Wraz z nadejściem zimy zastanawiamy się, jaka temperatura w domu jest naprawdę najlepsza. W dobie wysokich kosztów ogrzewania i rosnącej świadomości zdrowotnej eksperci podkreślają, że komfort cieplny nie zależy wyłącznie od ustawienia termostatu. Zbyt ciepłe mieszkanie może szkodzić tak samo jak zbyt chłodne – wpływa na samopoczucie, sen i kondycję organizmu. Dlatego naukowcy od lat analizują, w jakich warunkach człowiek funkcjonuje najlepiej, a najnowsze badania przynoszą zaskakujące wnioski.
Najlepsza temperatura w domu według naukowców
Przez lata panowało przekonanie, że w domach najlepiej czujemy się przy niezmiennym cieple. Wielu uważało, że około dwudziestu kilku stopni to złoty standard, który gwarantuje komfort. Tymczasem badania naukowe opublikowane w magazynie „Science of The Total Environment” pokazują, że zbyt wysokie temperatury w pomieszczeniach mogą mieć odwrotny efekt. Zespół badaczy przeanalizował dane dotyczące mieszkańców niemal całego świata, łącząc informacje o warunkach cieplnych z wynikami śmiertelności i zachorowalności. Okazało się, że wyższe temperatury w domach częściej wiążą się z pogorszeniem zdrowia i samopoczucia. Ustalony bezpieczny zakres mieści się między 18 a 35 stopniami Celsjusza, ale naukowcy podkreślają, że idealny przedział zależy od wieku, kondycji i warunków klimatycznych danego regionu.
Jaką temperaturę w domu zaleca WHO?
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca utrzymanie w pomieszczeniach temperatury pomiędzy 18 a 24 stopniami Celsjusza. Ten przedział ma zapewniać równowagę pomiędzy ochroną organizmu przed chłodem a zachowaniem odpowiedniej wilgotności powietrza. Eksperci podkreślają, że spadek temperatury poniżej dolnej granicy może zwiększać ryzyko infekcji dróg oddechowych, obciążać układ krążenia i powodować wychłodzenie organizmu, zwłaszcza u osób starszych. Zbyt ciepłe otoczenie z kolei wysusza śluzówki nosa i gardła, sprzyja kaszlowi oraz uczuciu suchości w oczach. W klimacie umiarkowanym utrzymywanie 18 stopni jest w pełni bezpieczne, a równocześnie ekonomiczne. WHO zwraca uwagę, że indywidualne potrzeby termiczne różnią się u domowników – to, co dla jednej osoby będzie idealnym ciepłem, dla innej może być już dyskomfortem.
Nie tylko odpowiednia temperatura. Jak zadbać o dobrą wilgotność powietrza?
Na odczuwanie komfortu cieplnego wpływa wiele czynników, a jednym z kluczowych jest wilgotność powietrza. Zbyt niska wilgotność, często występująca w przegrzanych pomieszczeniach, prowadzi do wysuszenia śluzówek, co zwiększa podatność na infekcje i pogarsza komfort oddychania. Optymalny poziom wilgotności w domu to 40-60%. Można go monitorować za pomocą higrometru i regulować, używając nawilżaczy powietrza. Znane są także proste domowe sposoby, takie jak suszenie prania w pomieszczeniach (z umiarem, aby nie doprowadzić do nadmiernej wilgoci i rozwoju pleśni) czy umieszczanie naczyń z wodą na parapecie.
Dlaczego zbyt ciepłe pomieszczenie szkodzi zdrowiu?
Wrażliwe grupy, takie jak niemowlęta, seniorzy i osoby z chorobami przewlekłymi, potrzebują nieco cieplejszego otoczenia. Dla nich eksperci zalecają, by w ciągu dnia utrzymywać temperaturę od 22 do 24 stopni Celsjusza, a nocą pozwolić jej spaść do osiemnastu–dwudziestu. Taki rytm wspiera naturalne procesy fizjologiczne. Na kilka godzin przed snem temperatura ciała zaczyna spadać wraz z wydzielaniem melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za sen. Zbyt ciepłe pomieszczenie zaburza ten proces i może prowadzić do płytkiego, przerywanego snu. Obniżenie temperatury nocą pozwala organizmowi przejść przez kolejne fazy snu głębokiego i przyspiesza regenerację. Rano, gdy ciało znów się ogrzewa, łatwiej o naturalne wybudzenie i lepsze samopoczucie.
Temperatura w domu a oszczędność energii i zdrowie
Nie ma jednej uniwersalnej wartości, która sprawdzi się w każdym domu. Na to, jak odczuwamy ciepło, wpływa wiele czynników – wilgotność powietrza, wentylacja, ubranie, poziom aktywności czy krążenie powietrza w mieszkaniu. Dlatego eksperci zalecają utrzymywanie zbliżonej temperatury w całym domu, z lekkim obniżeniem w sypialniach. Ogrzewanie warto ustawić tak, by pomieszczenia dzienne miały nieco wyższą temperaturę niż sypialnie, a łazienki pozostały najcieplejsze. Utrzymywanie stabilnego, umiarkowanego mikroklimatu poprawia komfort, ułatwia sen i ogranicza ryzyko infekcji. Dodatkową korzyścią jest mniejsze zużycie energii i niższe rachunki – wystarczy obniżyć temperaturę o jeden stopień, by zauważyć różnicę w kosztach bez utraty wygody. Często popełnianym błędem jest zbyt gwałtowne podnoszenie temperatury po dłuższej nieobecności w domu, co prowadzi do szybkiego zużycia energii i nie zawsze efektywnego nagrzewania. Lepiej jest stopniowo podnosić temperaturę. Umiarkowane ogrzewanie to zysk dla zdrowia, budżetu i środowiska.
Kalkulator BMI
Do sprawdzenia prawidłowej wagi (a także wzrostu i obwodu głowy) dzieci do lat 18 używane są siatki centylowe, określające czy dziecko rośnie proporcjonalnie do wieku.