Pierwszy taki przeszczep w Katowicach. 26-latek uratowany po ciężkim wypadku

2026-04-03 13:33

Był w stanie krytycznym, a jego wątroba była niemal całkowicie zniszczona. Lekarze ze Szpitala im. Mielęckiego w Katowicach podjęli natychmiastową decyzję o przeszczepie, który okazał się jedyną szansą na uratowanie życia 26-latka po wypadku drogowym.

Zespół chirurgów w maskach medycznych i jednorazowych strojach operacyjnych, pochylony nad pacjentem na sali operacyjnej, przy intensywnym oświetleniu. Scena z operacji przeszczepu wątroby, o której można przeczytać na portalu Poradnik Zdrowie.

i

Autor: Getty Images Zespół chirurgów w maskach medycznych i jednorazowych strojach operacyjnych, pochylony nad pacjentem na sali operacyjnej, przy intensywnym oświetleniu. Scena z operacji przeszczepu wątroby, o której można przeczytać na portalu Poradnik Zdrowie.

Stan krytyczny i decyzja o natychmiastowym przeszczepie

Pacjent został przetransportowany do Katowic 8 lutego z oddziału intensywnej terapii szpitala w Nowym Sączu. Był nieprzytomny, z objawami niewydolności wielonarządowej, w tym ciężkiej niewydolności wątroby.

– Trafił do nas w stanie skrajnie ciężkim, właściwie bez szans na przeżycie bez natychmiastowego przeszczepienia – relacjonował podczas konferencji prasowej kierujący zespołem chirurgów prof. Robert Król.

Już następnego dnia, po znalezieniu odpowiedniego dawcy, przeprowadzono nocną, wielogodzinną operację. Jak zaznaczył chirurg, sama procedura transplantacyjna przebiegała standardowo, jednak wcześniejszy stan pacjenta znacząco zwiększał ryzyko. Wątroba była niemal całkowicie zniszczona – prawy płat uległ fragmentacji, a dodatkowo doszło do zamknięcia żyły wrotnej, co całkowicie odcinało dopływ krwi do narządu.

– Nie było żadnych szans na jej uratowanie. Przeszczep był jedyną opcją – podkreślił lekarz.

Trudna walka o powrót do życia

Po operacji pacjent trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie przez kilka dni pozostawał nieprzytomny i wymagał wsparcia oddechowego oraz leczenia nerkozastępczego. Jak wyjaśniła lekarka anestezjologii i intensywnej terapii Krystyna Jaworska, chory zmagał się również z niewydolnością nerek i obrzękiem mózgu.

– Początkowo nie wybudzał się tak, jak typowi pacjenci po przeszczepie. Dopiero po kolejnych dializach i ustabilizowaniu stanu zaczął odzyskiwać świadomość – powiedziała.

W kolejnych dniach funkcja przeszczepionej wątroby stopniowo się poprawiała, a organizm pacjenta zaczął odzyskiwać równowagę. Po niespełna dwóch tygodniach lekarze ocenili, że narząd pracuje prawidłowo, a stan neurologiczny chorego jest dobry. W dalszym etapie leczenia przeprowadzono operację ortopedyczną złamanej ręki, a następnie kontynuowano terapię w oddziałach chirurgii i nefrologii.

Gadaj Zdrów, odc. 2 Transplantacja

Powrót do zdrowia i życie po przeszczepie

Pacjent został wypisany do domu 9 marca w stanie dobrym. Obecnie wraca do pełnej sprawności i – jak sam przyznał – z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Nie pamięta jednak samego wypadku ani pierwszych tygodni leczenia. – Na początku trudno było mi to wszystko zrozumieć i zaakceptować. Dopiero z czasem ułożyłem sobie w głowie, co się wydarzyło – powiedział.

Zgodnie z zaleceniami lekarzy pacjent musi obecnie regularnie przyjmować leki immunosupresyjne, które zapobiegają odrzuceniu przeszczepionego narządu oraz pozostawać pod stałą kontrolą specjalistów. Poza tym nie ma istotnych ograniczeń dotyczących stylu życia.

– To młody człowiek w dobrej formie fizycznej, może wrócić do pełnej aktywności – zaznaczył prof. Król.

Jak dodał, przy prawidłowym przebiegu leczenia osoby po przeszczepie wątroby mogą prowadzić normalne życie, w tym podejmować wysiłek fizyczny, a nawet uprawiać sport na poziomie wyczynowym. W ocenie zespołu prowadzącego nic nie wskazuje na to, by w tym przypadku miało być inaczej.

Wyjątkowy przypadek i znaczenie szybkiej reakcji

Lekarze podkreślili, że przypadek jest wyjątkowy nie ze względu na samą procedurę transplantacji, lecz okoliczności jej przeprowadzenia. Przeszczepienia wątroby z powodu urazów mechanicznych należą do rzadkości. W katowickim ośrodku, który prowadzi program transplantacji od 2005 roku i wykonał ponad 600 takich operacji, był to pierwszy przypadek tego typu.

Kluczowe znaczenie miała szybka decyzja o przekazaniu pacjenta oraz sprawna koordynacja między ośrodkami. – Gdyby transport opóźnił się o kilkanaście godzin, operacja mogłaby być już niemożliwa – zaznaczył prof. Król.

Za organizację procesu odpowiadali m.in. koordynatorzy transplantacyjni, którzy w trybie pilnym zgłosili pacjenta do krajowego systemu i nadali mu najwyższy priorytet. Dawca został znaleziony w mniej niż dobę.

Zdaniem lekarzy przypadek ten potwierdza, jak istotna jest ścisła współpraca między szpitalami oraz szybka kwalifikacja pacjentów do przeszczepienia. – To przykład, że nawet w skrajnie ciężkich sytuacjach możliwe jest uratowanie życia, jeśli wszystkie elementy systemu zadziałają właściwie i na czas – podsumował prof. Król.

Poradnik Zdrowie Google News