Znany przeciwnik szczepień Jerzy Z. skazany. Winny zniesławienia i znieważenia lekarzy

2022-10-07 10:41

Sąd Rejonowy w Poznaniu zdecydował w sprawie znanego zwolennika medycyny alternatywnej i przeciwnika szczepień. Jerzy Z. został uznany za winnego zniesławienia i znieważenia wielkopolskich lekarzy, którzy próbowali ratować życie dziecka. Wyrok nie jest prawomocny.

Znany przeciwnik szczepień Jerzy Z. skazany. Winny zniesławienia i znieważenia lekarzy
Autor: YouTube

Jerzy Z. w swoich mediach społecznościowych udostępnił wulgarny i agresywny wpis, który atakował lekarzy z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neurologii Dziecięcej przy ulicy Szpitalnej w Poznaniu. Właśnie do tej placówki trafiła dziewczynka, u której początkowo podejrzewano sepsę. Jednak okazało się, że dziecko było zarażone pneumokokami. Niestety, dziewczynki nie udało się uratować.

Dziewczynka nie miała obowiązkowych szczepień

14-miesięczna dziewczynka trafiła do szpitala w Poznaniu 20 października 2018 r. ok. godz. 21. Już wtedy dziecko było w ciężkim stanie. Początkowo lekarze podejrzewali, że przyczyną złego stanu dziecka jest posocznica.

Okazało się, że dziecko jest zakażone pneumokokami. W Polsce szczepienie przeciwko pneumokokom jest obowiązkowe i bezpłatne. Jednak rodzice dziewczynki należeli do ruchu antyszczepionkowego i nie zaszczepili swojego dziecka.

Stan dziecka pogarszał się na tyle, że lekarze zdecydowali o przeniesieniu 14-miesięcznej dziewczynki na oddział intensywnej terapii medycznej. Wówczas rodzice zażądali, by podać dziecku witaminę C. Negowali również sposoby leczenia zastosowane przez lekarzy. Niestety, dziewczynka zmarła.

Szczepienia przeciwko pneumokokom i meningokokom

Kim jest Jerzy Z.?

"Najchętniej odrąbałbym im te durne lekarskie łby, (...) z licencją na zabijanie" - napisał na portalu Facebook Jerzy Z., komentując sprawę śmierci 14-miesięcznej dziewczynki. Jego zdaniem winnymi śmierci dziecka byli lekarze, którzy nie poddali mu właściwego leku, a pacjentka zmarła z powodu posocznicy. W obraźliwym wpisie autor nie wspomniał jednak, że dziecko nie miało obowiązkowego szczepienia przeciwko pneumokokom.

Choć Jerzy. Z usunął wpis, Wielkopolska Izba Lekarska zawiadomiła prokuraturę o zaistniałej sytuacji. Mężczyzna został skazany już w 2020 r., ale wówczas nie zgodził się z wyrokiem sądu. Teraz będzie musiał wykonywać prace społeczne przez 6 miesięcy oraz zapłacić grzywnę w wysokości 20 tys. zł. Wyrok nie jest jednak prawomocny.

Jerzy Z. jest świetnie znany w środowisku lekarskim, choć sam lekarzem nie jest. Mężczyzna nie ukończył żadnych studiów związanych z medycyną, a mimo to ma wielu zwolenników, którzy tłumnie przybywają na organizowane przez niego warsztaty i wykłady. Jedną z teorii głoszonych przez znanego zwolennika medycyny naturalnej jest leczenie raka witaminą C. Sam o sobie Jerzy Z. mówi, że jest "naturoterapeutą i dyplomowanym hipnoterapeutą". Na swoim koncie mężczyzna ma także kilka książek, które zostały ostro skrytykowane przez lekarzy.

Kto jest narażony na zakażenie pneumokokami?

Zakażenia pneumokokowe wywoływane są przez bakterie, czyli pneumokoki. Najczęściej bakterie te powodują choroby górnych dróg oddechowych, ale także zapalenia – gardła, oskrzeli, zatok. Są także najczęstszą przyczyną zapaleń ucha środkowego, które u niektórych dzieci może doprowadzić od trwałej głuchoty.

Zakażenie pneumokokami może doprowadzić do rozwoju zapalenia płuc, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, a także do sepsy. Jeśli dojdzie do rozwoju tzw. inwazyjnej choroby pneumokowej, czyli zajęcia narządów wewnętrznych, taka sytuacja dla wielu dzieci kończy się trwałymi uszkodzeniami organów - w szczególności mózgu - lub śmiercią. Zakażenie pneumokokami jest jedną z głównych przyczyn zgonów wśród najmłodszych.

Choć zakażenie pneumokokami może wystąpić we wszystkich grupach wiekowych, najbardziej narażone są małe dzieci do 2. roku życia oraz osoby starsze powyżej 65. roku życia. Coraz częściej obserwuje się także sytuacje, w których bakterie te, są odporne na antybiotyki. Szczepienia małych dzieci przeciwko pneumokokom chronią nie tylko ich i ich rówieśników, ale pośrednio zabezpieczają seniorów, którzy najczęściej zarażają się właśnie od najmłodszych.