Alkoholizm: kto w Polsce pije najwięcej?

2013-06-19 15:13 Jolanta Dyjecińska

Kto w Europie pije najwięcej? Jak my wypadamy na tle innych krajów? Znajdujemy się nieco poniżej średniej w statystykach ilości alkoholu wypijanego w krajach europejskich. W trakcie ostatnich dziesięcioleci zmieniła się struktura spożycia alkoholu w Polsce: coraz częściej piją kobiety i młodzież gimnazjalna.

Ile pije się w Europie?

Statystyczny Polak rocznie wypija 10,85 l czystego alkoholu. Czy to dużo, czy mało w porównaniu z mieszkańcami innych państw Unii Europejskiej? Nieco poniżej średniej. Pod względem spożycia alkoholu wyprzedzają nas inne kraje byłego bloku wschodniego, takie jak Czechy (15 l), Estonia (13,36 l), Litwa (12,62 l). Wiecej piją teą w Europie Zachodniej: we Francji (12,3 l), w Niemczech (11,87 l), Hiszpanii (11,67 l). Te dane dotyczą alkoholu znajdującego się w legalnym obrocie. Rzeczywiste jego spożycie jest wyższe – szacuje się, że 13 l na osobę, ale nie zmienia to naszej pozycji w alkoholowym rankingu. W innych krajach UE konsumpcja nierejestrowanego alkoholu jest bowiem podobna.

Do 2009 r., w którym podwyższono akcyzę na alkohol, spożycie trunków rosło. Od wprowadzenia wyższej ceny zaczęło się jednak zmniejszać. Z roku na rok pijemy mniej. Świadczą o tym nie tylko dane dotyczące sprzedaży alkoholu, ale także zmniejszenie liczby zgonów związanych z jego nadużywaniem. Te dwa wskaźniki są zawsze ze sobą skorelowane.

Zmieniła się także struktura spożycia alkoholu. W latach 80. aż 70 proc. wypijanych trunków stanowiły wódka i jej pochodne. Po 1990 r. coraz częściej zaczęliśmy sięgać po piwo i wino. Spożycie wysokoprocentowych napojów znacznie się zmniejszyło i obecnie wynosi ok. 35 proc. wszystkich napojów alkoholowych. Wina jednak nie polubiliśmy, jego spożycie spada. Rynek należy do piwa i wódki.

Wpływ alkoholu na rozwój raka

Niepokojące zmiany: piją kobiety i młodzież

Na pewno jedną ze zmian jest pojawienie się grupy młodych, zazwyczaj samotnych kobiet poniżej 35. roku życia, które piją ryzykownie, w męskim stylu. Są wykształcone, świetnie sobie radzą w życiu zawodowym, często zajmują kierownicze stanowiska. Niepokoi również fakt coraz częstszego sięgania po alkohol przez nastolatki. Według badań przeprowadzonych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) robi to ponad 2/3 chłopców i ponad połowa dziewcząt z III klas gimnazjum (15-16 lat). A co może cieszyć, poza spadkiem konsumpcji alkoholu? Rzadziej niż kiedyś sięgają po niego kobiety w ciąży. To zasługa kampanii uświadamiających wpływ alkoholu na rozwój płodu. Trudno jednak w tym wypadku podać rzetelne dane. Nie wiemy, na ile świadomość szkodliwości picia alkoholu rzeczywiście zmieniła zachowania przyszłych mam, a na ile przyczyniła się do nieszczerych deklaracji. Lekarze nie pytają, a pacjenci wolą milczeć Zaledwie połowa lekarzy pyta kobiety w ciąży o picie alkoholu. Rzadko też zadają to pytanie osobom starszym. A powinni. Nie zdają sobie one bowiem sprawy z tego, że dla 60-latka alkohol jest nieporównywalnie bardziej szkodliwy niż dla 40-latka, bo znacznie wolniej się rozkłada. Poza tym wchodzi w interakcje z lekami (np. przeciwdepresyjnymi, nasennymi, uspokajającymi), a osoby w tym wieku często sporo ich zażywają. Lekarz powinien im to uświadomić. W zasadzie powinien wszystkich pytać o picie alkoholu, aby ocenić, na ile ryzykowny jest model picia pacjenta. Mogą mu w tym pomóc proste testy przesiewowe, które warto przeprowadzać co 4 lata. Jeśli wykażą, że pacjent pije ryzykownie lub szkodliwie, zadaniem lekarza jest uświadomienie mu szkód zdrowotnych ponoszonych z tego tytułu i zachęcenie do zmiany sposobu picia. Powinien też udzielić mu konkretnych rad, jak stopniowo ograniczyć spożycie. To najtańsza i najefektywniejsza procedura profilaktyki uzależnienia od alkoholu. Natomiast jeśli wynik testu pozwala przypuszczać, że już do niego doszło, lekarz powinien skierować pacjenta do poradni odwykowej.

Picie już nałogowe czy jeszcze tylko szkodliwe?

Jesteśmy skłonni dzielić ludzi na tych, którzy są uzależnieni od alkoholu, i tych, którzy piją go normalnie, czyli towarzysko. Dokonując takiego podziału, nie zauważamy dużej grupy osób pijących szkodliwie. Według danych PARPA stanowią 12 proc. naszej populacji (uzależnieni – 2,4 proc.). One także ponoszą duże szkody fizyczne, psychiczne, społeczne związane z nadużywaniem alkoholu. Jednak większość z nich żyje w nieświadomości, że piją za dużo. Osoby pijące szkodliwie nie są uzależnione. Nie mają zespołu abstynencyjnego, a przede wszystkim głodu alkoholowego, łatwiej im zatem ograniczyć picie. Kto może im pomóc w zmianie wzorca spożywania alkoholu na mniej szkodliwy? Lekarze pierwszego kontaktu lub odpowiednio przeszkoleni terapeuci z poradni odwykowych. Część z nich została przygotowana do pracy z osobami pijącymi szkodliwie. Psychoterapia trwa krótko. Wystarczy kilka, kilkanaście spotkań ze specjalistą leczenia uzależnień.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE