Zabiegi PRZED PORODEM: lewatywa i depilacja - za i przeciw

2007-05-07 13:44 Agnieszka Roszkowska | Konsultacja: mgr. Anna Durka, położna

Tak zwane zabiegi przygotowawcze przed porodem dawniej były obowiązkowe. Obecnie już nie musisz się zgadzać na depilację i lewatywę. Żeby jednak świadomie podjąć decyzję, warto wiedzieć, jak one wyglądają i czemu mają służyć.

Lewatywa przed porodem

Lewatywa - to pochodzące z łaciny słowo oznacza zabieg oczyszczenia odbytnicy przez wprowadzenie do niej płynu, w wyniku czego po kilku minutach dochodzi do wypróżnienia. 
W szpitalu może wyglądać to tak, że ktoś z personelu (zwykle salowa) zakłada do odbytu pacjentki cewnik (plastikową rurkę), przez który do końcowego odcinka jelita grubego wprowadza wodę z mydlinami. To stara metoda, ale wciąż stosowana w niektórych szpitalach. W pozostałych pacjentka dostaje zestaw jednorazowego użytku z pojemnikiem zawierającym specjalnie przygotowany do tego celu płyn i wykonuje lewatywę sama. Zabieg ten może być nieprzyjemny, a czasami nawet bolesny (choć nie musi).

Czemu to służy?

Dzięki opróżnieniu jelita rzadziej dochodzi do mimowolnego oddania stolca podczas porodu.
Najczęstszym argumentem za wykonywaniem lewatywy jest higiena i bezpieczeństwo dziecka, które nie powinno mieć kontaktu z bakteriami matki znajdującymi się w kale. 
Inne to: większy komfort psychiczny rodzącej, bo nie obawia się wypróżnienia, co może być krępujące, oraz przyspieszenie akcji porodowej. Zwolennicy wymieniają też argument, że kobieta, u której wykonano lewatywę, po porodzie dłużej nie musi korzystać z toalety (a przez kilka pierwszych dni nie jest to proste).
Dlaczego nie?

  • Prawda jest taka, że zabieg ten nie ma żadnego medycznego uzasadnienia i nie musi być wykonywany – to opinia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Szpitale wykonują go często z przyzwyczajenia, z przywiązania do niezmienianych od lat procedur, niechęci do zmian. Najlepszym dowodem na to, że jest to zabieg zbędny, jest fakt, że nie wykonuje się go w dobrych szpitalach, cieszących się uznaniem kobiet – w tych placówkach są one traktowane podmiotowo.
  • Często zabieg jest zbyteczny, gdyż jednym z objawów rozpoczęcia I okresu porodu jest biegunka.
  • Warto wiedzieć, że także po lewatywie może pojawić się kał, choć o wiele rzadziej. Ale nawet gdy tak się stanie, to nie ma w tym nic nienaturalnego i położna jest na to przygotowana.
  • Dla wrażliwej kobiety bardziej krępująca może być sytuacja, gdy ma poddać się zabiegowi, który jest ingerencją w najintymniejszą sferę jej ciała.

Pamiętaj, że możesz nie zgodzić się na lewatywę, ale wyraźnie i zawczasu o tym poinformuj, bo zdarza się, że personel nie uprzedza o jego wykonywaniu, choć powinien. A jeśli uznasz, że warto jednak ten zabieg przeprowadzić, możesz kupić w aptece jednorazowy zestaw Enema (kosztuje ok. 5 zł) i zrobić to sama w domu, przed wyjazdem do szpitala.

Depilacja przed porodem

Podobnie nieuzasadnione jest golenie okolicy intymnej. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia jest to zabieg niepotrzebny. W Polsce są szpitale, w których już się tego nie robi.
Czemu to służy?

Tam, gdzie się to nadal praktykuje, można usłyszeć argument, że łatwiej zszywa się krocze pozbawione owłosienia, lepiej można zdezynfekować ranę po szyciu i łatwiej potem zachować jej higienę. I tak zapewne jest, pozostaje tylko pytanie: po co zakładać z góry, że będzie nacięcie? Dobra wiadomość jest taka, że obecnie zwykle goli się tylko niewielki fragment skóry – w miejscu nacięcia krocza. Ale i w takim przypadku położna powinna spytać rodzącą o zgodę i nie robić tego wbrew jej woli.
Dlaczego nie?

  • To okolica wyjątkowo delikatna, podczas golenia (zwłaszcza niezbyt uważnego) na skórze mogą wystąpić zadraśnięcia, mikrourazy, przez które dostaną się drobnoustroje. Poza tym w czasie dezynfekcji podrażniona skóra piecze, a potem, przy odrastaniu włosów – swędzi.
  • W niektórych szpitalach zabieg jest wykonywany w mało intymnej atmosferze, co powoduje dyskomfort u rodzącej. By tego uniknąć, najlepiej byłoby usunąć włosy z miejsc intymnych już w domu (tylko z okolicy warg sromowych, a nie całość owłosienia łonowego). Niektóre kobiety radzą z tym sobie same, używając lusterek i maszynek lub delikatnego kremu depilacyjnego, ale często może być potrzebna pomoc partnera.
Zrób to koniecznie

Zdecyduj sama - najlepiej spokojnie rozważ plusy i minusy tych zabiegów i sama podejmij decyzję. Stosunek do nich to zwykle sprawa indywidualna. Ale jeśli jesteś pewna, że nie chcesz być obiektem tych czynności (zwłaszcza lewatywy), masz prawo nie zgodzić się na nie. Pamiętaj: Światowa Organizacja Zdrowia jest po twojej stronie!

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, czy w ciąży można zaszczepić się przeciwko grypie oraz jakie pozycje porodowe przyspieszają przejście dziecka przez kanał rodny. Przeczytaj również o tym, co przysługuje studiującej mamie i kiedy dziecko jest gotowe do siadania

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 11/19
KOMENTARZE
chyba nie zawsze tak jest
|

Nie zgadzam się. Ja z całego porodu najgorzej wspominam właśnie nacięcie i szycie. Podczas calego porodu nie krzyknęłam nawet raz, a podczas szycia kilka razy tak, strasznie to bolało. Tak samo nacięcie, skurcze mnie tak nie bolały, jak właśnie nacinanie. A dodam,że mam wysoki próg odporności na ból. Widocznie u każdej kobiety jest inaczej. Ja mogę rodzić, ale bez nacinania i szycia - bo to najgorsze, co mnie spotkało.

Mika1
|

Stare powiedzenie mówi, że " g...o jest zawsze starsze od człowieka" i coś w tym jest, bo masa kałowa w jelicie chroni je przed uszkodzeniem podczas porodu.

Po szkole rodzenia
|

Na zajęciach położna przyznała, że lewatywa przyspiesza poród. Po pierwsze, jelita po niej masują macicę, pobudzają ją do skurczy i poród jest szybszy. No i jeśli zalegają wam masy kałowe, to mogą ona uciskać na drogi rodne (ginekolodzy czasem wyczuwają nawet delikatne zaparcia podczas palpacyjnego badania) i dzidziuś ma ciężej, węziej. Myślcie od dzidziusiu i sobie, a nie byciu fit.

Marta
|

Wszystkim rodzącym polecam lewatywę. Wyglada to tak: położna tylko przy was błyskawicznie aplikuje ją z jednorazowej mini buteleczki z dziobkiem ( wyglada to jak mała gruszka) do odbytu jak się pochylicie. Po 5 min idziecie do wc i robicie co trzeba. Dzięki temu poród macie czysty. Przeżyłam, wiem co pisze. To akurat nie boli

Nata
|

Salowa to pani zajmująca się sprzątaniem w szpitalu. Pacjentami zajmują się pielęgniarki!

Ala
|

Na pewno lewatywa nie zaszkodzi, a i depilacja również :) Samemu można taką czynność wykonać ale lepszy komfort zapewni pomoc pielęgniarki , która ma w tym wprawę lub jeśli któraś ma ochotę pomoc pielęgniarza hehehe lub innej zaufanej osoby :) A tak na serio to znajoma korzystała kiedyś z pomocy sympatycznej pielęgniarki ze strony http://pielegniarka-warszaw... Lewatywa to nic miłego ale na pewno nie jest to nic strasznego. Wiele osób robi również lewatywy oczyszczające organizm.

Ewa
|

powiem tak lewatywa dobra sprawa, ale nie w każdym przypadku. przy pierwszym porodzie nie miałam lewatywy i urodziłam "czysto", przy drugim zrobili mi lewatywę, wypróżniłam się dokładnie, bardzo długo, a i tak narobiłam, bo za duże ciśnienie niestety :( powiedziałam wtedy upsss przepraszam, a położna na to ... nie pani pierwsza, nie ostatnia ... czułam się fatalnie zawstydzona i nie wiem, czy moje dziecko było czyste wiecie w jakim sensie, bo od urodzenia zaczęły się robić liszaje na buzi i do dzisiaj ma problemy ze skórą :( co do golenia ... wygoliłam się za każdym razem sama, to pielęgniarki zawsze musiały poprawiać, tylko nie wiem co? a co do nacięcia krocza hmmm ... nie byłam nacinana, nie popękałam chociaż drugie dziecko miało 3700g, ale przy drugim dziecku skończyłoby się źle, bo główka przeszła, a ramion już nie miałam siły przepchać. popękały (nadłamały się jak świeża, młoda gałązka, tak tłumaczył później lekarz) obojczyki dzidziusia mojego :( mogli mnie naciąć. a działo się tak w latach dziewięćdziesiątych ...

Aniaaaaaa
|

Nie wierzę w to co czytam... co z tego, że położne są przyzwyczajone do stolca na porodówce? Na prawdę lepiej jest się wypróżnić przy całej ekipie porodówkowej niż samej w toalecie?
A co do nacięcia.. jeśli się pęknie delikatnie, może i szybciej się zagoi, gorzej jak dziecko jest tak duże, że pęknięcie jest bardzo dużą raną... powodzenia paniom, które uważają, że taka szarpana rana jest łatwiejsza w gojeniu niż nacięta fachowa przez osobę, która robi to często,

Ewelina
|

Rodziłam 2 razy i za pierwszym razem poród zacżął się od biegunki, myślałam, że to jakiś wirus. Mimo że chyba z pół godziny siedziałam w toalecie, to potem na porodówce mimowolnie się wypróżniłam. Podczas skurczu podniosłam alarm, a położna powiedziała, że to nic złego i mam się nie stresować tym. Podczas 2 porodu prawdopodobnie też coś wyszło nieproszone :-), ale spostrzegłam tylko gotową zawiniętą serwetkę, którą położna wyrzucała do odpadów. Nie stresujcie się, taka fizjologia porodu, żadnej położnej to nie dziwi.

gość
|

tylko po co ta lewatywa jak wszędzie mówią ze nie jest ona do niczego potrzebna i nie udowodniono prawdy temu w czym niby ma pomagać nie dam sobie żadnej rury do tyłka wsadzić(za przeproszeniem)