Papierosy podwyższają poziom cukru we krwi

2013-12-06 12:56 Anna Jarosz

Każdy wypalony papieros podnosi poziom cukru we krwi, a połączenie nałogu palenia z cukrzycą stanowi wprost śmiertelną mieszankę. Dlaczego? Trzeba wiedzieć, że wysoki poziom glukozy we krwi zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu i uszkodzenia nerek.

W ocenie właściwego wyrównania cukrzycy ogromne znaczenie ma oznaczanie stężenia hemoglobiny glikowanej A1c (HbA1c). Jeżeli we krwi jest jej za dużo, oznacza to, że cukrzyca nie jest dobrze kontrolowana i w istotny sposób zwiększa się ryzyko powikłań.

Wieloletnie obserwacje potwierdziły, że u osób chorych na cukrzycę i palących papierosy poziom hemoglobiny glikowanej jest wyższy niż u chorych nieobciążonych nałogiem. Dowiedziono też, że za podwyższenie stężenia hemoglobiny glikowanej, nawet o 30 procent, odpowiada nikotyna zawarta w dymie tytoniowym.

Czy istnieje związek między paleniem papierosów a ryzykiem zachorowania na cukrzycę II?

Obserwacje uczonych ze Szwajcarii potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia, że istnieje związek między paleniem papierosów a ryzykiem zachorowania na cukrzycę typu II. Ryzyko to rośnie wraz z ilością wypalanych papierosów. Osoby palące są o 44 proc. bardziej zagrożone niż niepalące.

Kto pali więcej niż 20 papierosów dziennie podnosi ryzyko do ponad 60 proc. Jeszcze nie poznano mechanizmu, który wyjaśnia zależność między paleniem a rozwojem choroby. Jedna z hipotez zakłada, że ma to związek z niehigienicznym stylem życia – małą ilością ruchu, tłustą dietą, nadużywaniem alkoholu.

Zobacz jak rzucić palenie [WIDEO]

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
azjael
|

Od tygodnia nie jaram, żrę to samo i tyle samo, ale odczyty ma 2x wyższe I przez to insulin też wbijam w siebie 2x więcej...

tymosemi
|

bedac starszym tez mozna sie cieszyc zyciem, i dalej byc aktywnym, np w Australii ludzie zyja calkiem dlugo , sa aktywni szczesliwi i chca zyc jak najdluzej.... Ja tez kiedys myslalam ze jak dozyje 70 -tki to bedzie dobrze ,teraz mam 51 lat i wcale sie nigdzie nie wybieram , tylko chcialabym byc zdrowa, ale medycyna jest coraz bardziej postepuje i pomaga ( w AU) ,mnostwo suplementow ktyrymi mozna sie wspomagac i cieszyc sie dlugim zyciem, Tutaj ludzie nie narzekaja na samotnosc, w wieku 80 lat albo i pozniej ucza sie nowych rzeczy, uczeszczaja na kursy np komputerowe, nauki malowania itp... Jeden z moich klientow 89 lat sam podrozuje po swiecie, prowadzi samochod, gra w kregle nie tylko dla przyjemnosci, bierze udzial w zawodach. A jak gotuje - marzenie!!!!!!!!, Takich szczesliwcow tutaj cale mnostwo,( pewnie tez slonce bardzo pomaga w tym pozytywnym nastawieniu), to tylko taki polski stereotyp, zamknac sie w domu i powoli umierac. Trzeba wyjsc do ludzi i byc pozytywnie nastawionym, zycze wszystkim tego z calego serca.

z długowiecznej rodziny
|

Palenie to mój świadomy wybór i mam w tym cel. W mojej rodzinie niepalący żyją po 90-100 lat, palący 70-85. Ci starsi zwykle są przez ostatnie kilkadziesiąt lat życia bardzo samotni i nieszczęśliwi. Nikt się nimi nie interesuje, wszyscy czekają na ich śmierć. Natomiast po 70-latkach wszyscy płaczą, że "taki młody i już do piachu". Nie chcę być samotnym, starym dziadem. Nie chcę oszczędzać całe życie, żeby wystarczyło mi pieniędzy na kilkadziesiąt lat starczej niezdolności do pracy. Jestem człowiekiem czynu, nie wyobrażam sobie siebie jako niedołężnego staruszka. Nie chcę, żeby moje dzieci czekały na moją śmierć. Palę, piję, jem dobrze i dużo, niczego sobie nie żałuję. Pożyję pewnie te 70 czy 80 lat i to dla mnie więcej niż dość!