KARMIENIE PIERSIĄ: jeśli nie chcesz karmić piersią

2015-06-19 8:41 Agnieszka Roszkowska | Konsultacja: mgr Anna Durka, położna, Akademia Medyczna w Warszawie

Jeśli nie chcesz karmić piersią, to nikt cię do tego nie ma prawa zmuszać. Nie jesteś przez to gorszą matką. Pokarm matki jest dla niemowlęcia najlepszy, ale nie ma obowiązku karmienia piersią. Co wtedy zrobić z piersiami pełnymi mleka? Jak zatrzymać laktację i jak nakarmić dziecko?

- Nie chcę karmić piersią i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Nie czuję się z tego powodu ani gorsza, ani lepsza. Nie mam wyrzutów sumienia, nie uważam, że w ten sposób skrzywdzę malucha ani że odbiorę mu jakąś szansę, i nie chcę być przez nikogo przekonywana do zmiany decyzji. Ja już decyzję podjęłam. I takich kobiet jest sporo. Dlaczego dla nas nie ma porad – którym mlekiem karmić noworodka, jak często, co zabrać do szpitala? Czy powiedzieć wcześniej lekarzowi i położnej? Jeśli tak, to kiedy? – napisała pani Magdalena.

Takich wypowiedzi na forach i w komentarzach, a także w listach do redakcji jest więcej. Rzeczywiście, od kilku lat mówi się i pisze prawie wyłącznie o karmieniu piersią, które – jak wynika z badań – jest dla noworodka pod wieloma względami najkorzystniejsze. Z tym nikt nie dyskutuje. Jednak niektórzy specjaliści absolutnie nie akceptują karmienia mlekiem modyfikowanym od początku. A taka możliwość również istnieje.

Dlaczego nie chcę karmić piersią?

Przyczyną rezygnacji z karmienia piersią może być poważna choroba, ale nie tylko. Trzeba zrozumieć także te mamy, które podjęły taką decyzję z innych powodów. Nie każdej kobiecie musi odpowiadać stałe „uwiązanie” przy dziecku, bo karmiąc, nie sposób swobodnie dysponować swoim czasem. Są kobiety, które krępuje wielomiesięczne obnażanie się, często w obecności innych osób czy nawet w miejscach publicznych – to dla nich sprawa zbyt intymna. Z drugiej strony może też irytować konieczność szukania ustronnego, odosobnionego miejsca do karmienia, tak jakby były jakimiś dziwolągami, które muszą zejść z oczu normalnym ludziom (karmienie w łazienkach czy sypialniach gospodarzy podczas wizyt towarzyskich itp.).

Wiele kobiet zniechęca też biologizm tej sytuacji – sama fizjologia karmienia i konieczność bycia w każdej chwili do dyspozycji oseska. Jak mówią, źle się czują, zredukowane do roli "mleczarni". Trzeba starać się je zrozumieć i nie potępiać ich lub – co gorsza – wpędzać w poczucie winy. Matkę można zachęcać do karmienia piersią, ale nie można jej zmusić. A gdy decyzję – z takich czy innych względów – już podjęła, trzeba jej pomóc i udzielić informacji.

Uprzedź, kogo trzeba, że nie chcesz karmić piersią

Jeśli postanowiłaś nie karmić piersią, musisz jeszcze przed porodem powiedzieć o tym w szpitalu, w którym będziesz rodzić. Poinformuj położną i ginekologa, którzy mają prowadzić poród, a także szpitalnego pediatrę. Będą cię pytać o powód takiej decyzji, warto mieć więc przygotowaną odpowiedź.

Personel szpitala jest zobowiązany do promowania naturalnego karmienia, więc pewnie będziesz zachęcana do zmiany zdania, ale pamiętaj, że ostateczna decyzja należy do ciebie – nikt nie może cię zmusić do karmienia piersią wbrew twojej woli. Z drugiej strony, może warto jednak nie zamykać się na tę możliwość i – mimo wątpliwości – spróbować. Praktyka pokazuje, że czasami nawet bardzo niechętne karmieniu mamy zmieniają zdanie po urodzeniu dziecka. Jednak nic na siłę.

Ważne

Bądź najczulszą mamą

Karmienie piersią (dzięki wydzielanej wtedy oksytocynie) sprzyja tworzeniu się więzi uczuciowej między matką a dzieckiem. Ty będziesz tej możliwości pozbawiona, ale także możesz wiele zrobić, by były to dla was obojga chwile bliskości i czułości. Karmiąc, patrz dziecku w oczy, czule do niego przemawiaj i przytulaj. Także w innych okolicznościach jak najczęściej okazuj dziecku swoją miłość – ono tego bardzo potrzebuje.

Sposoby na zahamowanie laktacji

Bez względu na to, czy podejmiesz karmienie, czy nie, twoje piersi będą produkować pokarm. Laktacja stopniowo zaniknie, ale nie z dnia na dzień – zwykle trwa to od kilku dni do kilku tygodni. Organizm kobiety produkuje mleko, gdy jest na nie zapotrzebowanie, ale gdy popyt znika, to znaczy gdy nie będziesz przystawiać dziecka do piersi, produkcja zostanie zahamowana.

Jeśli nie chcesz karmić, nie przystawiaj dziecka do piersi i nie odciągaj pokarmu. Gdy masz go bardzo dużo, delikatnie odciągnij niewielką ilość, dosłownie odrobinę mleka, tak aby poczuć w piersiach ulgę.

Gdy piersi są bardzo napięte, a pod skórą wyczuwasz grudki, możesz robić okłady z liści kapusty albo delikatnie głaskać piersi dłonią i masować ciepłym prysznicem. Uwaga: woda nie może być bardzo ciepła ani masaż zbyt silny, bo efekt tych działań będzie odwrotny.
Hamująco na laktację działa szałwia, można więc pić napar z tej rośliny (3–4 saszetki dziennie). Nie ma zaś znaczenia – wbrew temu, co dawniej sądzono – ilość przyjmowanych płynów, nie warto więc ograniczać picia, bo może to powodować stany zapalne układu moczowego oraz zaburzenia elektrolitowe.

Piersi nie trzeba też krępować żadnymi bandażami, opatrunkami czy ciasną bielizną – to metody przestarzałe i nieskuteczne, a nawet niebezpieczne, bo ściskanie może doprowadzić do zatkania kanalików mlecznych i zapalenia piersi.
W niektórych przypadkach lekarz może zalecić stosowanie Bromergonu, który hamuje wydzielanie prolaktyny, a w efekcie może wpływać na zmniejszenie laktacji. Badania naukowe nie potwierdziły jednak na 100 proc. jego skuteczności, a biorąc pod uwagę przykre skutki uboczne stosowania tego leku (działa depresyjnie!), większość specjalistów stanowczo go odradza. Laktacja z całą pewnością ustanie sama.

Mleko dla noworodka

Dla noworodków (i dzieci do 4. miesiąca życia) niekarmionych piersią przeznaczone jest mleko początkowe, oznaczone cyfrą 1 (np. Bebiko 1, Bebilon 1, Nan 1). Mleka bardziej wyspecjalizowane, np. dla dzieci alergicznych, kupuje się na receptę, ale ty jeszcze nie wiesz, czy twoje dziecko będzie wymagało specjalnych mieszanek. Zresztą, w ogóle nie musisz kupować mleka zawczasu, bo nie ma potrzeby zabierania go do szpitala – na oddziałach noworodkowych zawsze takie mleko jest dostępne. Pediatra opiekujący się dzieckiem w szpitalu po kilku dniach powinien już wiedzieć, czy mieszanka, którą się karmi malucha, odpowiada mu. Wtedy wypisze receptę na to mleko lub zaproponuje inne.
Mieszanki różnych firm mają bardzo podobny skład, ale różnią się trochę smakiem i dlatego jedne mogą dziecku smakować bardziej, a inne mniej.

Do szpitala warto zabrać natomiast własne 2-3 butelki do karmienia, wraz ze smoczkami. Na początek wystarczą małe butelki o pojemności 125 ml i smoczki mini o wolnym przepływie (czyli z małym otworem). Smoczki i butelki trzeba wysterylizować – przed pierwszym użyciem, a potem po każdym karmieniu. Do szpitala nie trzeba jednak zabierać własnego sterylizatora – powinien być dostępny na oddziale (ale lepiej zapytać o to wcześniej). Mieszankę powinny przygotowywać i przynosić pielęgniarki, a więc odpada też problem z gotowaniem wody. Ale gdy wrócisz do domu, pamiętaj, że mleko modyfikowane powinno być przyrządzane z wody oligoceńskiej albo mineralnej o niskiej zawartości sodu. Wodę zawsze trzeba najpierw przegotować, a mieszankę przyrządzać dopiero, gdy wystygnie. Mleko powinno mieć tę samą temperaturę, co pokarm kobiecy, czyli ok. 37°C. Uwaga: ściśle przestrzegaj proporcji proszku do wody, podanych na opakowaniu mleka.

Jak często karmić?

Nie ma tu ścisłych wytycznych. Trzeba po prostu obserwować dziecko i karmić tyle, ile potrzebuje, a więc stosować zasadę karmienia na żądanie. Noworodki najczęściej jadają 6–8 razy na dobę. Trudno określić ilość mleka na jedno karmienie, bo jest to sprawa indywidualna. Karmiąc malucha, ułóż go tak, by był w pozycji półsiedzącej (jego główka powinna być nieco wyżej niż reszta ciała), potem włóż smoczek do ust i pozwól ssać. Gdy malec nie chce otworzyć buzi, możesz delikatnie potrzeć wargę smoczkiem.
Podczas karmienia pilnuj, by butelka przez cały czas była przechylona tak, aby jej szyjka i smoczek były wypełnione mlekiem. W przeciwnym razie dziecko będzie zasysało powietrze, a to może być przyczyną kolki.

Problem

Kiedy karmienie piersią jest niemożliwe

Niektóre kobiety muszą zrezygnować z naturalnego karmienia z powodu choroby – przeciwwskazaniami są:

  • zakażenie wirusem HIV lub choroba AIDS
  • nieleczona, aktywna gruźlica (uwaga: notuje się coraz więcej przypadków)
  • zakażenie wirusem HTLV-1 (wywołuje przewlekłą neuropatię, a we wczesnym dzieciństwie zwiększa ryzyko białaczki) i HTLV-2 (wywołuje ataksję, czyli zaburzenia koordynacji ruchów i równowagi)
  • opryszczka na brodawce piersiowej
  • choroba psychiczna
  • narkomania
  • stosowanie niektórych leków (jest ich bardzo mało – decyzję co do karmienia trzeba zawsze skonsultować z lekarzem).
Polecamy e-poradnik
E-poradnik. Karmienie piersią

Autor: Materiały prasowe

Z poradnika dowiesz się:

  • jak przystawiać dziecko do piersi i sprawdzić, czy dobrze ssie
  • jak często i długo karmić noworodka
  • czy mama z gorączką lub katarem musi przestać karmić
  • kiedy można stosować odciągacz pokarmu, a kiedy nie
  • jak postępować w sytuacjach szczególnych (bliźnięta, cesarskie cięcie, zanik laktacji)
  • co robić, gdy pojawią się problemy z piersiami
  • czy piwo bezalkoholowe to dobry napój dla karmiących?

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
mysia
|

kiedyś też nie chciałam karmić piersią - teraz jak o tym myślę, to nie wyobrażam sobie karmić dziecka w inny sposób. przemogłam się i wyszło to na dobre mi i mojemu skarbowi. oczywiście, na początku było ciężko i pokarm średnio chciał mi lecieć i się produkować. ale odpowiednia dieta, do tego suplementacja w i jakoś poszło. tak się rozkręciłam, że pokarmu mi nie brakowało.

fujitsu3
|

Sądzę, że jednak najlepiej jest karmić piersią... W takim przypadku może się również się przydać któraś z takich koszul do karmienia

Lucy x
|

Szukasz wytłumaczenia w chorobie córki i czepiłes się tego ze była karmiona sztucznie. Chory stawów itd są spowodowane innymi czynnikami niż sztuczne karmienie. Radzę zrobić badania genetyczne a nie obwiniać matkę dziecka bo nie karmiła piersią !! To jest żałosne

Lucyx
|

Wreszcie ktoś napisał prawdę. To jest smutne ze kobiety nie potrafią szczerze napisać o swoim porodzie tylko walą scieme o ,, bólu który da się wytrzymać” i ,, błogiej chwili kiedy dają ci dziecko na piersi”.
Zakłamanie rzeczywistości
Nie nawidze dnia porodu i nigdy więcej niechce powtórki, ból był nie do wytrzymania miałam ochotę przywalić każdemu kto przymnie był. Dziecko dali mi później bo byłam w takim stanie ze lepiej nie mówić.....

Lucyx
|

Ja decyzje o nie karmieniu piersią podjęłam jeszcze zanim zaszłam w ciąże. Nie czuje się gorsza ani lepsza od kobiet karmiących piersią. Uważam ze jest to indywidualna sprawa i niemam zamiaru się tłumaczyć nikomu z mojej decyzji.
Pracuje z dziećmi od wielu lat i śmiać mi się chce z nie których matek i ich mądrości.
Realia są takie ze robią głupie lochy nagonkę na karmienie cyckiem a później napychają swoje dzieci tanim żarciem z biedry, zero porządnego odżywiania.
Jeśli chcecie karmić piersią bo jest to ,, mega zdrowe” dla dziecka to nie zapominajcie ze później po odstawieniu piersi tez trzeba zdrowo odżywiać dziecko!!!

Mysz
|

Przykro mi, że ludzie nie szanują czyjegoś zdania. A w szczególności kobiety kobietom robią pod górkę i dokładają zmartwień. Przygotowuję się do roli mamy, podjęłam decyzję o tym, że nie chcę karmić piersią. Czułam się gorsza przez to co czułam i nie chciałam mówić o tym na głos. Przyznałam się przed mężem, że karmienie piersią mnie odrzuca. Jestem osobą, która miałaby problem z wyciąganiem piersi publicznie to po pierwsze, a po drugie też nie chcę być "uwiązana" i nieszczęśliwa. Znam siebie i wiem, że prędzej czy później zmęczenie i bycie 24h na dobę do dyspozycji odbije się na moim samopoczuciu, zdrowiu psychicznym i relacji z mężem, a nie tak się tworzy szczęśliwą rodzinę! Każdy jest inny i nie chcę czuć się gorsza. Gratuluję mamom, które chcą karmić piersią, ale gratuluję też tym, które mają odwagę tego nie robić (Ps. to jest chore, że trzeba zebrać się na odwagę żeby przyznać przed sobą, partnerem, rodziną i lekarzem i kurczę wszystkimi zainteresowanymi i tłumaczyć (!) swoją decyzję). To nie jest egoizm, raczej równowaga. Szanujmy się.

Ja
|

Bez przesady karmie piersia pierwsze dziecko w niczym nie jest gorsze, a mlodsze nie je co pol godziny, wiec spokojnie robie, co chce, a poza tym mozna odciagac na wyjscia. Niewiedza nie boli, stad tyle glupot w sieci.

Goska
|

Jak karmiłam gdzieś poza domem to siadałam w ustronnym miejscu albo się zakrywałam. Bo wolałam mieć spokój, nie chciałam, żeby coś rozpraszało mi dzieci. No ale nie ma nic przeciwko, jeśli jakaś mama ma ochote karmić publicznie i nie zakrywać się niczym, nie razi mnie to zupełnie, to całkowicie naturalna sprawa. Ja nikogo na mm nie namawiam, bo naturalne karmienie jest najzdrowsze dla mamy i dziecka, jest też naprawdę wygodne. Ja karmiłam długo i nie wyobrażam sobie, gdybym miała w nocy tracić czas na bawienie się z butelkami. Chwile załamania przychodziły tylko w kryzysach laktacyjnych, ale i z tym nauczyłam się sobie radzić ;)

Megi
|

Amen :)))

?
|

Kobieto jesteś stuknieta ?o czym twój komentarz ma świadczyć?to jest twoja sprawa czym karmisz jak i każdej kobiety na swiecie