"Perły księżniczki" jako remedium na infekcje intymne? Lekarz ostrzega przed nową modą

2022-09-22 16:02

"Perły księżniczki" – ta nazwa brzmi dość frapująco. To nic innego jak ziołowe tampony dla kobiet, które mają za zadanie utrzymać "naturalny stan błony śluzowej pochwy i sromu". Lekarz ostrzega przed ich stosowaniem. Mogą one przynieść więcej szkody niż pożytku.

Kobieta siedzi na brzegu łóżka i trzyma się za brzuch
Autor: Getty Images

Co to są perły księżniczki? To produkt według założeń tradycyjnej medycyny chińskiej przeznaczony dla kobiet, które borykają się z dolegliwościami intymnymi, m.in. upławami, grzybicą pochwy czy stanami zapalnymi. Reklamowany jest jako "w pełni naturalny i skuteczny sposób na oczyszczanie pochwy z toksyn". 

Perły księżniczki to okrągłe zawiniątko (inaczej gazik) wypełniony mieszanką egzotycznych ziół takich jak "korzeń rabarbaru, akacja katechu, ekstrakt z nasion Draceny smoczej, Sophora flavescens, wysuszone dojrzałe owoce selernicy (Cnidium monnieri (L.), palony ałun, modrzewnic chiński (Pseudolarix amabilis), olszewnik, kamfora borniejska, boraks, korkosz bawierski i inne rzadkie komponenty TMC". Całość związana jest sznureczkiem. Ich aplikacja jest praktycznie taka sama jak w przypadku tamponów tradycyjnych.

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do ginekologa?

Czy stosowanie pereł księżniczki jest bezpieczne?

Wszelkie wątpliwości dotyczące używania pereł księżniczki rozwiała ginekolog-położnik lek. Marta Wójcik (marta_lekarzkobiet). W poście zamieszczonym na jednym z serwisów internetowych napisała STOP używaniu pereł księżniczki. Dlaczego?

Jak wyjaśniła ekspert, "pochwa nie jest zatruta, z toksyn też jej nie musimy oczyszczać a perłami księżniczki (zgodnie z aktualną wiedzą, a raczej jej brakiem, bo do tej pory nie powstały badania) możemy ją niestety uszkodzić".

Oto powody, że nie warto używać pereł księżniczki

Lekarz Marta Wójcik podała cztery powody, dla których lepiej unikać stosowania pereł księżniczki. Na początku zaznaczyła niepokojący fakt, że "wkładanie czegokolwiek do pochwy na 72h zagraża zdrowiu jaki i życiu". Dodała: "wstrząs septyczny i następująca po nim śmierć, to najgorszy scenariusz".

Ginekolog zwróciła uwagę na to, że "perły zabijają grzyby i bakterie", o czym informuje producent. "Być może – w składzie znajdują się substancje, którym rzeczywiście tego typu działanie można przypisać. Ale jest jedno wielkie ALE: trzymanie czegokolwiek w pochwie przez długi czas będzie sprzyjać namnażaniu bakterii i grzybów".

Pochwa nie potrzebuje detoksu

Skład pereł księżniczki jest owiany tajemnicą, o czym wspomina lekarz Marta Wójcik. "Zioła kojarzą się wszystkim ze zdrowiem. Ale… Czy każde zioło (a tym bardziej to, którego nazwy nie znamy, bo - jak czytamy w składzie - inne rzadkie komponenty TMC". Czyli mamy tu wielkie niewiadome coś. A to już igranie ze zdrowiem), w każdej ilości, na dodatek wkładane w różne części naszego ciała to zdrowie? Niekoniecznie" – wymieniła trzeci powód niestosowania pereł księżniczki.

Wytłumaczyła działanie pereł księżniczki na przykładzie czosnku. Jeśli ząbek czosnku włoży się do pochwy, to uszkodzi śluzówkę. "I to, co nastąpi później, gdy doprowadzisz do nadmiernego złuszczania śluzówki, będzie można sprzedać klientowi jako oczyszczanie pochwy. Powstające owrzodzenie ze zdrowiem i oczyszczaniem nie ma jednak nic wspólnego" – czytamy w poście.

Zdaniem producentów perły księżniczki mają podobno pełnić funkcję detoksykującą. Ale po co? Jak zaznaczyła lekarz Marta Wójcik, skoro pochwa nie potrzebuje detoksu.

Używanie produktów niepotwierdzonych certyfikatem jakości i badaniami naukowymi jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Przed stosowaniem jakiegokolwiek środka medycznego należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.