanych przez nich "leków". Ich zażywanie może mieć tragiczne konsekwencje, zwłaszcza jeśli pacjent naprawdę zmaga się z jakąś chorobą i stosuje już inne leki.

    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W numerze 9/2019 "Zdrowia": jak leczyć schorzenia stóp, fakty o chorobie Hashimoto, czerniak pokonany, miłość w jesieni życia, co mówią nasze sny, pomidory palce lizać. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie 9/2019
    KOMENTARZE
    Ciekawa
    |

    Czegoś nie rozumię...pasożyty mogą byc w jelicie , pH organizmu można określić . To dlaczego krew przepływająca przez te organy nie bedzie zawierała tego ze w sobie?

    MYŚLĄCY
    |

    KOCHANI LABORANCI WIDAĆ NA 100 % PASOŻYTY.
    PRZYKŁAD - LARWY FILARII
    MOGĘ PODAĆ WIĘCEJ LECZ NAUKA DRODZY DIAGNOSTYCY KOSZTUJE.
    ZA DARMO NIE BEDĘ PRZEKAZYWAĆ WIEDZY.
    PROSZĘ DO KSIĄŻEK. POLECAM ROSYJSKIE.

    LLL
    |

    Dziekuje za mądry wpis :)

    Blox
    |

    Polecam obejrzec https://youtu.be/Yo4MFkL_YtQ

    obiektywny
    |

    Dlaczego w żywej kropli PRAWIE ZAWSZE WIDAĆ GRZYBY I GLISTY a w wyszuszonym i wybarwionym rozmazie oglądanym w laboratorium nie? Dematerializują się? A może są one niewidzialne dla laborantów? Odpowiedź jest żałośnie prosta: wszystkie te dziwne znaleziska pochodzą ze skóry i ze szkiełka. To dlatego osoba, która pobiera wam krew 1) zwykle nie odkaża skóry i mocno ściska wam palec (żeby do krwi wmieszać jak najwięcej fajnie prezentujących się przed kamerą żyjątek i nieżyjątek), 2) zwykle przeciera szkiełko gazikiem (włókna celulozy pod mikroskopem potrafią wyglądać przerażająco... jak najokropniejsza zaraza). PS: Może powinno się to nazywać badaniem "brudnej" kropli krwi???

    SZarak
    |

    Sprawa powinna być jak najbardziej rozpowszechniona , osoby starsze są najbardziej narażone bo to pasożytom robiącym to badanie a nie (Homo sapiens )

    Diagnosta
    |

    Jestem diagnostą laboratoryjnym i z wiedzą jaką mam na temat badań, stwierdzam, że jest to żerowanie na niewiedzy pacjentów.
    1. Człowiek z grzybami we krwi, które oczywiście są widoczne, leżałby z sepsą/ poważną fungemią na OIOMI-e.
    2. Osoby, które wykonują to badanie nie mają ukończonych studiów upoważniających do wydawania badań- kończą kilkugodzinne kursy, co jest rażącą niewiedzą, jeśli ma się rozpoznawać patologie krwinej, wykrywać pasożyty czy bakterie.
    3. Wystarczy zobaczyć zdjęcia takich 'grzybów'- według tego, co pokazują osoby robiące to badanie na swoich stronach internetowych, zajmują całe pole widzenia mikroskopu. Candida, bo ten grzyb jest wmawiany ludziom, nie jest nawet większy od erytrocytu, który ma 7 mikrometrów średnicy. Natomiast 'grzyb' z badania ma około 500 mikrometrów. Nie ma takich komórek grzybów!!!
    4. Oczywiście w każdym badaniu widać metale ciężkie, czyli atomy. ATOMY- które są tak niewyobrażalnie małe, że zwykły mikroskop ich nie pokaże, jedynie najpotężniejszy mikroskop w USA daje zarys atomu.

    Kuba
    |

    Niestety rzeczywiście to badanie kompletnie NIC nie daje! Żadne grzyby, bakterie, larwy pasożytów czy ich jaja a także zaburzenia większe pH krwi nie mogą mieć miejsce. Gdyby coś takiego znalazł ten niby badający tą krew - ta osoba prawdopodobnie już by nie żyła;) bakterie czy grzyby w krwi? To już obecność na ojomie a nie u jakiegoś szarlatana na badaniu.