W mediach społecznościowych rośnie popularność zjawiska określanego jako looksmaxxing. Termin ten opisuje działania mające doprowadzić do maksymalnej poprawy wyglądu, aby zbliżyć się do internetowego ideału twarzy i sylwetki. Zjawisko jest ściśle powiązane z innymi trendami dotyczącymi wyglądu, takimi jak softmaxxing i hardmaxxing, które zachęcają do zmian w stylu życia, intensywnej pielęgnacji, a także do bardziej radykalnych ingerencji w ciało.
Looksmaxxing – trend w mediach społecznościowych zmieniający podejście do wyglądu
Trend rozpowszechnił się głównie na platformach takich jak TikTok i Instagram. W przestrzeni internetowej prezentowany jest jako forma samodoskonalenia, jednak część specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym wskazuje na jego problematyczne konsekwencje. W wielu przypadkach dążenie do idealnego wyglądu przekształca się w obsesyjne analizowanie własnego ciała oraz stałe porównywanie się z wizerunkami promowanymi w sieci. „Młodzi mężczyźni wpadają w fałszywe poczucie akceptacji i w to, co według nich kobiety od nich oczekują”. Dodał również: „Mogą wpaść w potencjalnie wieloletnią walkę z poczuciem niedoskonałości i radzeniem sobie z tym poczuciem braku wartości” - mówi terapeuta Phoenix Men’s Counseling, Jason Fierstein. Ekspert określił looksmaxxing jako „trend dysmorfofobii ciała napędzany przez media społecznościowe”. „Ludzie koncentrują całą energię na poprawianiu swojej sylwetki w oparciu o poczucie niższości lub niedoskonałości” - wyjaśnia.
Softmaxxing i hardmaxxing – czym różnią się trendy poprawy wyglądu
Choć nazwy looksmaxxing, softmaxxing i hardmaxxing różnią się, wszystkie odnoszą się do tej samej idei: intensywnego dążenia do zmiany wyglądu. W praktyce oznacza to różne poziomy ingerencji w ciało. „Looksmaxxing to w istocie samodoskonalenie doprowadzone do skrajności. Przedstawia męską sylwetkę jako coś, co można zaprojektować” - mówi terapeuta. Softmaxxing obejmuje łagodniejsze działania, takie jak pielęgnacja skóry, zmiana fryzury, treningi czy zmiana stylu życia. Z kolei hardmaxxing oznacza znacznie bardziej radykalne metody, które obejmują zabiegi medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej. Fierstein wskazał konkretne przykłady takich działań: „Obejmuje to poważne metody zmiany wyglądu, takie jak operacje nosa, botoks, przeszczepy włosów czy operacje podbródka. Oczywistym problemem jest to, że gdy raz otworzy się tę puszkę Pandory, trudno ją ponownie zamknąć”.
„Nie ma nic złego w chęci dobrego wyglądu, a dbanie o swój wygląd może budować pewność siebie i wzmacniać tożsamość płciową. Ale zasadnicza różnica polega na tym, że looksmaxxing jest zakorzeniony w nienawiści do siebie i próbie dopasowania się kosztem zdrowia i bezpieczeństwa” - podsumowuje Christine Ruberti-Bruning specjalistka z zakresu terapii zaburzeń odżywiania. Ruberti-Bruning zwraca również uwagę na najbardziej ekstremalne odmiany tego trendu. „Hardmaxxing wydaje się wchodzić na terytorium samookaleczeń, szczególnie w niektórych powiązanych trendach”.
Presja wyglądu i popularność looksmaxxing wśród młodych mężczyzn
Specjaliści zwracają uwagę, że looksmaxxing szczególnie silnie oddziałuje na młodych mężczyzn i nastolatków. Okres dojrzewania i wczesnej dorosłości często wiąże się z poszukiwaniem tożsamości oraz sposobu prezentowania własnej męskości. Jason Fierstein wskazuje, że wielu młodych mężczyzn próbuje odnaleźć „właściwą wersję męskości”. W tej sytuacji przekazy płynące z internetu mogą wpływać na sposób postrzegania własnej wartości i atrakcyjności. Według Fiersteina zjawisko może mieć również związek z kulturą incel oraz zjawiskiem określanym jako manosfera. „Zaczęło się kilka lat temu wraz z męskimi guru, takimi jak Jordan Peterson, Joe Rogan czy bracia Tate. Tego rodzaju „męscy” influencerzy sprowadzili mężczyzn na złą drogę”. Christine Ruberti-Bruning wskazuje także inne czynniki sprzyjające popularności trendu. „Problemy zdrowia psychicznego i samotność są obecnie powszechne, co sprawia, że młodzi mężczyźni są szczególnie podatni”.
Looksmaxxing a zdrowie psychiczne mężczyzn
Granica między zdrowym dbaniem o wygląd a obsesją na jego punkcie bywa trudna do zauważenia. Według Christine Ruberti-Bruning momentem alarmowym jest sytuacja, w której działania związane z poprawą wyglądu zaczynają dominować nad codziennym życiem. „Praktyki samodoskonalenia stają się szkodliwe, gdy główną motywacją jest lęk; gdy rytuały związane z wyglądem zajmują tak dużo przestrzeni mentalnej, że nie można być obecnym w swoim życiu i relacjach” - mówi ekspertka. Zjawiska takie jak dysmorfofobia ciała, zaburzenia odżywiania, zachowania autodestrukcyjne oraz niska samoocena często pojawiają się razem. „Zaburzenia odżywiania i zachowania autodestrukcyjne są powszechnie związane z dysmorfofobią ciała, lękiem i niską samooceną” - dodaje. W wielu przypadkach presja dotycząca wyglądu jest dodatkowo wzmacniana przez przekaz społeczny, zgodnie z którym mężczyzna powinien być silny, umięśniony i idealnie wysportowany. Jason Fierstein zwraca uwagę, że próby zmiany wyglądu wyłącznie poprzez powierzchowne działania mogą prowadzić do problemów psychologicznych. „Może to wymknąć się spod kontroli i można poczuć, że trzeba zrobić coś, aby poczuć się lepiej, zamiast czuć się dobrze we własnej skórze” - twierdzi.
Samoakceptacja jako odpowiedź na presję wyglądu
Specjaliści podkreślają, że rozwijanie samoakceptacji jest procesem wymagającym czasu. Christine Ruberti-Bruning zaznacza, że trudne emocje związane z wyglądem są naturalne i mogą pojawiać się u wielu osób. Jedną z proponowanych metod jest wykorzystywanie kreatywności jako sposobu na radzenie sobie z emocjami. „Kreatywność to świetny sposób na uwolnienie tych uczuć w sposób, który może być nawet przyjemny. Rozważ rysowanie, tworzenie kolaży lub prowadzenie książki dokumentującej swoją drogę”. Eksperci zwracają także uwagę na rolę mediów społecznościowych. Obserwowanie kont promujących akceptację ciała i różnorodne modele męskości może ograniczyć negatywny wpływ internetowych trendów.
„Obserwuj konta promujące akceptację ciała i zdrową męskość. Albo osoby, które nie mieszczą się w wąskim obrazie męskości utrwalanym przez społeczeństwo” - podkreśla Ruberti-Bruning. Znaczenie mają również relacje społeczne. Kontakt z rodziną i przyjaciółmi pomaga ograniczyć presję wynikającą z porównań w internecie. „Brzmi to prosto, ale poczucie więzi z innymi pomaga nam wyjść z własnych myśli. Nasze społeczności mogą pomóc nam pozostać sobą” – dodaje.