- Policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą, która przez niemal trzy lata nielegalnie handlowała lekami psychotropowymi i narkotycznymi.
- W sprawie aresztowano już jedenastu podejrzanych, w tym dwóch lekarzy, a śledztwo ujawniło straty dla NFZ przekraczające milion złotych.
- Ta szeroko zakrojona operacja pokazuje, jak ważna jest czujność pacjentów i zabezpieczenia cyfrowe w systemie ochrony zdrowia.
Aresztowanie lidera i milionowe straty dla NFZ
Do 15 lat więzienia grozi 35-letniemu mieszkańcowi Mazowsza, który według policji stał na czele zorganizowanej grupy przestępczej nielegalnie handlującej lekami. Mężczyzna został zatrzymany w Poznaniu i jest kojarzony ze środowiskiem tzw. freak fightów. To już jedenasta osoba aresztowana w ramach śledztwa dotyczącego wystawiania fałszywych recept oraz obrotu znacznymi ilościami leków narkotycznych.
Proceder trwał przez blisko trzy lata, a skala działalności przestępczej była ogromna. Funkcjonariusze szacują, że zorganizowana grupa wyrządziła Narodowemu Funduszowi Zdrowia straty przekraczające milion złotych. To poważne uderzenie w publiczną służbę zdrowia, której środki przeznaczone są na leczenie pacjentów.
Mechanizm przestępczej siatki: fałszywe recepty i sprzedaż leków za granicę
35-latek usłyszał zarzut kierowania grupą przestępczą, której głównym celem było fałszowanie recept, nielegalne pozyskiwanie dużych ilości produktów leczniczych i środków psychoaktywnych, a następnie wprowadzanie ich do obrotu. To oznacza, że leki, które powinny trafiać do potrzebujących pacjentów, były sprzedawane poza systemem, prawdopodobnie na czarnym rynku, a nawet wysyłane za granicę.
W toku śledztwa, prowadzonego przez funkcjonariuszy Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną pilskiej komendy pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, zatrzymano także dwóch lekarzy. Pochodzą oni z województwa wielkopolskiego i mazowieckiego. Według śledczych, ci lekarze wystawiali recepty na leki psychotropowe, opioidowe oraz medyczną marihuanę.
Co istotne, robili to na dane osób, które w rzeczywistości nie były ich pacjentami, nie chorowały i nie potrzebowały tego typu medykamentów.
Czuły pacjent uruchomił śledztwo
Sprawa rozbitej grupy wyszła na jaw w czerwcu, choć śledztwo rozpoczęło się już w ubiegłym roku. Kluczową rolę odegrał tu mieszkaniec Piły, który wykazał się niezwykłą czujnością. Zauważył on podejrzaną aktywność na swoim internetowym koncie pacjenta w systemie "mojeIKP". Okazało się, że system informował go o wystawieniu recepty na jego dane, mimo że mężczyzna nie miał pojęcia o żadnej wizycie lekarskiej ani o przepisanych lekach.
Jego spostrzeżenie było impulsem, który pozwolił służbom rozwikłać misterną sieć przestępczą. Przepisane fałszywie medykamenty były wykupywane w aptekach na terenie całego kraju.
Następnie, jak ustalili śledczy, były odsprzedawane lub wysyłane za granicę, co świadczy o szerokim zasięgu działania grupy. 35-latek z Mazowsza został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy, a za kierowanie tak zorganizowaną grupą przestępczą grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.