Poród nie tylko na leżąco

Minęły już czasy, gdy nogi rodzącej przypinano do łóżka. Wciąż jednak w wielu szpitalach obowiązuje pozycja na wznak. Wiele polskich szpitali skłania czy nawet zmusza kobiety do rodzenia w pozycji leżącej. Jeśli to rodzącej odpowiada – a niektóre kobiety są tak zmęczone, że nawet do głowy im nie przyjdzie, żeby się ruszać – to wszystko jest OK. Ale jeśli leżenie (zwłaszcza w fazie rozwierania szyjki macicy) będzie dla ciebie dolegliwe i czujesz, że lepiej zrobiłoby ci chodzenie czy klęczenie – zrób to. Protestuj, gdy ktoś będzie ci sugerował leżenie na łóżku, nie podając wyraźnego medycznego powodu, podczas gdy ty czujesz ogromną potrzebę ruchu. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by „kobiety były zachęcane do chodzenia w okresie rozwierania oraz decydowały, jaką pozycję przyjąć w czasie wyłaniania się części przodującej”.

Z czego więc wynika to przywiązanie do układania pacjentek na wznak? Odpowiedź najprostsza brzmi: pozycja taka jest wygodna dla lekarzy i położnych. Gdy rodząca leży na łóżku z szeroko rozstawionymi nogami, ujście dróg rodnych jest maksymalnie wyeksponowane, a to bardzo ułatwia personelowi pracę. Drugim powodem unieruchomienia rodzącej jest monitorowanie akcji serca płodu. Gdy kobieta jest podłączona do aparatury KTG, zwykle leży na łóżku. Ale tak wcale być nie musi, bo monitoring – wbrew temu, co można usłyszeć w niektórych szpitalach – nie wymaga bezwzględnie pozycji leżącej.

Możesz się ruszać

Nawet z przypiętymi do brzucha „kabelkami” możesz wstać z łóżka i poskakać na piłce czy siedzieć na worku sako. Obecnie w wielu szpitalach monitoring stosuje się przez cały czas trwania porodu. Wynika to z troski o dziecko, ale dla rodzącej wcale nie musi być wygodne. Dlatego nawet gdy będziesz monitorowana, co jakiś czas poproś o odłączenie od aparatury, żebyś mogła pochodzić czy ukucnąć. Gdy poród przebiega prawidłowo, nie ma potrzeby ciągłego monitorowania KTG – w przerwach między monitorowaniem wystarczy osłuchiwanie tętna płodu co 15–20 minut. Dobra wiadomość jest taka, że są szpitale, w których do brzucha rodzącej przymocowuje się mały przenośny nadajnik, z którym kobieta może się poruszać, nawet spacerować. Dlaczego to takie ważne? Czy jest o co kruszyć kopie?

Warto rodzić po swojemu

Tak naprawdę nie ma jednej, idealnej pozycji do rodzenia. Chodzi jednak o to, by kobieta miała możliwość jej poszukania, mogła przybierać różne pozycje, by znaleźć tę najwygodniejszą i najmniej bolesną dla siebie. Okazało się, że kobiety, które mają wybór, zwykle wybierają pozycję wertykalną, to znaczy taką, gdy tułów jest w pionie, a narządy rodne są skierowane w dół. Rodzenie w pionie (na stojąco, w kucki, na kolanach) jest najbardziej naturalne i fizjologicznie najkorzystniejsze dla kobiety.

1. Usiądź na piłce w lekkim rozkroku, wysuwając pośladki do tyłu. Stopy dobrze oprzyj na podłodze, a na kolanach oprzyj dłonie i lekko pochyl ciało do przodu, żeby zachować równowagę. Wykonuj okrężne ruchy miednicą – pomoże to główce dziecka prawidłowo wstawić się w kanał rodny.

2. Mężczyzna stoi prosto (może opierać się o ścianę), a kobieta, w lekkim rozkroku, zarzuca mu ręce na szyję i pochyla się, mocno opierając się na partnerze.

3. Klęcząc, unosisz jak najwyżej biodra i pośladki, a głowę i ramiona przykładasz płasko do łóżka, tak aby między głową a biodrami była jak największa różnica poziomów.

Zalety pozycji pionowych

  • poród postępuje szybciej – dzięki sile grawitacji główka dziecka silniej naciska na szyjkę macicy, w efekcie szybciej się ona rozwiera, poza tym skurcze macicy są wtedy silniejsze i częstsze
  • mniejsze ryzyko niedotlenienia dziecka – brzuch nie uciska głównych naczyń krwionośnych, lepsze jest więc krążenie krwi, a zatem także ukrwienie łożyska
  • szerszy otwór dolny miednicy – w pionie kość guziczna może odchylać się do tyłu (podczas gdy w pozycji leżącej jest unieruchomiona), dzięki temu główka ma więcej miejsca niż w ułożeniu na wznak
  • łatwiejsze parcie, bo dziecka nie trzeba wypychać pod górę; kanał rodny jest tak zbudowany, że podczas leżenia (zwłaszcza przy uniesieniu nóg), jego ujście jest skierowane skośnie do góry; znacznie łatwiej przeć, gdy kanał rodny jest skierowany w dół, bo wtedy rodzącej (i dziecku) pomaga siła ciążenia
  • lepsza ochrona krocza – w pozycji leżącej główka podczas parcia najmocniej napiera na krocze w okolicy odbytu – i dlatego, by zapobiec jego pęknięciu, wykonuje się rutynowe nacięcie; natomiast gdy ciało jest w pionie, tkanki krocza wokół główki napinają się równomiernie z każdej strony, a zatem pęknięcia (i nacięcia) łatwiej uniknąć.

Jak widać, zalet jest wiele, warto więc spróbować rodzić aktywnie. Oczywiście, nic na siłę, ale jeśli rodząca ma dużo energii i chce być aktywna, nie powinno się jej tego zabraniać.

Ruch w I fazie porodu

W I okresie porodu, czyli do pełnego rozwarcia szyjki macicy, chodzenie, kucanie, kręcenie biodrami mogą zdziałać wiele dobrego – pomóc główce wstawić się w kanał rodny, przyspieszyć akcję porodową, zmniejszyć odczuwanie bólu. Warto też wykorzystać znajdujące się w sali porodowej sprzęty: dużą piłkę, drabinki, worek sako.

  • na piłce (rys. 1) – ćwiczenie to jest korzystne zarówno na początku porodu (patrz opis), jak i pod koniec okresu rozwierania – wtedy zmniejsza odczuwanie bólu. Na piłce można też podskakiwać – to z kolei rozluźni mięśnie krocza. Gdy nie masz piłki, możesz kręcić biodrami, klęcząc i opierając ręce na biodrach.
  • stojąca, przy partnerze (rys. 2) – w tej pozycji mocno działa siła grawitacji, ułatwiając opuszczanie się dziecka, co przyspiesza rozwieranie szyjki. W czasie skurczu możesz kręcić biodrami, by złagodzić ból. Jeśli jesteś sama, możesz przyjąć taką pozycję, chwytając się drabinek lub mocno opierając ręce o ścianę.
  • na piętach – pod koniec I fazy, gdy skurcze są bardzo silne, uklęknij i usiądź na piętach, szeroko rozstawiając kolana, a rękami podeprzyj się o podłogę (lub łóżko, jeśli na nim jesteś), pochylając ciało do przodu. Taka pozycja sprzyja szybkiemu rozwieraniu szyjki, a jeśli podczas skurczu będziesz kołysać się w przód i w tył, złagodzisz nieco ból.
  • klęczenie na łóżku (rys. 3) – pozycja bardzo pomocna w tzw. fazie przejścia, kiedy czujesz już skurcze parte, ale nie ma jeszcze pełnego rozwarcia. Wtedy położna prosi, żeby jeszcze nie przeć, ale bardzo trudno się od tego powstrzymać. Pozycja ta zmniejsza siłę skurczów partych.

Parcie inaczej niż zwykle

  • na czworakach – klęczenie, ale już z podparciem górnej części ciała na łokciach (pozycja kolankowo-łokciowa) jest także bardzo korzystne do parcia, gdyż sprzyja poszerzaniu kanału rodnego. Klęcząc, trzeba szeroko rozstawić nogi, wypinając biodra i pośladki do tyłu. Jeśli kobieta klęczy na łóżku porodowym, może trzymać się rękami jego bocznych uchwytów. Pozycja bardzo korzystna, gdy dziecko jest duże.
  • pozycja kuczna (rys. 4) – najbardziej fizjologiczna i najefektywniejsza pozycja do porodu – skraca kanał rodny i rozszerza kości miednicy, ułatwiając wypieranie główki. Jest kilka jej wariantów. Jeśli rodzisz z mężem, najlepszy będzie ten przedstawiony na rys. 4. Jeśli nie towarzyszy ci partner, ukucnij przodem do drabinki, rękami mocno chwytając się szczebelka. Pozycję kuczną możesz też przyjąć na łóżku, jeśli są dwie osoby (np. mąż i położna), na których barkach możesz oprzeć ramiona. Pozycje kuczne dobrze jest ćwiczyć już w ciąży, aby wzmocnić mięśnie nóg.
miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE
Maciej
|

Witam, lekarz kiedy dowiedzial sie, ze zona chce rodzic na stolku kazal podpisac oswiadczenie, ze w tym przypadku nie bedzie wykonywane naciecie krocza, nawet jesli taka interwencja bedzie konieczna. lekarz smial sie ironicznie kazac zonie pokazac jak on ma to zrobic, jak ma sie nachylic lub polozyc, zeby takie naciecie wykonac. Czy lekarz mial prawo odmowic naciecia przy takiej pozycji? dodam, ze 1,5 roku wczesniej przy pierwszym dziecku nie bylo takiego problemu ze strony lekarzy

Pablo
|

Niestety, położna i lekarz sami ustalają co jest wygodne, czyli co jest dla nich wygodne. I powinno się to jakoś karać. Kobieta w czasie porodu cierpi i niekoniecznie myśli racjonalnie, by rozmawiać i dyskutować, a raczej krzyczy. W tym czasie personel powinien pomagać, a nie ułatwiać sobie robotę. Jeśli kobieta chce rodzić na kucaka, to niech lekarz z położną się zepną i już. Chce na ziemi nie łóżku, to niech lekarz też się pogimnastykuje. A jak ma brzuch za duży ten lekarz, to niech się zajmie starymi babciami, a nie położnictwem. Niestety, naprawdę ciężko znaleźć lekarzy z prawdziwego zdarzenia (Oni stanowią największy problem) bo położne jeszcze są OK, ale pod wpływem lekarzy są uparte, bo jak pozwolą kobiecie rodzić jak chce, to lekarz je opie...oli. Więc wolą zmusić rodzącą a nie lekarza...

Dorota
|

Swietne porady :)
Tylko gdzie jest rysunek numer 4 ?
I moze jeszcze mozna udzielic wskazowek kiedy nalezy wybrac sie do szpitala mamusiom po raz drugi ....( czestotliwosc skurczy tip ) , tym bardziej jesli Nie rodzilo sie naturalnie I bylo to 12 lat temu :-)
Pozdrawiam x

tuż tuż
|

Znieczulenia nie ma się zawsze, więc to ważne, bez nacinania też można czuć luz, wystarczy tylko robić sobie masaż krocza i je naciągać. Kiedy pękała ci błona dziewicza też pękałaś i jakoś teraz twój mężczyzna nie uważa, że jesteś brzydka. Z takim podejściem to nie zdziwiłabym się, gdyby ci cesarke zrobili, bo podczas porodu trzeba być świadomym i nie bać się tego co lekarz czy położna powiedzą. Bo jeśli nastawisz się na daną pozycję, to nie będą cię na siłę do łóżka wciągać.

margoteo
|

niekoniecznie, polecam szpital Św. Rodziny w Warszawie przy Madalińskiego. POłożna obserwując moje zachowanie sama zaproponowała pozycję na kolonach. Poród trwał niecałe dwie godziny od wejścia do budynku do szycia krocza. Dziecko było monitorowane po każdym skurczu. Połozna pomiędzy skurczami masowała nogi, mąż pomagał "ciągnąc" przeciwnie do wychodzącego dziecka, czyli niejako do przodu co dawało ulgę. Zatem warto wybierać szpitale

Gocha
|

Jak zapytałam moja lekarkę o ochronę krocza to stwierdziła ze zaraz zmieni moje zdanie na ten temat i oczywiście cięcie musi być bo wtedy czuje sie luz, zmiana pozycji po co skoro ma się znieczulenie a w środku i tak cała popękam i nie będę już taka piękna jak kiedyś. Smarowałam krocze olejkiem z oliwek ale po tych słowach mojej lekarki zwątpiłam we wszystko... po co to piszecie jak i tak w szpitalu ułożą ans jak chcą...

Ania
|

super artykul, dowiedzialam sie wiele istotnych szczegolow z niego, bardzo konkretne informacje, to czego przyszle matki potrzebuja!!!Dziekuje!!!Pozdrawiam